Platforma i kultura ich polityków
W tej chwili krótko, może dzisiaj coś jeszcze napiszę. Notka ta powstała, bo jestem absolutnie załamany kulturą, a właściwie jej brakiem tamtejszych polityków. Nabijanie się z Kaczyńskich to dla nich zachowanie wskazane, właściwie równoznaczne z posiadaniem poczucia humoru. Gdy jednak ktokolwiek powie coś zabawnego o człowieku z Platformy, to oznacza że jest zwykłym chamem. Im jednak nie wystarczy stwierdzenie „to nie jest śmieszne”. Cała sytuacja stworzyła się dzięki fryzurze Ewy Kopacz. Koledzy z rządu i partii obecnej minister zdrowia mają ubaw z włosów tej pani i wysyłają między sobą sms-y o zasponsorowaniu p. Kopacz szamponu Samson [odwołanie do kultowej komedii Barei „Miś”, które powodował szybkie łysienie]. Oburzył się tym żartem p. Zbigniew Chlebowski, który pokazał swoją prawdziwą twarz i brak wychowania:
Jeżeli złapałbym takiego, to nakopałbym mu nie powiem do czego
Komentarze do wpisu
Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.
Prawicowy.jogger.pl
Platforma i kultura ich polityków
http://prawicowy.jogger.pl/2007/12/23/platforma-i-kultura-ich-politykow/
23 grudnia 2007, 18:30:24
Bastian16
no oczywiscie, jak zwykle kolega musiał się czepnąć. No cóż, jako, że jutro święta wybaczam. Wesołych świąt i większego dystansu życzę :)
23 grudnia 2007, 18:49:32
AcidDrinker
Bastian – to już nie jest czepialstwo. To jest nieco chamska wypowiedź, jak dla mnie.
Wesołych świąt! :)
PS. też lubię liczbę 23. :)
23 grudnia 2007, 18:59:59
Przemek Piórkowski
> Wesołych świąt i większego dystansu życzę :)
Ale chyba Chlebowskiemu, co? :)
23 grudnia 2007, 19:05:14
AtoMan
Politycy PO naśmiewają się z Kaczyńskiech? Eeee?
23 grudnia 2007, 19:31:59
AcidDrinker
AtoMan – kiedy była afera z Hubertem H. czy też z niezadowoleniem braci K. z fali naśmiewania się z nich przez internautów, PO uważało że Kaczyńscy nie potrafią się śmiać sami z siebie.
A nie ukrywajmy – żarty o Kaczyńskich były zdecydowanie bardziej obraźliwe.
23 grudnia 2007, 19:44:45
Przemek Piórkowski
> A nie ukrywajmy – żarty o Kaczyńskich były zdecydowanie bardziej obraźliwe.
Raczej odzwierciedlały intelektualny i moralny poziom ich twórców. Te wszystkie porno-fotomontaże… ubaw po pachy.
A dziś Superstacja komentowała pomysł Rzecznika Praw Ucznia o zdjęciu obowiązku szkolnego słowami „chęć wyhodowania sobie elektoratu?”. :D
Bo można być wykształconym idiotą, ale dowcip w tym, że wykształcony idiota tego nie pojmie. :)
23 grudnia 2007, 19:54:56
atoman
@AcidDrinker – bo nie potrafią. Kaczyńscy wrzucili wszystkie żarty do jednego wora, bo fakt – były też chamskie, zaś sami odwdzięczyli się chamstwem i to w stosunku do kobiety. Mnie reakcja nie dziwi.
Co do Huberta, to akcja była totalną kompromitacją – gonić menela za coś takiego? To trzeba mieć ogromne kompleksy na swoim punkcie, sami się w ten sposób odsłonili…
23 grudnia 2007, 19:57:48
Przemek Piórkowski
> Co do Huberta, to akcja była totalną kompromitacją – gonić menela za coś takiego?
Takie są skutki merdialnej propagandy, panie Jataman.
Więc jeszcze raz.
1. postępowanie zostało wszczęte z urzędu
2. prawo stanowi tak, że w razie naruszenia prawa o obrazie majestatu prezydenta (czy jak to się tam nazywa), tylko prokurator może wstrzymać bieg takiego postępowania
3. gdyby wstrzymał – byłby to dowód na sterowalność prokuratury, czyż nie?
