Opinie, Polityka

Niepodległość Polski zagrożona, a wy mi tu o Tybecie???

30 marca, 2008 o 19:51:34 Dodaj komentarz Poziom: 0 Permalink

Rozpocznijmy od tego, że sytuacja w Tybecie mało mnie obchodzi. W tym momencie zaabsorbowany jestem sytuacją w Polsce. Tak bardzo osławiony teren Tybetu może niepodległy nie jest, ale znajduje się w kraju o wiele lepszym niż Wielkie Państwo Europejskie. W Chinach istnieje wolny rynek, we Wspólnocie Europejskiej, a za niedługo Unii tego nie ma. W Chinach jest kara śmierci dla morderców - jakże potrzebna też u nas, WE zakazuje takiego rozwiązania. Dlatego - szanowni czytelnicy - przestańmy zajmować się bzdurami, nie kupowaniem Coca-Coli czy butów Adidas, tylko zacznijmy patrzeć realnie na sprawy Polski i na jej suwerenność, która jest bardzo zagrożona.
Zalinkuję teraz dwukrotnie, do notek wartych uwagi. Zaskoczy was pewnie, ale ciekawy post znalazł się na blogu... Leszka Millera. Też mnie to zdziwiło, ale tak właśnie jest. [LINK]. Jak zwykle ciekawie, ale dokładnie na ten temat pisał też Lobo [LINK]

Komentarze do wpisu

Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.

#

Elwis

Fakt, Polska upada, ale wypada okazać trochę współczucia, bo źle się dzieje w Państwie Chińskim, choć z drugiej strony nie popieram mody na sztuczne współczucie Tybetańczykom

30 marca 2008, 20:07:26

#

AdamK

No, w Chinach kara śmierci stosowana jest baaardzo szeroko. Jeszcze niedawno, groziła miedzy innymi za jazdę komunikacją miejską na gapę. Nic tylko brać przykłada. A rynek jaki woooolny, normalnie wolność taka jaką da ci jedna i wszechwiedząca partia komunistyczna. Nic tylko brać przykład,

30 marca 2008, 20:41:57

#

Aciddrinker

Bardziej wolny niż w eurokołchozie. Mi chodzi o karę śmierci dla morderców.

30 marca 2008, 21:06:46

#

Las

No tak, kara śmierci to przecież synonim wolności i liberalizmu. Więzienie za komentarz w internecie również.

Swoją drogą dobrze, że Tusku porozumiał się z prezydentem, może w końcu skończą się te awantury i traktat zostanie przyjęty.

30 marca 2008, 21:10:34

#

Aciddrinker

>>Swoją drogą dobrze, że Tusku porozumiał się z prezydentem, może w końcu skończą się te awantury i traktat zostanie przyjęty.
Niedobrze. To koniec suwerennej, niepodległej Polski

30 marca 2008, 21:31:11

#

lsr

Wiadomo było, że się dogadają. Byli na to skazani. Prawda jest taka, że jak już się wdepnęło w to g***, to teraz nie wiadomo, czy da się w ogóle z tego wyjść...
Ja bym jednak nie stawiał opozycji sprawa polska vs. sprawa Tybetu. To dwie różne (do czasu…) sprawy.

30 marca 2008, 21:39:07

#

Infro

Na tej samej zasadzie Donaldu Tusku został premierem, a jego partia zaczęła rządzić: „niech wreszcie skończą się te awantury” — które tak swoją drogą to właśnie on wywoływał.

30 marca 2008, 21:42:29

#

Las

> Niedobrze. To koniec suwerennej, niepodległej Polski
Oczywiście się z tym nie zgadzam, ale każdy ma swoje zdanie i do ładu nigdy nie dojdziemy :) Przypomnę tylko, że gdy wchodziliśmy do UE to również pojawiały się takie głosy i nic straszliwego się nie stało, więc teraz też nie ma co dramatyzować.

> które tak swoją drogą to właśnie on wywoływał
No, tutaj już bez przesady. Nie jestem ani fanem Donka, ani wrogiem Jarka, ale awanturował się przez całą poprzednią kadencję Jarosław Kaczyński; inni w porównaniu z nim byli aniołkami (po części może oprócz jego koalicjantów).

