Ludzie, Polityka

LiD - stare komuszki powracają

13 września, 2007 o 20:40:00 Dodaj komentarz Poziom: 0 Permalink

Jakieś dwa lata temu, po klęsce postkomunistów były obietnice pana Olejniczaka, że usunie starych "pryków" na bok. Dokładnie podczas kampanii wyborczej, w której młoda gwardia ratowała lewicę przed absolutnym upadkiem (szkoda, że im się udało) Wojciech Olejniczak powiedział coś takiego:

LiD Powinien otworzyćsię na młode pokolenie i nowych ludzi.


A także:

Chcę, aby w SLD wraz ze mną były widoczne osoby z młodego pokolenia, które nic z PZPR nie miały wspólnego"

Kłamstwo lewicy po raz kolejny wyszło na jaw. Już wtedy byłem pewien, że miną 3-4 lata i baronowie korupcyjno-rujnujący powróca na dawne miejsca. Pomyliłem się, bo nastąpiło to rok wcześniej niż myślałem. Ale przejdźmy do sedna, czyli do spraw kadrowych. Pan Olejniczak mówił, że nie będzie w LiD osób ze starego towarzystwa oraz z PZPR. Pomijając już perfidne powroty typu Kwaśniewski czy Borowski oraz stały byt Jarugi czy Szmajdzińskiego skupię się na innych osobach. Wymieniam więc: Izabela Sierakowska - od lat 70. w Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w 1989 wstąpiła do SdRP. W czasie rządów SLD pełniła następujące funkcje: z-wice-przewodniczący sejmowej komisji obrony narodowej i członek sejmowej komisji zdrowia. Kolejne panisko na nowe wybory to Andrzej Celiński - co prawda nie należał do PZPR, ale za to był w Unii Demokratycznej, od 1999 w SLD, minister kultury w rządzie Leszka Millera. No i słynna przedstawicielka rządu Millera, jedna w ważniejszych postaci tamtejszego układu postkomunistycznego pani Krystyna Łybacka z Poznania. Również członek PZPR, SdRP, w latach 95-07 liderka wielkopolskiego SLD. Za Millera minister edukacji słynący ze swojej beznadziejności. I wreszcie politycy tacy jak Krzysztof Janik, Ryszard Kalisz, Piotr Gadzinowski czy Joanna Senyszyn - podobnie jak powyżsi starzy znajomi Leszka M.

Kończąc już: jaka jest nowa lewica Olejniczaka? Nowy LiD jest SLD z lat poprzednich bez Oleksego, który powiedział prawdę o swoich kolegach.
A tak poza tym widzieliście nowe logo LiD? Oglądając je myślę sobie - jaka partia, takie logo. Beznadziejny gradient - pomarańczowo-czerwony z napisem LiD, istna katastrofa i amatorszczyzna. I na koniec obrazek ilustrujący pana Kwaśniewskiego w całej okazałości.

Komentarze do wpisu

Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.

#

Phisikus

ach... jak dla mnie to nawet nie ma się czym przejmować. Akurat lewica nigdy wzorem prawdomówności nie była. Przytoczone wypowiedzi pana Olejniczaka jednak wyrażają chęci, nadzieje i nie byłbym tak skory do zarzucania panu O. łamania obietnic...

13 września 2007, 21:13:55

#

Ethan

A szkoda. Co prawda na lewicę i tak w życiu bym nie zagłosował, bo jest to sprzeczne z moim światopoglądem, ale mogliby przynajmniej trochę oczyścić tą stronę poglądów. Była szansa na częściowe oczyszczenie tej partii - bo wiadomo, że przekręty jak będą tak będą. Ale była szansa na jakiś powiew świeżości - cóż... stare wraca! Śmieszy mnie argumentacja JE Wojciecha Olejniczaka, który stwierdził, iż ('jak zresztą sam Miller przyznał' - haha!) czas na powiew świeżości. Nowe pokolenie przejmuje władzę. To CO TAM ROBI KWAŚNIEWSKI czy SZMAJDZIŃSKI?! Za parę lat Olejniczak wyleci, usłyszy takie same słowa. I wtedy zrozumie swój błąd.

Co do obrazka: satyra w świetnym wydaniu.

13 września 2007, 21:19:14

#

aciddrinker

Stare wraca niestety i to całkiem gwałtownie. Słyszałem też o powrocie Dyducha... ;)

13 września 2007, 23:46:03

#

Biały

Moją poprzednią prośbę o przytoczenie źródeł olałeś, a za to częstujesz nas kolejnymi kłamstwami, jak to prawicowiec.

Kiedy mianowicie „Olejniczak mówił, że nie będzie w LiD osób ze starego towarzystwa oraz z PZPR”?

