Opinie, Światopogląd »

[26 lutego, 2008 | 91 komentarzy | Poziom: 0 ]

Kara śmierci jest bardzo kontrowersyjną kwestią w społeczeństwie. Stosowania najwyższego wyroku zabrania, z niewiadomych przyczyn, Wspólnota Europejska czy ONZ – również [kuriozum] w stanie wojny. Jest to o tyle dziwne, że na zabiegi aborcyjne patrzą bardzo przychylnym wzrokiem. Tymczasem dotarłem do badań, przeprowadzanych przez „Gazetę Wyborczą” - wynik jest bardzo przychylny dla kary ostatecznej. 63 procent ankietowanych jest za karą śmierci, a zaledwie 31 jest przeciwko. Zdania nie ma 6 procent respondentów. Skoro zachwalające demokrację PiS, PO i LiD uważają, że najlepiej słuchać ludu, niech postąpią zgodnie z wolą obywateli. W Polsce ostatni tego typu wyrok został wykonany w roku 1988. W 1990 r. na wniosek posła Unii Demokratycznej, Jana Marii Rokity zastosowano amnestię kary ostatecznej. Całkowicie zniesiono ją w roku 1998. Nie bójmy się powiedzieć – na tym człowieku ciąży los ludzi pomordowanych przez hordy wypuszczonych z więzień zbirów. Rok później zwolennicy kary śmierci związani z Unią Polityki Realnej zebrali 140000 podpisów na rzecz jej przywrócenia. Sejm nie raczył zająć się tą sprawą. W 2004 roku Prawo i Sprawiedliwość złożyło wniosek o przywrócenie kary śmierci, propozycję tą odrzucono większością głosów.

PO PIERWSZE: ODSTRASZAJĄCE DZIAŁANIE
Kara śmierci stosowana jest w wielu krajach i sprawdza się to znakomicie. Na przykładzie Stanów Zjednoczonych, stany w których przywrócono karę śmierci wyraźnie zmniejszyła się przestępczość. Nawet znany ze sprzeciwu wobec takiego sposobu wymierzania sprawiedliwości „New York Times” przyznał, że o kara ostateczna działa odstraszająca. Dobitny jest tutaj cytat profesora Naci'ego Mocana z Uniwersytetu Stanowego w Luizjanie. – Osobiście jestem przeciwnikiem kary śmierci, ale fakty mówią same za siebie. Uczciwość nie pozwala mi zachować milczenia: tak, kara śmierci ratuje ludzkie życie – powiedział prof. Mocan „Rzeczpospolitej”. Według naukowców pozwala ona ocalić od trzech do osiemnastu istnień ludzkich. Najniższym wskaźnikiem mordów może pochwalić się stan Teksas. Tam właśnie, karę śmierci wykonuje się najszybciej i najczęściej. Kolejnym przykładem jest Nowy Jork. Po ponownym wprowadzeniu tego rodzaju wymierzania sprawiedliwości liczba morderstw spadła o, bagatela, 65 procent. To nie jest przypadek. Dlatego mamy tutaj do czynienia z kompletnym oślepieniem „postępowej” Europy. Socjaliści z Wspólnoty Europejskiej uważają, że trzeba chronić życie. Szkoda, że trudno im to zrozumieć, że to właśnie oni i chore przepisy umożliwiają bezkarnie zabijać po wyjściu z więzienia.

