Kto z kim i gdzie wygrał, czyli Analiza Powyborcza cz.2
Społeczeństwo cały czas żyje poprzednimi wyborami. W większych miastach wygrywała zazwyczaj Platforma, chociaż są wyjątki. Wiadomo już, że we wschodniej Polsce [5 województw] wygrał PiS, w całej reszcie PO. Najwięcej emocji budziły pojedynki ważnych postaci każdej partii z poszczególnych list. W Warszawie bez niespodzianek zwycieżył Donald Tusk, któremu zaufało pół miliona wyborców, zaś 273 tysiące zdobył Jarosław Kaczyński. Daleko w tyle był Marek Borowski, jednak największą klęskę odnieśli kolejni na listach Prawa i Sprawiedliwości odnieśli Karol Karski[gorzej nawet od Wojciecha Popieli] oraz Nelli Rokita, która zdobyła śladowe poparcie. W Krakowie nieoczekiwanie wygrał Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który o cztery tysiące głosów pokonał Jarosława Gowina. Ziobro pokazał, że ludzie cały czas go popierają, że był naprawdę dobrym ministrem.Bowiem pokonać popieranego przez maskotkę mediów - Kazimierza Marcinkiewicza, kandydata PO to nie lada sztuka. Prawdziwą katastrofą zakończył się jednak start innego Zbigniewa, ministra z Prawa i Sprawiedliwości, Wassermana, który otrzymał ledwie 1 proc. głosów. Jan Widacki otrzymał całkiem spore poparcie [24 tysiące głosów] i otrzymał mandat z list LiD. W Gdańsku wygrał poseł Sławomir Nowak, który pokonał założyciela swojej partii Macieja Płażyńskiego, startującego z list PiS. Otóż to był największy przykład na to, że wyborcy nie patrzą na nazwisko tylko na listę. Dwa lata temu Płażyński był senatorem niezależnym, który otrzymał ogromną liczbę głosów. Obecnie suma nie jest tam porażająca i o 8 tysięcy przegrał ze specjalistą od kampanii Platformy. Spora afera była w Samoobronie, gdzie Danuta Hojarska dostała pieniądze od partii na kampanię wszystkich startujących kandydatów, zaś wydała je na własne bilboardy. Janusz Korwin-Mikke, niestety, nie liczył się w tych wyborach. W Łodzi zwycięzcą został Cezary Grabarczyk, który minimalnie pokonał cenioną Minister Pracy z PiS - Joannę Kluzik-Rostkowską. Tragiczny wynik z raptem 4000 głosów odnotował Leszek Miller startujący z list Samoobrony, zaś Wojciech Olejniczak W Lublinie wygrała Elżbieta Kruk, była szefowa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji znacznie wygrała z, jednym z najbardziej kontrowersyjniejszych [żeby nie powiedzieć skretyniałych] posłów PO, Januszem Palikotem. W Białymstoku Krzysztof Putra z Prawa i Sprawiedliwości rozgromił kandydata Platformy Roberta Tyszkiewicza. Kazimierz Kutz dostał dwa razy więcej głosów w okręgu katowickim, przegranym został Jerzy Polaczek, minister infrastruktury w rządzie Marcinkiewicza i Kaczyńskiego. W Kielcach bez niespodzianek, wielbiony tam wicepremier Przemysław Gosiewski rozgromił Konstantego Miodowicza, który otrzymał ponad czterokrotnie mniej głosów! W Bydgoszczy, najlepszy Radek Sikorski, słabo wypadł Mojzesowicza [niespełna 40 tys. głosów].
Wielcy przegrani: w Gliwicach dość znany poseł PiS Jędrzej Jędrych dostał jedynie 2 tysiące głosów i nie wszedł do parlamentu. Krzysztof Janik skompromitował się w Tarnowie, gdzie LiD mandatu nie otrzyma, kosztem PSL. Szef Ogólnopolskiego Związku Lekarzy pan Undermann - reprezentant Lewicy i Demokratów z Rybnika dostał tysiąc głosów i również o parlamencie może tylko pomarzyć. Zabraknie też oczywiście słynnych posłów ugrupowań, które nie przekroczyły progów wyborczych - LPR i Samoobrony, w tej kadencji nie będzie Leppera, Giertycha, Wiśniowskiej, Wierzejskiego...
Komentarze do wpisu
Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.