Co ciekawe, w przypadku Huberta mamy zakompleksionego prezydenta, ale już w przypadku tego niby „kłamcy”, jakim o. Rydzyk nazwał prezydenta (a nie nazwał, są dowody na taśmie) mamy aferę, że prokuratura nie wszczęła postępowania. Jak to się nazywa…? Przypomnij mi to słowo… hipokryzyja? :)
Podziwiam krótką pamięć. Za rządów Kwaśniewskiego za „tłuste dupsko” prokurator żądał 2 lat bez zawiasów (!), skończyło się na 5 tysiącach grzywny (10 lat temu, to była spora kwota) i tego się nie wypomina Kwachowi. Ba, za Kwacha też prokurator rządał kary. Za „hrabiego kwasulę” – już skazano grzywną. Takich przypadków było dużo więcej tyle, że o nich nie mówiło się głośno, bo nie było internetu a wolne media zakrzyczane przez GazWyb i pokrewne.
Rządy Kaczyńskich w porównaniu z wcześniejszymi to niesamowity pokaz tolerancji i ustępliwości ze strony rządzących z jednej strony oraz zchamienia ze strony elektoratu. Takie są fakty, chcesz to sobie miej na to inny pogląd ale to będzie nieprawda i tyle.
23 grudnia 2007, 21:02:53
atoman
Tak, hipokryzja. Że niektórzy, jak O. Rydzyk, sa uprzywilejowani, a ściga się takiego Huberta. Bo Rydzyk jest zbyt ważny…
Powyższe przypadki – no fakt, ale sytuacja była inna. Kaczyńscy poczucia humoru nie mają, więc oczywiste jest, że są bardziej podatnym gruntem na coś takiego… jaki prezydent, taka reakcja.
Bzdura nie fakty, było totalnie odwrotnie, a to o czym piszesz to zakłamana propaganda obozu już-Bogu-dzięki-nie-rządzącego. Kto wyjechał z dziadkiem z Wehrmachtu i wygrał w ten sposób wybory? Przykład tolerancji, gratuluję.
23 grudnia 2007, 21:07:19
AcidDrinker
atoman – dziadek z Wehrmachtu to była prawda. Po prostu. A Tusk skłamał, mówiąc że jego dziadka tam nie było
23 grudnia 2007, 21:23:08
atoman
AcidDrinker, to dopiero szczyt hipokryzji w twoim wydaniu. A co to kogo obchodzi, czy go miał, czy nie miał? PiS wyciągnął to w wiadomym celu, i nie było nim propagowanie tolerancji.
23 grudnia 2007, 21:24:19
AcidDrinker
Pragnę tylko przypomnieć, że Kurski został za to zawieszony, a Kaczyński odciął się od tego.
I żeby było jasne – ja tutaj nie mam zamiaru bronić żadnej ze stron, ale po prostu wymieniam fakty.
23 grudnia 2007, 21:25:58
atoman
Kurskiego zaraz po wygranych wyborach odwieszono; za taki „numer” powinien zostać z partii wyrzucony.
Zamiar może masz, nie wnikam; na razie ci to nie wychodzi. I faktem NIE JEST, że „PiS stoi na straży tolerancji”.
23 grudnia 2007, 21:27:45
AcidDrinker
atoman – daruj. Wyrzucony za powiedzenie [może i dość bulwersującej, ale mimo wszystko] prawdy?
23 grudnia 2007, 21:28:38
atoman
Nie – za wykorzystanie tego w kampanii wyborczej. Po tym wybryku słusznie w Gdańsku zyskał opinię ostatniej szmaty, w całym kraju delikatniej – „bulteriera Kaczyńskich”.
Gdybym wynalazł informację typu „Ojciec Kaczyńskich w ruku takim a takim wstąpił do burdelu, są na to kwity”, i byłby to fakt – i wyciągnąłbym to w trakcie kampanii wyborczej – pochwalałbyś to?
23 grudnia 2007, 21:31:52
AcidDrinker
Z całą pewnością nie, ale naprawdę nie ma sensu wyciągać czegoś czego nigdy nie będzie.
Naprawdę co do tematu, wiele jestem w stanie znieść, ale najważniejszy prawie polityk PO mówi, że chciałby komuś nakopać w każdy wie co, praktycznie za nic. Dla mnie to chore
23 grudnia 2007, 21:33:46
atoman
Dla mnie nie, tym się różnimy. Prezydent nie potrafił wystąpić w obronie swojej włąsnej żony obrażanej przez byle zakonnika przy kasie, trzymającego telewizję i kawał elektoratu – a Chlebowski zachował się jak na faceta przystało. Ja nie mam wątpliwości, co wybieram.