PO DRUGIE: SZYBKIE WYJŚCIE Z WIĘZIENIA POWODUJE ŚMIERĆ KOLEJNYCH OSÓB
Mnóstwo osób uważa, że o wiele lepszą karą jest dożywocie, które jest stosowane w obecnych czasach. Jest to rzecz jasna mit. Na początek statystyka – w krajach Europy zachodniej, uznawanych przez za postępową elitę Wspólnoty Europejskiej, kara dożywotniego pozbawienia wolności trwa [sic!] SIEDEM lat. W Polsce jest nieco lepiej, chociaż morderca niemal zawsze dostaje możliwość opuszczenia więzienia. To, nie zawsze, ale często powoduje, śmierć niewinnych ludzi. Za kratkami, za morderstwo siedział i wyszedł po paru latach Charles Manson. Czym się to skończyło? Kolejnymi ofiarami. Podobnie było w przypadku Johna Wayne'a Gacy'ego, który wyszedł z więzienia w stanie Iowa, po czym zamordował ponad 30 mężczyzn i chłopców. W latach 80. na szczęście tego człowieka stracono. Przed wyrokiem powiedział, że nie przywróciłby do życia żadnej z zamordowanych ofiar. Przykłady bezwzględnych morderców, którzy nie czują skruchy po swoich zabójstwach, tacy jak Krzysztof Gawlik [wyjdzie po 40 latach] czy Aleksander Piczuszkin tylko utwierdzają w przekonaniu, że kara śmierci jest jedynym dobrym rozwiązaniem. Kolejny przykład, bardzo ciekawy w dodatku – Jack Unterweger, pół-Austriak, pół-Amerykanin. Został skazany na w 1976 r. za zabójstwo prostytutki. Warunkowo wyszedł w 1990 r, uznany za wzór resocjalizacji, brał udział w różnorakich programach typu talk-show. Okazało się jednak, że znakomicie się kamuflował, bo zabijał dalej. W tym samym czasie pisał reportaże o własnych morderstwach. Zdemaskowano go w 1991 r. po wyniku badań DNA. Podobnie było z Kennethem McDuffem [karę śmierci zamieniono na dożywocie, wypuszczono go za dobre sprawowanie, po czym dalej mordował] czy Albert Fish. Warto więc, zastanowić się, czy warto poświęcać życie innych, niewinnych ludzi poprzez wypuszczanie zbrodniarzy na wolność. Strach pomyśleć, co może się dziać w Polsce za parę lat, gdy skończą się wyroku dla gangsterów i mafiosów powiązanych z gangami wołomińskim czy pruszkowskim.

PO TRZECIE: SPRAWIEDLIWOŚĆ
Jest to jeden z ważniejszych argumentów potwierdzających słuszność stosowania kary śmierci. Znana łacińska sekwencja 'volenti non fit iniura' – chcącemu nie dzieje się krzywda ma tutaj swoje potwierdzenie. Nie da się ukryć, że większość popełnionych mordów jest wykonana z premedytacją, a wykonawcy nie są niepoczytalni. Zazwyczaj zeznając nie żałują swoich występków. Dlatego dziwi mnie upór środowisk lewicowych i centrowych do wykonywania kary ostatecznej. Nikt nikomu nie każe mordować, gwałcić itd. Przestępca sam się na to decyduje i musi ponieść konsekwencje swojej decyzji. Żadną karą nie będzie pobyt w więzieniu i życie za pieniądze podatników. W tym przypadku, w moim przekonaniu, powinno być zastosowane prawo talionu, a więc “oko za oko, ząb za ząb”. Powiedzmy sobie szczerze – nawet taka kara nie będzie sprawiedliwa. Ukarany zostanie morderca, ofiary nikt nie wskrzesi. Spowoduje to jednak chociaż szczyptę rekompensaty rodzinie oraz przyjaciołom ofiary.

PO CZWARTE : FINANSOWANIE ZŁOCZYŃCY
Skandaliczne jest, że ból w postaci straty bliskiego nie jest jedyną stratą dla rodziny i znajomych poszkodowanego. Utrzymanie więźnia kosztuje, i to dość sporo. Dlaczego podatnicy muszą utrzymywać mordercę, który niemalże na pewno nie zostanie zresocjalizowany? W Polsce miejsc pracy nie jest za dużo, dlatego zatrudnianie takich ludzi w nawet najgorszego typu pracach byłoby nie na miejscu. Co prawda warunki w polskich więzieniach nie są jakieś olśniewające, to mimo wszystko nie wyglądają również źle. Osadzeni mają całkiem dobre życie, za darmo otrzymują posiłki, pomoc medyczną, porady psychologa oraz wizyty duchownych. Nie można zapomnieć o popełnionych czynach. Koszt utrzymania oraz pilnowania takiego więźnia jest zdecydowanie większa niż mógłby on wypracować, na przykład, w kamieniołomach.

