Analiza powyborcza
Wybory już za nami, trwa podliczanie ostatnich głosów. Wyniki mogą się zmienić bardzo nieznacznie, dlatego już teraz można sobie pozwolić na analizę. PIerwsze co mi się nasunęło to to, jak Polacy łatwo nabierają się na kiełbasy wyborcze. Obietnice PO są po prostu kompletnie nierealne. Możemy jednak sięgnąć pamięcią nieco dalej i przypomnieć sobie obietnice Unii Wolności - w której przecież Tusk był. Drugie na co zwróciłem uwagę to jak ważne jest wprowadzenie okręgów jednomandatowych. Nie ukrywajmy, jak z pierwszego miejsca z np. warszawskiej listy PO kandydował Kaczyński, Tusk, czy np. Hojarska to wynik naprawdę by się za bardzo nie różnił. Po prostu ludzie patrzą na partię, a nie na to co dany kandydat sobą reprezentuje. Doskonałym przykładem na poparcie tej tezy jest pan Janusz Palikot, który zdaje się pokonał Elżbietę Kruk i Romana Giertycha. To, że Palikot to przemądrzały pajac to już chyba każdy wie, a mimo to cieszył się on sporą popularnością. No i w końcu trzecie sporo osób tymi wyborami zakończyło swoją wyborczą działalność. Tymi osobami są m.in. Aleksander Kwaśniewski, Leszek Miller, Roman Giertych czy najprawdopodobniej Andrzej Lepper. Trzy ostatnie osoby odniosły wyborczą klęskę, natomiast Kwaśniewski swoim pijaństwem odebrał LiD-owi z 7 punktów procentowych.
Platforma
Platforma Obywatelska to zdecydowany zwycięzca wyborów parlamentarnych 2007. To smutna wiadomość dla szanujących się i naród obywateli Polski. Pomysły Platformy są co najmniej nierealne. Jeśli jednak na upartego pan Tusk chciałby wprowadzić wszystkie reformy które naobiecywał, to mielibyśmy sytuację jak za Gierka. Mam nadzieję, że oni tego nie chcą i przyszli porządzić, aby po czterech latach ustąpić miejsca komuś innemu. Oby tylko nie LiDowi, który ma podobnie nierealny program.
PiS
Jaki był największy błąd PiS? Dopuszczenie do debaty Kaczyński-Tusk. Premier niepotrzebnie się ugiął, mógł najpierw dopuścić do debaty Kwaśniewskiego z liderem PO, a dopiero potem myśleć o ewentualnych rozwiązaniach. Według michnikowszczyków i mas to właśnie Tusk wygrał tamtą debatę i od tego czasu PiS dramatycznie leciał w dół. Największy sukces tego ugrupowania to poza wygraną na wschodzie Polski, zwycięstwo Zbigniewa Ziobry nad Jarosławem Gowinem. To obrazuje trwające nadal zaufanie do reform likwidujących korupcję. Konserwatywny Kraków nadal nie przekreśla Ziobry i to jest nadzieja na przyszłość dla całego ugrupowania. Teraz tylko muszą liczyć na wpadki Platformy oraz przede wszystkich silne zwarcie i brak rozłamów podczas bycia w opozycji.
Dolna półka w parlamencie
Lewica i Demokraci oraz Polskie Stronnictwo Ludowe to partie, które będą towarzyszyły temu wielkiemu duetowi w parlamencie. Obie te partie nie zakwalifikowały się do senatu, są jedynie ugrupowaniami w sejmie. LiD popełnił największy błąd biorąc sobie do pomocy Aleksandra Kwaśniewskiego. Ten polityczny emeryt, będący w okropnym nałogu alkoholowym ma spore problemy ze sobą i zepsuł wynik wyborczy postkomunistom. Olejniczak tego z pewnością byłemu prezydentowi nie wybaczył i zapewne pod jego i całej reszty tej lidowej kliki "magister" się ugiął i odszedł z polityki na zawsze. Ciekawe czy słowa dotrzyma, bo "na zawsze" było też po zakończeniu drugiej kadencji prezydenckiej. Z kolei PSL to partia, która przejęła elektorat Samoobrony. Dostali 9 procent, co jest wynikiem lepszym niż przed dwoma laty. Ludowcy nie mieli tak wielkiego nakładu finansowego na reklamowanie się co pozostałe ugrupowania znajdujące się w parlamencie, dlatego wynik ten można upatrywać w kategoriach sukcesu.