Prawicowy.jogger.pl
Kto z kim i gdzie wygrał, czyli Analiza Powyborcza cz.2
Społeczeństwo cały czas żyje poprzednimi wyborami. W większych miastach wygrywała zazwyczaj Platforma, chociaż są wyjątki. Wiadomo już, że we wschodniej Polsce [5 województw] wygrał PiS, w całej reszcie PO. Najwięcej emocji budziły p[...]
23 października 2007, 21:00:44
AdamK
W Białymstoku wybory do senatu wygrał (jako kandydat niezależny) Cimoszewicz, co nieco przeczy twojej teorii o tym że wyborcy nie patrzą na nazwiska.
Wynik Ziobry nie zaskakuje - bądź co bądź wypromował się na bardzo charakterystycznego i rozpoznawalnego polityka. Gowin zaś... kto to jest Gowin? Ktoś z PO? (tak zapewne pytała się większość wyborców).
Mnie teraz ciekawi co zrobi Jan Rokita. Strzelałbym że napisze coś w stylu "Co z tą Polską", poszwenda się promocyjnie po mediach to tu i tam, i gdzieś za dwa lata (może trochę wcześniej wróci do aktywnej polityki.
23 października 2007, 22:38:15
aciddrinker
Co do Cimoszewicza - żal mi go, naprawdę. Bo został chamsko wkopany. Z jego poglądami totalnie się nie zgadzam, ale uważam, że to co mu zrobili przed dwoma laty to zwykła bezczelność
23 października 2007, 23:45:29
AtoMan
"Ziobro pokazał, że ludzie cały czas go popierają, że był naprawdę dobrym ministrem." < pierwsze tak, drugie nie. Czy poparci wynika z bycia "dobrym ministrem"? A jakie poparcie miał Buzek w wyborach do europarlamentu? ;-)
"W Gdańsku wygrał poseł Sławomir Nowak, który pokonał założyciela swojej partii Macieja Płażyńskiego, startującego z list PiS. Otóż to był największy przykład na to, że wyborcy nie patrzą na nazwisko tylko na listę." < ja głosowałem na Wałęsę akurat, ale gdyby płażyński startował z PO, to bym się zastanowił. Tu liczył się cel nadrzędny, skończyć nie tyle z rządami PiSu, co z rządami Jarosława Kaczyńskiego. Głos oddany nawet na tak porządnego człowieka jak Płażyński jest przede wszystkim głosem na konto PiSu, i utwierdzenie ich w przekonaniu, że "ostatnie dwa lata były najlepszymi latami w historii wolnej Polski".
"Tragiczny wynik z raptem 4000 głosów odnotował Leszek Miller startujący z list Samoobrony, zaś Wojciech Olejniczak W Lublinie wygrała Elżbieta Kruk" < um? ;-)
Najbardziej w obecnej kadencji zabraknie Piotra "w Hąkągu" Gadzinowskiego.
24 października 2007, 11:53:55
AdamK
@AtoMan:
"Najbardziej w obecnej kadencji zabraknie Piotra "w Hąkągu" Gadzinowskiego."
Spoko, jest Bender, też będzie ciekawie ;)
24 października 2007, 11:58:31
aciddrinker
>>"Tragiczny wynik z raptem 4000 głosów odnotował Leszek Miller startujący z list Samoobrony, zaś Wojciech Olejniczak W Lublinie wygrała Elżbieta Kruk" < um? ;-)
To błąd się wkradł, po prostu nie wszystko pisałem po kolei. Wybaczcie. miało być rzecz jasna - ZAŚ WOJCIECH OLEJNICZAK BYŁ TRZECI. Jeszcze raz przepraszam.
24 października 2007, 18:59:20
Przemek Piórkowski
> Spoko, jest Bender, też będzie ciekawie ;)
Pomijając porównanie Bendera do Gadzinowskiego to... Bender zabawniejszy od Rossa? Co w ogóle w nim zabawnego?
25 października 2007, 03:10:02
AdamK
Zupełne oderwanie od rzeczywistości. U mnie, większość wypowiedzi Bendera wzbudza tylko śmiech i politowanie.
25 października 2007, 07:13:15
aciddrinker
Chodzi o Ryszarda Bendera? On w senacie zdaje się jest. Ale co w nim takiego śmiesznego? Chodzi o nazwanie Urbana "Goebbelsem"?
25 października 2007, 16:56:43
Przemek Piórkowski
> Zupełne oderwanie od rzeczywistości
Od tej w której żyjesz - z pewnością, pytanie która jest prawdziwa, hehe (prawda = zgodność z rzeczywistością).