PO PIĄTE: KARA ŚMIERCI JEST UZNAWANA PRZEZ RELIGIE ŚWIATA
Wbrew powszechnym opiniom stanowisko największych religii świata jest dość przychylne dla kary śmierci. Katechizm Kościoła Katolickiego wyraźnie mówi o możliwości takiego rozwiązania. Znalazłem parę interesujących wycinków z KKK: “Obrona dobra wspólnego wymaga, aby niesprawiedliwy napastnik zpstał pozbawiony możliwości wyrządzania szkody. Z tej racji prawowita władza ma obowiązek uciec się nawet do broni, aby odeprzeć napadających na wspólnotę cywilną powierzoną jej odpowiedzialności. “, a także “Wysiłek państwa, aby nie dopuścić do rozprzestrzeniania się zachowań, które łamią prawa człowieka i podstawowe zasady obywatelskiego życia wspólnego, odpowiada wymaganiu ochrony dobra wspólnego. Prawowita władza publiczna ma prawo i obowiązek wymierzania kar proporcjonalnych do wagi przestępstwa. “. Cytuję dalsze fragmenty: “Kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione, tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed niesprawiedliwym napastnikiem.”. Również Biblia nie wyklucza stosowania kary ostatecznej. Religie judaistyczne oraz muzułmańskie są również do kary śmierci nastawione przychylnie.

Pięć, jakże różnych, zalet. Pięć zalet, które w moim przekonaniu przyćmią wady. Pięć powodów, dla których według mnie kara ostateczna winna zostać przywrócona. Z pierwszą nie dyskutują nawet socjaliści czy grupa “kobiet” zwanych feministkami. Nawet Magdalena Środa, która wyznaje światopogląd lewicowy, żeby nie powiedzieć lewacki, przyznała, że pod tym względem sąd ostateczny nad mordercą jest rozwiązaniem dobrym. Przy drugim argumencie, zapewne nikt nie powinien dyskutować. Przytoczyłem solidne argumenty, oparte zarówno na mojej wiedzy [nie ukrywam, że karą śmierci i jej konsekwencjami zajmuje się już od dłuższego czasu], jak i znalezionej z źródłach książkowych i internetowych. Nazwiska takie jak Gacy, Pichuszkin czy Unterweger powinny zostać zapamiętane. Trzeci argument: nieco trudniejszy do “wpojenia” przez sceptyków. Moim zdaniem, każda morderca zasługuje na śmierć. Jest to rozwiązanie zdecydowanie najbardziej sprawiedliwe. Wad dożywocia jest mnóstwo, niektóre podałem wcześniej. Są nimi z całą pewnością – szybkie wyjście na wolność, możliwość ucieczki stosunkowo dobre warunki więzienne, życie “za darmo”, a z wszelkimi uniedogodnieniami można się pogodzić. Po paru latach więzień przywyczaja się do nowych warunków i nie odczuwa skutków. Tym samym, nie jest możliwa resocjalizacja, która przecież w Polsce jest na strasznie niskim poziomie. Czwarty powód – koszta. Nie widzę powodu, dla którego obywatele, w tym RODZINA POSZKODOWANEGO miałaby utrzymywać zbira, który bez sumienia usunął ich krewnego. Ostatni argument jest ważny dla osób religijnych. Odniosłem się głównie do Kościoła Rzymsko-katolickiego, trudno żeby było inaczej, jest to wyznanie wiodące. Warto wspomnieć jednak o Islamie czy Judaizmie. Zwolennikiem kary śmierci był m.in. św. Tomasz z Akwinu.

Ciekawe wpisy o karze śmierci przeczytasz również:
Poprzednia, krótka notka mojego autorstwa
Zdaniem Ethana

Cytaty, Polityka, Pół żartem, pół serio »

[24 lutego, 2008 | 37 komentarzy | Poziom: 0 ]

Mam liberalne poglądy gospodarcze, ale lata doświadczeń mówią mi, że liberalna gospodarka musi służyć poprawie bytu wszystkich ludzi, a nie tylko tych, którzy są przedsiębiorcami
Donald Tusk dla TVP1

Człowiek, który wprowadził [z kolegami] obowiązkowe świadczenia społeczne w ZUS, a JUŻ W TEJ KADENCJI zdążył podwyższyć podatek VAT na artykuły dziecięce z 7 proc. na 22 proc. nazywa się liberałem. Zabawne...