30 marca 2008, 21:48:57

#

Elwis

Jak Hitlerowi pobłażali też z początku nic złego się nie działo ;)

30 marca 2008, 21:49:54

#

Aciddrinker

@Las – poza ostatnim, fatalnym rokiem jeśli chodzi o gospodarkę to nic.
Na przykładzie Hiszpanii, Niemiec, Estonii… – weszli do WE i przestali się rozwijać. W Niemcy, konkretnie NRD wpompowano 900 MILIARDÓW MAREK!!! Estonia po wejściu dramatycznie upadła, natomiast z frankistowskiego wzrostu pkb, pozostał już tylko 1 procent.

30 marca 2008, 22:18:01

#

bobiko

Dla Ciebie, porozumienie Tusk – Kaczyński to symbol utraty suwerenności. Dlaczego? Nie rozumiem tego pojęcia. Dla mnie to dobry znak, aczkolwiek trzeba zachować pewną odległość.

Póki co, nikt Polsce militarnie nie zagraża, oficjalnie żadne państwo nie narusza przestrzeni należącej do Polski, więc panuje względny pokój.

Pomoc Tybetańczykom należy się, tak samo jak nam w latach komunizmu. Oczywiście poglądy zależą od pozycji siedzenia, bo tak najwygodniej jest.
Generalnie akcja FreeTibet spełniła oczekiwania, a mianowicie zaczęto coraz głośniej rozmawiać o działaniach Chińczyków. Nie można wykluczyc hipokryzji, jaką niektórzy w ramach tej akcji stosują, ale jeszcze raz powtarzam – to my odpowiadamy za dalsze działania.

Panie autorze, prosze mi wyjaśnić gdzie w czym widzisz zagrożenia dla kraju? Czyżby prawicowy eurosceptycyzm ?

30 marca 2008, 22:18:34

#

Aeth Rhiannios

Dlaczego nie miałaby w Polsce trwać dyskusja o problemach ludności rdzennie tybetańskiej? Przecież nie ma powodu, dla którego nie można by prowadzić jej jednocześnie z tą o Traktacie Reformującym, a szczerze powiedziawszy nie zauważyłem, żeby sprawa Tybetu była traktowana jako temat zastępczy. Słyhać i widać o nim w porównaniu z materiałami o dokumencie z Lizbony raczej mało.
A o wolnym rynku w Chinach – raczej nie odważyłbym się na taką tezę. Ostatnio słyszałem o tym, jak to ustalono ceny na produkty elektroniczne i chyba nawet dano obywatelom bony/pieniądze, które miały być przeznaczone wyłącznie na tr towary. Już ni mówiąc o tym, jak to było z wprowadzaniem tam Internetu- rząd ChRL zgodził się na ten proces pod warunkiem, że np. serwis Yahoo będzie pilnował, by nie pojawiały się tam nieprawomyslne teksty. Są to dwa przykłady bezczelnego interwencjonizmu państwa w gospodarkę i myślę, że tyle wystarczy.
Osobna sprawa to wszelkie kwestie wolnościowe -brak wolności słowa, brutalna walka z opozycją i inne na przykład kara smierci, która dla autora powyższego wpisu jest może dobra, ale chyba nie w takim zakresie, o jakim pisał AdamK.
A już mówiąc o wszystkich tych gestach solidarności z Tybetańczykami, sprowadzających się do niekupowania różnych dóbr – są one po prostu głupie. Chińczycy obejdą się bez kilku nabywców ich towarów, prędzej ucierpią ich lokalni dystrybutorzy, w Państwie Środka nie mający żadnych korzeni. Inną sprawą jest na przykład demonstracyjne niezjawienie się głów państw europejskich na otwarciu igrzysk- taka reakcja byłaby jak najbardziej słuszna, w przeciwieństwie do bojkotu samej imprezy- sport powinien być pozbawiony politycznych konotacji, a ofiarami takiego procederu staną się obok Chin także sportowcy, którzy być może po raz ostatni staną do takich zawodów i byłoby to przekreślenie ich wielkich szans i zmarnowanie ich potencjału.

30 marca 2008, 22:21:55

#

rmrmg

Aciddrinker:
Do EU estonia weszła w 2004, PKB z ostatnich lat za angielska wikipedią
http://en.wikipedia.org/wiki/Image:Ee_real_gdp_growth_96_06.png (z artykułu http://en.wikipedia.org/wiki/Economy_of_Estonia ) rzeczywiscie istny dramat spadek z 7.1% do 11.4% w 2006.
Danych dla hiszpanii nie potrafie znaleść w 5minut.