14 września 2007, 02:07:16

#

Hannibal

@Biały: Można by kilka równie miłych zdań zakończyć frazą: 'jak to lewicowiec'. Ale po co zatruwać dyskusję? Olejniczak nawet nie ukrywa taktyki odsuwania 'starej gwardii' tylko na pokaz, czego dowodem ma być Leszek Miller. Takie medialne akcje oczywiście nie zlikwidują ścisłych związków SLD z PZPR - chodzi tu nie o osoby (te, które miały legitymację PZPR znikną za 10-15 lat), ale o kapitały, środowisko, korupcyjne sposoby sprawowania władzy wypracowane przez nich po 89 r.

14 września 2007, 09:19:00

#

Biały

To nie jest odpowiedź na moje pytanie.

14 września 2007, 09:25:08

#

Hannibal

Może nie było takiego zdania literalnie, ale taki sens z wypowiedzi Olejniczaka dało się wyraźnie odczytać. Bronisz Olejniczaka metodą dobrego adwokata, który potrafi za pomocą sztuczek logicznych i proceduralnych wybronić nawet prawdziwego łajdaka.

14 września 2007, 09:29:31

#

Biały

Sam jesteś sztuczka logiczna i proceduralna.

Sens wypowiedzi Olejniczaka był taki, że chciałby, żeby osoby młode były w SLD widoczne (czyli: żeby było ich więcej i wyżej), a nie taki, żeby tylko takie osoby ostały się w SLD. Więc z łaski swojej krytykujcie obaj to, co on rzeczywiście powiedział, a nie to co chcielibyście, żeby powiedział – i nie miejcie do mnie pretensji, że prostuję oczywiste bzdury.

Jak się wypomina niedotrzymane obietnice Kaczyńskiemu, to jest wielka gimnastyka, żeby tylko udowodnić, że on wcale niczego nikomu nie obiecywał, że on tak tylko warunkowo i w danej sytuacji. Że jak mówił: „zbudujemy trzy miliony mieszkań”, to tak naprawdę tego nie mówił, bo gdzieś tam w programie napisali coś troszkę innego. Jak deklarował, że Marcinkiewicz jest na całą kadencję, albo że Jarosław nie będzie premierem, albo że nie będzie koalicji z Lepperem, to też tego nie deklarował, tylko tak sobie, cholera wie co, fantazjował.

Ale jak Olejniczak mówi, że chciałby więcej młodych w SLD, to można śmiało zinterpretować jako „jutro wychrzanię z SLD wszystkich starych”, i jak ktoś śmie zauważyć, że jedno drugiego wcale nie oznacza, to to są już „sztuczki logiczne i proceduralne”.

Pewnie jeszcze sztuczki cyrkowe, obrona układu, front obrony przestępców, komunizm, rewizjonizm, reakcjonizm, syjonizm i masonizm.

14 września 2007, 09:40:28

#

Hannibal

Ja właśnie krytykuję pokazowe odcinanie się od PZPR-owskich korzeni dlatego, że jest nieszczere i robione tylko na pokaz dla części elektoratu, która ma pamięć lub wiedzę historyczną i wie co to były za ziółka. Miałbym więcej uznania dla Olejniczaka, gdyby zamiast odcinać się od starej gwardii, przyznał się do tradycji PZPR, czy SdRP i wczesnego SLD oraz przekonywał, że te ugrupowania były dobre dla Polski (co nie znaczy, że bym się z tym zgadzał). Poza tym nie wierzę w samodzielność Olejniczaka. Trzeba było posłuchać wypowiedzi Millera i Kwaśniewskiego w TVN24 - jeden go gani drugi chwali, ale widać, że obaj traktują go jako pionka.

Lista rzekomych obietnic Kaczyńskiego jest za to bardzo naciągana. Sama nazwa obietnica została tam użyta nieadekwatnie do rzeczywistości. Analizując wypowiedź trzeba brać pod uwagę kontekst i aktualną sytuację, jak w przypadku Marcinkiewicza - z całym szacunkiem dla tego polityka, nie umiem sobie wyobrazić, że tak dobrze poradziłby sobie z rządzeniem jak Kaczyński w tej właśnie części V kadencji.

Na prawdę nie chcę zarzucać oponentom wszystkich możliwych -izmów. Po prostu mam prawicowe przekonania i się tego nie wstydzę. Mam też jednak szacunek dla każdego oponenta.

14 września 2007, 10:05:17

#

Biały

A, za pokazowe odcinanie się od PZPR, jak też za demonstracyjny wręcz katolicyzm i podobne kwiatki, to ja też mogę Olejniczaka krytykować. Był nawet taki pomysł, że SLD chciał sobie wpisać antykomunizm do konstytucji programowej, co większość lewicy przyjęła z bezbrzeżnym zdumieniem (dla wyjaśnienia, bo któryś zaraz przekręci: chodzi o to, że nie bycie partią komunistyczną to nie to samo, co antykomunizm). Nie od dziś też widać, że Olejniczak to przede wszystkim człowiek Kwaśniewskiego. Trochę smucą takie rzeczy, ale z drugiej strony – nie bardzo można sobie wyobrazić inny model wymiany pokoleń, w jakiejkolwiek partii. Ja tam szczerze mówiąc uważam, że na lidera lewicy lepszy jest Borowski. Ale ja jestem jednak niereprezentatywny, a Borowski może nie ma niezbędnej charyzmy. Cóż. Mimo wszystko różne rzeczy można Olejniczakowi zarzucać, ale na pewno nie to, co Wy tu wymyślacie – że obiecał usunąć z SLD ludzi z PZPR, albo ludzi z rządu Millera, i słowa nie dotrzymał.