Na wylocie
Do sejmu, zgodnie z prognozami sondażowymi nie dostały się KW LPR, Samoobrona oraz Polska Partia Pracy. Liga Polskich Rodzin odniosła ogromną klęskę. 1,5 procent przy koalicji partii, które samodzielnie mogłyby uzyskać nawet 2 proc. to tragedia i katastrofa. Zwłaszcza, że kampania nie była wcale taka cicha, a reklamy na ulicach czy w mediach były wszechobecne. UPR popełniło błąd, kandydując wraz z partią Giertycha. Samodzielnie zapewne uzyskaliby więcej. Z kolei Samoobrona to polityczny trup od występu Andrzeja Leppera w "Teraz My!". Tam lider Samoobrony pokazał swoją ciemną stronę i całkowicie się przy tym skompromitował. Jego koledzy są poza parlamentem, ale za to z wynikiem lepszym od LPR. A przecież powiedzmy sobie szczerze - Leppera i Millera w kampanii widać nie było. I na koniec kopciuszek wyborów PPP. Przedstawiająca się jako alternatywa dla LiD partia, o której nikt nic nie wiedział odniosła co by nie powiedzieć mały sukces. 1 proc. i wynik bardzo zbliżony do niedawnych koalicjantów PiS powinien cieszyć lidera partii - Bogusława Ziętka. A jak LiD się skompromituje po raz kolejny, a prędzej czy później stanie się to na pewno, to w moim przekonaniu PPP będzie mogło liczyć na wielokrotność obecnego wyniku

Komentarze do wpisu
Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.
Ethan
LiD jest w senacie... :-)
22 października 2007, 18:14:56
aciddrinker
Ethan - nie ma
22 października 2007, 18:19:07
Prawicowy.jogger.pl
Analiza powyborcza
Wybory już za nami, trwa podliczanie ostatnich głosów. Wyniki mogą się zmienić bardzo nieznacznie, dlatego już teraz można sobie pozwolić na analizę. PIerwsze co mi się nasunęło to to, jak Polacy łatwo nabierają się na kiełbasy wybo[...]
22 października 2007, 18:20:12
Black
Ja bym jednak wspomniał jeszcze o Partii Kobiet. Uzyskała wynik 0,27%. Może wydawać się to mało, lecz startowała zaledwie w 7 okręgach z 41. Jeżeli przyjąć by, że wszystkie okręgi są sobie równe to w skali kraju (gdyby startowała w 41 okręgach) uzyskałaby ok. 1,6% co na partię utworzoną w tym roku i nie tak bardzo reklamowaną (poza słynnym plakatem) to dobry wynik.
22 października 2007, 18:30:13
aciddrinker
PK to, partia startująca do sejmu, ale mimo wszystko nie mająca szans na dostanie się z powodu nie zebrania podpisów. Poza tym partia ta nie ma żadnego pomysłu na gospodarkę. Więc raczej nazwałbym to inicjatywą, a nie poważnym ugrupowaniem
22 października 2007, 18:37:41
Pustelnik
Czy w Twoim odczuciu tegoroczna, 'cudowną', kampania wyborcza PO nie jest tak samo kiełbasiana jak '3 miliony mieszkań' sprzed dwuch lat? Naprawdę widzisz jakąś różnicę?
22 października 2007, 18:39:09
aciddrinker
Pustelnik - co do mieszkań, są one budowane i była szansa, aby zdążono z ich budową. Pamiętaj, że oni mieli jeszcze 2 lata.
22 października 2007, 18:40:10
Black
@aciddrinker:
Jak to czytałem już na joggerze i się z tym zgadzam, Partia Kobiet nie miała zamiaru dostać się teraz do Sejmu, ale miała zamiar powoli przyzwyczajać ludzi do siebie i przygotowywać grunt pod kolejne wybory. PK nie wierzyła w nagłe objawienie, lecz stopniowe przygotowania.
@Pustelnik:
Elementem KAŻDEJ kampanii jest obiecywanie gruszek na wierzbie, gdyż ludzie są na to chciwi. Tak samo teraz PPP obiecywało 35-godzinny tydzień pracy. I to niby jest możliwe?
22 października 2007, 18:43:24
Pustelnik
Nie, 3 milionów nigdy nie udałoby się postawić w 4 lata tym tempem, co PiS wiedział i z czego się wycofywał. Ta deklaracja była taką samą bzdurą, jak dziś jest 'Irlandia na kontynencie' PO. Tusk nie wygrał z powodu naiwności czy wiary w cuda wyborców, Tusk wygrał, bo wyborcy głosowali 'przeciw', a nie 'za'.
22 października 2007, 18:48:54
AtoMan
Również.
"Według michnikowszczyków i mas to właśnie Tusk wygrał tamtą debatę" - czyżby? A 2 lata temu "ciemny lud" i "moherowe berety" wybrały PiS, bo Tusk miał dziadka w Wehrmachcie. Dokładnie taki sam "zwrot akcji" jak po debacie, tlko w odwrotną stronę.
A Tusk debatę wygrał, bo się do niej przygotował - a Jarek po prostu się skompromitował i obnażył przed wszystkimi swoje totalitarne zapędy i chęć kontroli wszystkiego, nawet koalicjantów.
Ale właśnie to zapamiętam jako jedyny plus rządów PiSu - eliminacja Leppera i Giertycha. Fatality.
22 października 2007, 19:09:33
aciddrinker
Czy Tusk się do niej przygotował? To raczej Kaczyński się do niej nie przygotował. Miał słaby dzień i dlatego przegrał, ale nie mam wątpliwości kto jest lepszym mówcą.
22 października 2007, 19:14:44
Dodaj komentarz