30 marca 2008, 22:42:11

#

Blase

Jakis czas temu czytalem artykuł w którym pewna kobieta starała sie żyć nie używajac rzeczy MADE IN CHINA. No coz szybko zrezygnowala, bo najzwyczajniej w swiecie sie nie da.

Z drugiej strony nie rozumiem tego zachwytu nad chocby gospodarka Chin, owszem jest to chyba najdynamiczniejszy rynek, ale pytanie jakie sa tego koszty. Nie wspomniales nic o smiesznie niskich wynagrodzeniach dla pracownikow, o tym ze nie wolno im wogole strajkowac bo najprawdopodobniej spotka ich za to surowa kara. Rozumiem, ze chcialbys to przeniesc do Polski, praca za talerz ziemniakow i tylko sprobuj sie wychylic, ze Ci sie nie podoba.

30 marca 2008, 23:15:25

#

aciddrinker-niezalogowany

Zobacz sobie może dane roku 2007 – to co do Estonii. A co do Hiszpanii to już napisałem

31 marca 2008, 10:21:30

#

mmm

Juz przechodzisz sam siebie, w Chinach wolny rynek i sprawiedliwa kara smierci… Ciekawe co wymyslisz nastepnym razem.

link

31 marca 2008, 15:30:41

#

Blase

> http://takdlaeuropy.pl/
Mimo wszystko wolalbym aby w tej sprawie odbylo sie referendum. Zaden sondaz nie odda wiernie faktycznego podzialu glosow. Szkoda, ze o tym nikt nie pomyslal.

31 marca 2008, 15:53:12

#

rmrmg

7.9% (według en wiki). Wiecej niż w ostatnim roku przed wejsciem. No i spadek tempa wzrostu z 11.4 na 7.9 nie uwazam za dramatyczny upadek. A dane nt hiszpanii gdzie podałeś?

31 marca 2008, 16:50:21

#

Aciddrinker

Jeśli ci zależy to je znajdź. Mogę ci powiedzieć tak: za Franco i kawałek później do lat 90. tempo wzrostu pkb było ogromne. Niedługo po wejściu do Wspólnoty Europejskiej wszystko zaczęło się zatrzymywać, a teraz wzrost jest już praktycznie żaden.
Dodam tylko, że podczas rządów Franco w latach 1960-66 Produkt Krajowy Brutto wzrósł o, bagatela, 138 procent!!![dla porównania w Japonii dziesięć procent mniej] mmm - nie rozśmieszaj mnie ;)

31 marca 2008, 18:19:10

#

rmrmg

Znalazłem http://www.bde.es/informes/be/estcomp/stanex1.pdf
strona druga. Tam jest wykres zmian PKB w latach 1980-2000. 1981 jest dołek -0,1% potem rośnie do 5,5% w 1987 (wstąpili do uni w 86), spada do -1% w 1993 by w 1998 usiągnąć 4,3% w 2000 było 4,1% a w 2007 (według en wiki) 3.8%. I znowu zdanie „z frankistowskiego wzrostu pkb, pozostał już tylko 1 procent.” uwazam za fałszywe.
Choć faktycznie drugi cykl koniunkturalny (po wejściu do EU) jest mniej udany – dołek głębszy a górka niższa. Nie wiem ile temu jest winna unia a ile gospodarka światowa czy tzw efekt bazy.
p.s. Dalej twierdzisz, że Estonia po wejściu do Eu przestała się rozwijać i dramatycznie upadła?

31 marca 2008, 18:52:36

#

Aciddrinker

rmrmg – jest dołek i w twoich danych to widać ;). To nie jest przypadek – Niemcy, Hiszpania, również ostatnio Estonia. Słuchaj, jeśli w roku na rok niedługo po wejściu do WE [bo przecież wiadomo, że od razu wszystko się nie zatrzyma] wzrost pkb spadł o prawie 4 procent – coś jest na rzeczy

31 marca 2008, 18:55:05

#

rmrmg

Dane nie są moje. Dołek jest. W całej EU. Mi to wygląda na cykl koniunkturalny, po prostu.

Niemiec IMHO nie ma sensu analizować, zachodnie od początku uczestniczyły w różnych jendoczeniach, potem połączenie z NRD które wiele ich kosztowało i wyciąganie na podstawie tego kraju wniosków nt wpływu wstąpienia do EU na gospodarkę nie ma sensu.

W przypadku Estonii PKB po wejściu do EU rośnie. W 2007 spada ale jest wyższy niż w roku wstąpienia do EU.
Dalej twierdzisz, że Estonia po wejściu do EU przestała się rozwijać i dramatycznie upadła?