Ludzie, Opinie, Polityka, TW "Bolek" »

[22 lutego, 2008 | 24 komentarze | Poziom: 0 ]

Musiałem przez parę dni odpocząć od obserwowania polityki, teraz wracam. Wrócił temat rady mędrców, która ma pomagać WE w gospodarczych wyzwaniach globalizacji. Zastanawia mnie, ile Lech Wałęsa vel. Bolek wie o procesie globalizacji lub co gorsza jej gospodarczych wyzwaniach. Wydaje mi się, że nic. Nie chodzi tutaj już tylko o jego prawdopodobne donosicielstwo. Najgorsze jest, że ten prosty człowiek nie ma kompetencji na takie stanowisko, w dodatku nie jest osobą, która powinna reprezentować Polskę na szczeblu międzynarodowym. Na szczęście nie jesteśmy w najgorszej sytuacji, jeśli chodzi o wybór reprezentanta. SZEFEM tego oryginalnego tworu ma być były socjalistyczny premier Hiszpanii Felipe Gonzalez. Wstyd.
Spojrzałem na ankietę na portalu onet.pl. Dotyczy ona wyboru reprezentanta Polski do rady mędrców. Wynik jest zatrważający. 27 procent głosów dostał [nie-profesor] Władysław Bartoszewski. Owszem, jest to osoba zasłużona dla losów naszego kraju, ale już dosyć zaawansowana wiekowo. Dalej, drugie miejsce zdobył "Bolek" Wałęsa z 11 procentami. Trzecie miejsce o jeden punkt procentowy mniej otrzymał, o zgrozo, Aleksander Kwaśniewski. Czwartą pozycję zajmują ex-equo Leszek Balcerowicz i Lech Kaczyński. Dopiero potem możemy znaleźć w miarę porządną osobę - Romana Kluskę, niestety posiadający ten sam procent głosów co udecy Geremek i Mazowiecki. Kolejne miejsca zajęli Andrzej Wajda i prymas Glemp. Na szarym końcu, z jednym procentem, premier Donald Tusk.

Nieco lepszą wiadomością jest rozpoczęta praca opozycji. Lewica i Demokraci, chcą pokazać spoty, które pokażą w fatalnym świetle Donalda Tuska i jego rząd. Pasmo niespełnionych obietnic, klęska finansowa to obraz 100 dni rządów PO według czerwonych. O ile tych socjalistów nie lubię z całego serca, to cieszy mnie ten spot. Zapewne trafi on do Polaków i partia rządząca straci trochę punktów procentowych. Według mnie raczej nie na rzecz lewicy, której społeczeństwo na szczęście przestało ufać. Film jest dostępny na stronie LiD-u.

Muzyka »

[21 lutego, 2008 | 28 komentarzy | Poziom: 0 ]

Węgierski zespół rockowy w Polsce znany i lubiany głównie dzięki piosence "Gyöngyhajú lány" czyli "Dziewczyna o perłowych włosach". W stacjach radiowych puszczane jest studyjne, premierowe nagranie tego kawałka. Warto jednak wspomnieć, że piosenka doczekała się różnych przeróbek Omegi, a także paru coverów, między innymi ten wykonany przez Scorpions. Ja proponuję przesłuchać koncertową wersję tego hitu.

Kontrowersje, Muzyka »

[17 lutego, 2008 | 6 komentarzy | Poziom: 0 ]

Mix znaleziony na JoeMonsterze przez mojego znajomego. Przyznam, że dość mnie zaszokował. Nie spodziewałem się, aż tak bezczelnego plagiatu przez bądź co bądź znanego artysty. A Ozzy'ego zna niemal każdy.

Opinie, Polityka »

[17 lutego, 2008 | 68 komentarzy | Poziom: 0 ]

Można już zebrać się na pierwsze oceny rządu Donalda Tuska. Minęło ponad 100 dni, odkąd sformowany został rząd PO-PSL. Obiecywane były reformy, naprawa państwa, usunięcie biurokracji. Póki co, ledwie 20 dni obrad, minimalna liczba ustaw [w dodatku niektóre zerżnięte od PiS-u i LiD-u]. Kogo można pochwalić, a kogo nie?