Dalej, nie wiem, w jaki sposób Twój problem z wyobrażeniem sobie dotrzymania słowa przez Kaczyńskiego miałby być dla niego usprawiedliwieniem. Nie sądzisz, że nazbyt łatwo akceptujesz rzucanie przez naszego premiera słów na wiatr? Jeśli Marcinkiewicz się na premiera nie nadawał, to po co to kłamstwa, że on jest na całą kadencję?

Weźmy może na początek taki łatwy przykład: J.Kaczyński obiecał przed wyborami, że jeśli Lech będzie prezydentem, to Jarosław nie będzie premierem – prawda to, czy nie?

14 września 2007, 10:37:05

#

Hannibal

Prawda, że jest to dobry argument dla przeciwników Kaczyńskich, takich jak np. Ty. Myślę, że Jarosław Kaczyński nie spodziewał się aż takiej nagonki na PiS jaka się rozpętała oraz kilkakrotnych skoordynowanych akcji opozycji i mediów zmierzających do obalenia rządu. Niestety w takiej sytuacji Marcinkiewicz prawdopodobnie by sobie nie poradził. Jednak uważam, że w czasie składania tej deklaracji na prawdę nie zamierzał podejmować funkcji premiera.

Tak na marginesie - kto pamięta, że w tamtym czasie była nagonka właśnie za to, że Jarosław Kaczyński nie chce zostać premierem. I tak źle, i tak niedobrze.

14 września 2007, 10:57:44

#

aciddrinker

>Tak na marginesie - kto pamięta, że w tamtym czasie była nagonka właśnie za to, że Jarosław Kaczyński nie chce zostać premierem.

Tylko, że słowo prawicowców się zapamiętuje żeby potem można było to wykorzystać, lewicy niestety nie.
Poza tym Biały - nie oszukujmy się, nazywasz prawicę oszustami... Ci przynajmniej nie kręcą w sprawach kompletnie banalnych, typu wykształcenie

14 września 2007, 19:04:32

#

Biały

To prawda, z wykształceniem to się Kwaśniewski nie popisał, też mi się ten numer nie podobał – ale po pierwsze, można go jakoś (może niezbyt przekonująco) tłumaczyć niejasną definicją wyższego wykształcenia w tym czasie, a dwa, że nijak (jakkolwiek Kwaśniewski też obiecywał mieszkania) nie daje się to porównać z festiwalem ciągłych kłamstw na temat rządzenia państwem, jaki urządził Jarosław Kaczyński. Doszło do tego, że jak Jarosław Kaczyński deklarował, że przenigdy czegoś nie zrobi, to można było zawsze spokojnie założyć, że będzie dokładnie odwrotnie.

15 września 2007, 00:30:55

#

Biały

A wystarczy przypomnieć wspomniane już obietnice, jak to Jarosław „w żadnym wypadku” nie będzie premierem, gdy Lech będzie prezydentem, a Marcinkiewicz jest premierem na całą kadencję, jak to PiS nie będzie uczestniczyć w otwieraniu Samoobronie drogi do władzy w Polsce, i późniejsze, po rozstaniu z Lepperem, jak to nie będzie rozmawiał z ludźmi „o marnej reputacji”, olane dwa tygodnie potem. Można powspominać „pierwiastek albo śmierć”, czyli bezwarunkową kapitulację, też zresztą tuszowaną kłamstwami o rzekomych korzystnych ustaleniach. Deklaracje o absolutnej nienaruszalności budżetu, a potem stwierdzenie, że spokojnie można naruszać, bo jest dużo kasy. Chcesz, żebym teraz siadł i przeglądał po kolei wszystkie wypowiedzi Kaczyńskiego z ostatnich lat? Nie mam czasu.

15 września 2007, 00:56:13

#

Piotr Hosowicz

A co mnie obchodzi to, że Jaosław Kaczyński został premierem mimo, że wcześniej mówili, że nie zostanie. W najgorszym razie wisi mi to jak kilo kitu w torbie foliowej. A Olejniczak po prostu wybrał sobie dość standardową i wyświechtaną gadkę-prefabrykat: o "młodych". Ci młodzi to będą takie same sk*syny, jak ci starzy. Lewicowość to stan umysłu.

15 września 2007, 10:45:53

#

Piotr Pyclik

Jest coś budującego w tym, że w Polsce lewicowość polega na bronieniu PZPR/SLD, nie sądzicie? Przy odrobinie szczęścia, potrwa jeszcze trochę, zanim powstanie lewica w stylu Europy zachodniej.

15 września 2007, 15:26:43

Dodaj komentarz

Textile Lite włączony ( szczegółowy opis znaczników ):