31 marca 2008, 19:10:26

#

Aciddrinker

Oczywiście! Nic w gospodarce nie dzieje się od razu…

31 marca 2008, 19:11:05

#

rmrmg

No cóż. W takiej sytuacji mogę tylko zapytać się, czy i ewentualnie kiedy oraz jakie będą objawy tego dramatycznego upadku?

31 marca 2008, 19:15:26

#

Aciddrinker

Jak widzisz już jest bolesny upadek.

31 marca 2008, 19:15:53

#

Blase

Ok no to moze przykład Łotwy
2004 – 8.7%
2005 – 10.6%
2006 – 11.9%
2007 – 10.3%

Rozumiem ze ten spadek z 11.9 do 10.3 to tez zapewne wina Unii? UE daje szanse na rozwoj panstwa, ale to jest tylko szansa. Jedni ja wykorzystuja jak Łotwa czy Estonia, a inni nie.

31 marca 2008, 19:19:38

#

rmrmg

A w przypadku Słowacji gdzie wzrost PKB za en wiki:
4.2% w 2003, 5.4% w 2004, 6% w 2005, 10,4% w 2007, dramatycznym upadkiem będzie PKB poniżej 10,4%, tak?
Generalnie „dramatyczny upadek” to wzrost PKB mniejszy niż w poprzednim roku?

31 marca 2008, 19:27:18

#

Blase

>Generalnie „dramatyczny upadek” to wzrost PKB mniejszy niż w poprzednim roku?

Mysle, ze przy spadku o ponad 1% nalezalo by mowic o totalnym zalamaniu .

31 marca 2008, 19:35:41

#

Ethan

„7.9% (według en wiki). Wiecej niż w ostatnim roku przed wejsciem. No i spadek tempa wzrostu z 11.4 na 7.9 nie uwazam za dramatyczny upadek.”

Hehe :] A więc uważasz, że ten wzrost gospodarczy który rozpoczął się od 2004r. to natychmiastowa reakcja na wejście do Unii Europejskiej? Ten upadek jest dramatyczny zważywszy na to, jak będzie w następnych latach. Co zresztą widać na przykładzie innych państw, o których wspominał Aciddrinker.

31 marca 2008, 20:30:11

#

rmrmg

To w przypadku Hiszpanii natychmiastowy spadek to wina EU? A pozostałe inne państwa to niemcy jak tutaj odjąć wpływ zjednoczenia i wpompowania kupy forsy do wschodnich landów?
No i jakie są prognozy na przyszłość wzrostu PKB w Estonii?

31 marca 2008, 20:37:09

#

Aciddrinker

rmrmg – Wspólnota Europejska pieniądze w NRD. Gospodarka powinna po prostu rosnąć. A nie rośnie…

31 marca 2008, 20:38:43

#

rmrmg

Wydawło mi się, że to raczej zachodnie niemcy pompowały pieniądze. Eh już nie chce mi się tego sprawdzać. Męczy mnie taka forma dyskusji rzucasz hasło, a ja szukam źródeł i udowadniam, że to nie do końca tak. Może podasz jakieś dane ile pieniędzy poszło z zachodu niemiec na wschód. Przedstawisz zmiany PKB hiszpanii za czasów Franco. A co do tezy o upadku gospodarek w EU chciałbym porównanie dynamiki PKB 10 wchodzące do EU w 2003, najlepiej w latach 1995-2007 na tle koniunktury światowej (może zmiana PKB USA i japonii by to dobrze obrazowało, nie wiem).

31 marca 2008, 20:49:04

#

Aciddrinker

http://konserwatyzm.pl/content/view/936/111/
chociażby tutaj ciekawy artykuł o Franco autorstwa A. Wielomskiego…
Co do reszty linków, postaram się coś znaleźć

31 marca 2008, 20:51:34

#

puppy

Niestety, w Unii (i każdym innym Cywilizowanym Świecie™) sprawiedliwość istnieje tylko wobec sprawców. Dlatego raczej nie ma szans na karę śmierci.

ps. pół żartem, jak ktoś czytał opowiadania o pewnym Egzorcyście Amatorze, to wie, że Polska jeszcze niepodległości nie odzyskała ;-)