Minister Zbigniew Ćwiąkalski, obrońca wielu przestępców, został ministrem sprawiedliwości. Po 100 dniach sprawowania swojego urzędu wyraźnie można zauważyć, że nie jest on odpowiednią osobą na to stanowisko. Począwszy od kompromitacji dotyczącej tajnych obrad sejmu, w których nie padł żaden konkret, po sprawowaną politykę antyziobrowską. Pomysł na zatajenie przemowy Ćwiąkalskiego skrytykował nawet partner koalicyjny Platformy: PSL. Kolejną klęską jest ministerstwo zdrowia. Nie wymagam od minister Kopacz prywatyzacji szpitali, bo wiem że nie ma na to szans przy tych politykach. Wymagam skuteczności. Tymczasem mamy protesty lekarzy, totalną nieporadność ministerstwa zdrowia, a szczególnie jego szefa.
Platforma Obywatelska oraz przyjazne jej media próbują wmówić nam, że polityka gospodarcza ugrupowania ma profil wyraźnie liberalny. To wszystko niestety musimy włożyć między bajki. Adam Szejnfeld stworzył pakiet, który, co potwierdził ceniona gazeta "Puls Biznesu" jest mniej liberalna od propozycji Romana Kluski. Pisałem o tym już tutaj , ale powtarzam to jeszcze raz, bo jest to naprawdę niepokojąca przesłanka. Politycy PO nie grzeszą też inwencją twórczą. Ustawa o abolicji podatkowej dla pracowników zagranicznych została opracowana w poprzedniej kadencji. Projekt zgłosił LiD, PO obiecała poprzeć go. Kolejny przykładem jest spora kompromitacja Kopacz, która podczas posiedzenia rządu miała przedstawić proponowane reformy służby zdrowia. Tymczasem przygotowała jedynie drobny wstęp. Koszmarną polityką również legitymuje się Mirosław Drzewiecki, który zamiast działać w sprawie Euro2012, udziela agresywnych wywiadów obrażających poprzednie rządy.
Czy można za coś te obecną ekipę pochwalić? Za dwie sprawy, tak. Pierwszą jest przygotowanie propozycji zmiany ordynacji wyborczej, szkoda tylko że przez aferanta Dzikowskiego - ale nie wymagajmy za wiele. Drugą to niezłe pomysły Katarzyny Hall dotyczące większego nacisku na przedmioty profilowane w liceum. Oczywiście podstawy matematyki, fizyki czy chemii każdy uczeń powinien znać, ale wątpię żeby klasom humanistycznym przydała się, na przykład, trygonometria.

Króciutko podsumowując, mam dla Tuska i jego ekipy propozycję. Zajmijcie się w końcu cudami, a nie tylko Ziobrą. Póki co, wygląda to bardzo miernie i biednie. Czy będzie inaczej? trudno odpowiedzieć. Marzeniem Tuska jest urząd prezydenta, dlatego nie można spodziewać się odważnych ruchów w polityce rządu.

Muzyka »

[15 lutego, 2008 | 14 komentarzy | Poziom: 0 ]

Na dzisiaj - klasyka polskiego rocka. Świętej pamięci Grzegorz Ciechowski i największy poza "Tak... to ja..." przebój Obywatela w wersji koncertowej zagranym już po reaktywacji Republiki.

Opinie, Polityka »

[09 lutego, 2008 | 14 komentarzy | Poziom: 0 ]

No właśnie, jak traktuje. Odpowiedź brzmi: nijak. Marzeniem tej plebejskiej hołoty jest dorwać się do władzy. To im się niestety udało się, więc nic już ich nie obchodzi. Nabrali Polaków, teraz zapewne śmieją się z głupoty narodu, rządzą naszym krajem. Szkoda tylko, że ich rządy absolutnie nie pokrywają się z programem partyjnych i światopoglądem polityków w ugrupowaniu [o ile oni w ogóle mają jakiś światopogląd]