A co do dziadka jeszcze – wnioskuję, ze pochodzisz z innych regionów niż ja, więc po prostu nie wiesz, o czym mówisz – i na tym temat zakończmy.
23 grudnia 2007, 21:37:13
AcidDrinker
>>A co do dziadka jeszcze – wnioskuję, ze pochodzisz z innych regionów niż ja, więc po prostu nie wiesz, o czym mówisz – i na tym temat zakończmy.
Rozumiem, że jesteś z Kaszub. Słyszałem, że w tamtym regionie niezbyt chętnie mówi się o historii. Ale daruj, wszyscy wiedzieli o dziadku, tylko nie Tusk? Dla mnie nieco naciągane
23 grudnia 2007, 21:51:42
atoman
OK, OK – moze bezmyślnie posłuchał PRowców, którzy DOSKONALE wiedzieli, po co Kurski z tym wyjechał – i kazali mu iść w zaparte, aby tylko notowań nie popsuć, bo sami wiemy, jakie różnice poparcia wtedy były.
A może po prostu nie wiedział – sam byłem w podobnej sytuacji; dwóch moich pradziadków było, o czym większość rodziny wiedziała, a gdyby nie ta afera pewnie bym się nie dowiedział (choć mogłem się domyślać przynajmniej o jednym, w końcu był niemcem).
Zresztą nie o to chodzi, wiedział czy nie – PiS wykorzystał te informację, aby odsunąć ten „bardziej moherowy” elektorat od PO i się udało. Na szczęście młodsze pokolenie ma gdzieś to, że Gunter Grass był w Waffen SS, a Benedykt XVI w Hitlerjugend. Bo jakie to ma znaczenie?
I wtedy PiS, jaki znamy, upadnie.
23 grudnia 2007, 22:00:37
AcidDrinker
>>Na szczęście młodsze pokolenie ma gdzieś to, że Gunter Grass był w Waffen SS, a Benedykt XVI w Hitlerjugend. Bo jakie to ma znaczenie?
Jak mam być szczery, mi to nie jest obojętne. Choć akurat dobre jest to że ci panowie wykazali skruchę – dlatego zasługują na przebaczenie
23 grudnia 2007, 22:04:01
atoman
Przebaczenie za co, zrobili coś? Gdyby tych epizodów w ich życiu nie było, nic by się nie zmieniło. Dlaczego więc ma mnie to obchodzic? Jesli ich to boli, ich wola. Jesli nie, nic mnie to nie obchodzi, bo dlaczego miałoby?
23 grudnia 2007, 22:08:25
Przemek Piórkowski
> Tak, hipokryzja. Że niektórzy, jak O. Rydzyk, sa uprzywilejowani, a ściga się takiego Huberta. Bo Rydzyk jest zbyt ważny…
Nie zrozumiałeś co napisałem. Nikt tu nie jest uprzywilejowany.
> A co to kogo obchodzi, czy go miał, czy nie miał?
Czyżbyś był za cenzurą? A kto Twoim zdaniem miałby decydować które informacje są dla społeczeństwa ważne a które nie? Bo jak widać dla społeczeństwa MIAŁO znaczenie, czy Tusk miał dziadka w W. czy nie. Nie podoba Ci się to – Twój problem. Dla mnie to też nie ma znaczenia ale ja to nie całe społeczeństwo. Nie podoba Ci się, że „ciemny lud to kupił” – mnie się teraz nie podoba, że „wykształcony” ciemny lud kupuje brednie Tuska i spółki. To jest demokracja w pełnej krasie.
Zabawne w tej sytuacji jest jednak to, że wśród znajomych Tuska, głównie tych z dzieciństwa i młodości, to nie było nic nowego, wszyscy oni o tym wiedzieli. Wniosek – Tusk kłamał. Ale pocieszam – nie pierwszy i nie ostatni raz, hehe.
> Prezydent nie potrafił wystąpić w obronie swojej włąsnej żony obrażanej przez byle zakonnika
A nie przyszło Ci do głowy, że prezydent mógł się zgadzać ze słowami o. Rydzyka? Prezydentowa popierając mętne działania feminazistek wystawiła się na odstrzał i pośmiewisko konserwatywnych mediów. O. Rydzyk po prostu nazwał rzecz po imieniu.
24 grudnia 2007, 02:20:41
Dodaj komentarz