25 października 2007, 18:28:32
AdamK
@aciddrinker: choćby wypowiedzi o Oświęcimiu.
25 października 2007, 18:35:18
aciddrinker
AdamK - ta wypowiedź została o czym już sporo osób dawno wie, wyrwana z kontekstu.
25 października 2007, 19:51:14
Przemek Piórkowski
> @aciddrinker: choćby wypowiedzi o Oświęcimiu.
Szlag trafia jak się czyta takie antypolskie bzdury powielane w dodatku przez Polaków.
"Gazeta przypomina, że Ryszard Bender siedem lat temu powiedział w Radiu Maryja, że Auschwitz-Birkenau nie był obozem zagłady, a część żydowskich i cygańskich więźniów zmarła tam z powodu ciężkiej pracy. "
Oczywiście, że cześć żydowskich i cygańskich więźniów zmarła tam z powodu ciężkiej pracy, jedni są słabsi i inni silniejsi fizycznie.
A niemieckie obozy zagłady na terenie okupowanej polski istniały 3: Treblinka, Bełżec i Sobibór! I nie zmieni tego żadna ilość jakichkolwiek kłamstw, nie wyłączając żydowskich.
26 października 2007, 23:14:55
AdamK
@PRzemysław Piórkowski: więc rozumiem że komory gazowe i piece w Oświęcimiu były do odwszawiania?
26 października 2007, 23:19:17
Przemek Piórkowski
Auschwitz był przede wszystkim obozem pracy. To, że gazowano tam (w ostatnim okresie funkcjonowania obozu) ludzi nie znaczy, że był przeznaczony przede wszystkim do tego.
Słowa mają swoje znaczenie, logika także do czegoś służy, mimo że lewica robi wiele by tak nie było.
27 października 2007, 11:04:57
aciddrinker
Problem Auschwitz jest cały czas obecny. Ludzie boją się mówić całą prawdę o tym wydarzeniu, jest to jakby temat tabu. A szkoda, bo fajnie by było jakbyśmy mogli poznać całą prawdę.
27 października 2007, 11:06:45
AdamK
Tak? Ja też mogę nazwać moją łazienkę niebiańskim pałacem rozkoszy, co nie zmienia rzeczywistości.
Oświęcim istniał po to, aby zabijać ludzi. Po to używano tam Cyklonu-B, robiono eksperymenty medyczne i mnóstwo innych złych rzeczy. I to jest rzeczywistość. To że ktoś go nazwał obozem pracy i powiesił hasełko nad główną bramą tego nie zmieni.
27 października 2007, 11:17:58
Przemek Piórkowski
> Tak? Ja też mogę nazwać moją łazienkę niebiańskim pałacem rozkoszy, co nie zmienia rzeczywistości.
No właśnie o tym mówię i nie rozumiem, dlaczego próbujesz zaklinać rzeczywistość.
> Oświęcim istniał po to, aby zabijać ludzi.
Nie, to był obóz koncentracyjny. Ludzi tam zapędzano do pracy a że przy tej pracy umierali - pisałem wyżej. Nie wszyscy, niektórzy przetrwali.
Czy gdyby Adam K. porwał kogoś i więził go u siebie w domu to czy mieszkanie Adama K. można by nazwać więzieniem? W końcu służyło do "pozbawiania wolności". Gazety pewnie by tak napisały, sama ofiara też by pewnie tak mówiła, ale to nie zmienia postaci rzeczy.
Obozy zagłady służyły tylko i wyłącznie do masowego uśmiercania ludzi.
Ciekawostka: w świetle definicji Adama miejscami zagłady są ulice prawie wszystkich polskich miast. Że też mi to wcześniej nie przyszło do głowy, dzięki. :)
27 października 2007, 17:49:58
AdamK
@Przemek Piórkowski: ja nie podałem żadnej definicji, tylko unaoczniłem jakim bezsensem jest twierdzenie że coś jest czymś bo tak się nazywa.
Skoro nadrzędną rolą Oświęcimia miała by być praca... co tam produkowano? Na czym ta praca polegała? Jest wiele naukowych i nienaukowych opracowań o tym obozie, i element pracy nigdy nie był ważnym elementem tych prac.
Zresztą... słyszałeś może o kimś kto wyszedł z Oświęcimia "bo skończył mu się wyrok?". Ludzie trafiali tam bez sądu, bez wyroku, i mieli siedzieć aż umrą. Naczelnym celem była eksterminacja, prędzej lub później.
27 października 2007, 17:59:04
Dodaj komentarz