Sztandarowym pomysłem Tuska i jego podwładnych było wprowadzenie podatku liniowego. Jest to oczywiście również wysoki i niesprawiedliwy podatek, ale zapewne nieco mniejsze zło. Podatek progresywny jest po prostu rozbojem i grabieżą ludzi, którzy w uczciwy sposób dorobili się majątku. Platforma po wyborach postanowiła, że wycofa się ze zmian podatkowych.
PO opowiada się za upublicznieniem teczek peerelowskich. Zabawne, że cała ta zgraja UD-eków zupełnie inne poglądy miała podczas wykopywania rządów Olszewskiego. Szybką i najwygodniejszą ustawę lustracyjną możemy sobie włożyć między bajki, jak wiele innych propozycji naszych cudotwórców. Nie warto wspominać już o jakichkolwiek uproszczeniach podatkowych czy zmniejszaniu biurokracji, bo to oczywiście awykonalny proces dla ludzi takich jak Tusk, Pitera, Komorowski czy Schetyna

Członkowie Platformy Obywatelskiej proponują liberalizm gospodarczy. Ostatnio mogliśmy przeczytać na łamach "Pulsu Biznesu", że wielbiony przez socjalistyczny PiS pakiet Kluski jest bardziej liberalny od propozycji Adama Szejnfelda popieranej przez PO. Jest to wielka kompromitacja tego ugrupowania, oczywiście nikt na to nie zamierza zwrócić uwagi.

Kontrowersje, Ludzie, Media, Opinie »

[06 lutego, 2008 | 22 komentarze | Poziom: 0 ]

Niemcy to naród, który nie potrafi przepraszać. To wie już chyba niemal każdy. Pomimo, że nie dostaliśmy żadnych poważnych odszkodowań wojennych, mimo że naród niemiecki w praktycznie żaden poważny sposób nie wynagrodził nam II wojny światowej, Polacy potrafili im wybaczyć. Szlag jednak człowieka może trafić, kiedy słyszy się plany niemieckiego rządu i neofaszystki Eriki Steinbach. Śmieszne jest przekonywanie nieświadomego narodu, że to nie Niemcy zaatakowali Polskę, a "mityczni faszyści". Tak, tak, szkoda tylko że Hitler był wybrany w DEMOKRATYCZNYCH wyborach, a większość jego działań poparte w referendach. Dlatego właśnie bardzo irytuje mnie ta łagodność p. Bartoszewskiego i Platformy wobec Centrum Pamięci dla Wypędzonych. Może jeszcze na koniec spójrzmy na towarzyszy p. Steinbach. O proszę, pierwszy prezydent Związku niejaki Hans Kruger - działacz nazistowski maczający palce w Puczu Monachijskim, sędzia podczas słynnego procesu chojnickiego, gdzie życie straciło bodaj 2200 osób. Wszystkim znającym język niemiecki polecam artykuł "Dafür fehlen uns die Mittel", który, przynajmniej do niedawna, można było znaleźć w Internecie. Był to świetne podsumowanie działalności Związku Wypędzonych i jego przywódcy.

Organizacyjne »

[05 lutego, 2008 | 1 komentarz | Poziom: 1 ]

Z racji odpoczynku od komputera, reinstalek systemowych, wypoczynku narciarskiego itd. itd, długo nowe notki się tutaj nie pojawiały. Mam nadzieję, że nadal znajdować będę czas na ok. 10-15 notek w miesiącu. Piszę jednak tą notkę, aby podziękować paru osobom. Jak niektórzy wiedzą, wziąłem udział w onetowskim konkursie Blog Roku. Udało mi się przejść do trzeciego już etapu, dzięki jednej osobie, która mój i parę innych blogów postanowiła wypromować u siebie. Chodzi o pana Janusza Korwin-Mikkego. Ponadto chciałbym również wyrazić swoją wdzięczność 126 osobom, które wysłały SMS na moją kandydaturę podczas II etapu i 70 podczas III, który nadal trwa. Mam także prośbę o oddanie głosu na mój lub inne konserwatywno-liberalne blogi:

  • kod: C00108 na numer 71222 - Mój blog
  • kod: C00167 na numer 71222 - blog Janusza Korwin-Mikkego
  • kod: C00049 na numer 71222 - Marcin Malik: młody sympatyk UPR
  • kod: C00033 na numer 71222 - Antysocjal - szanuj VII przykazanie
  • kod: C00114 na numer 71222 - Gantro - blog wolnościowy
Cena za SMS to tylko 1,22 zł, a cała kwota idzie na cele charytatywne.