31 marca 2008, 20:57:35

#

Aciddrinker

http://www.euroinfo.org.pl/filespace/Rynek-austriacki.pdf
Austria – z roku na rok coraz mniejszy wzrost [tylko z lat 2000-02, ale już poziom wzrostu nie jest zbyt inponujący.
——
Belgia ma wzrost na poziomie 1 proc.+najwyższe podatki w Europie
——
http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:NiemDlugiPl.png
poziom zadłużenia Niemiec.
http://finanse.wnp.pl/nizszy-pkb-niemiec-w-2008-r,34766_1_0_0.html
a oto ich stan PKB w ostatnich latach
——
Francja – klęska:
http://www.mg.gov.pl/Wspolpraca+z+zagranica/Wspolpraca+gospodarcza+Polski+z+krajami+UE+i+EFTA/Kraje+UE/francja.htm
——
Myślę, że na razie wystarczy

31 marca 2008, 21:03:15

#

rmrmg

Pomogę trochę, w 2003 razem z Polską do Unii wchodziły: Litwa, Łotwa, Estonia, Czechy, Słowacja, Węgry, Słowenia, Malta, Cypr.

31 marca 2008, 21:07:50

#

Ethan

Obawiam sie ze to byl rok 2004

31 marca 2008, 21:08:50

#

rmrmg

Ethan, nie obawiaj się masz racje to był 2004, mój błąd.

31 marca 2008, 21:26:37

#

Aciddrinker

rmrmg – Hiszpania: 2,4 to nie 3,6 proc. wzrostu… Masz chyba złe dane. Wikipedia nie jest zbyt wiarygodnym źródłem informacji.
——————————————
Cypr – bez zmian w 2005, niewielki spadek w 2006, w 2007 spadek o 1 proc. z 3,7, na 2,6 [a część grecka zaledwie 1,9!!!]
http://archiwum.parp.gov.pl/kraje_UE/cypr.pdf
dane z wcześniejszych lat na stronie Ministerstwa Gospodarki
——————————————
Łotwa – była wyżej, wyraźny spadek w ostatnim roku
——————————————
Estonia – była wyżej, wyraźny spadek w ostatnim roku
——————————————
Czechy –
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,49621,5018444.html
——————————————
Słowacja – tutaj wyjątek, wzrost o 1,1 proc. w 2006 roku. W styczniu dość wyraźnie wzrosła inflacja.
——————————————
Węgry – http://wiadomosci.onet.pl/1713993,10,1,1,,item.html
——————————————
Słowenia – ostatnio fatalnie, cytuję: „Gospodarka Słowenii odczuwa negatywne trendy w gospodarce światowej – trzeci rok z rzędu wzrost
PKB był niski i wyniósł 2,3%, a produkcja przemysłowa wzrosła zaledwie o 1,4% i była to najniższa
dynamika wzrostu od 1999 roku. Pomimo niskiej dynamiki wzrost gospodarczy Słowenii jest stabilny.”
http://archiwum.parp.gov.pl/kraje_UE/slowenia.pdf
——————————————
Malta – wzrost inflacji, nadmierny deficyt budżetowy w 2007 r., wzrost o 3 proc., info na temat pkb nie znalazłem
——————————————
Litwa – http://www.euroinfo.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=126&Itemid=103
Raz spadek, raz wzrost. W ostatnim roku wzrost zwiększył się o 2 procenty, ale już w prognozach na kolejne lata, ma wyraźnie maleć [3 proc]

31 marca 2008, 21:27:20

#

Blase

Ale jaki ty byś chcial poziom?USA ma wzrost PKB rzedu 2,3%, Chiny maja wzrost 11% ale zobaczymy jak dlugo taki wzrost sie utrzyma, prognozy wskazuja ze spadnie on do 9.5% w tym roku. PKB wyliczane dla wszystkich krajow UE jest na poziomie 2,4%. Nie wiem wiec jakie wnioski Ty wyciagasz z tych wskaznikow, z checia poznam jakies konkrety.

31 marca 2008, 21:49:13

#

Aciddrinker

Blase – 4 procent!
http://www.finanse.egospodarka.pl/24386,USA-PKB-w-II-2007-kwartale-wynioslo-4,1,48,1.html

Wniosek – tak słaby wzrost gospodarczy krajów takich jak Francja, Niemcy czy np. Hiszpania można rozpatrywać w kategoriach klęski. Wspólnota Europejska i jej idea europejskiej potęgi gospodarczej póki co nie wypaliła i IMO nie wypali już nigdy

31 marca 2008, 21:52:20

#

Ethan

WYpalilaby gdyby byla wspolnota gospodarczo i charakterze wolnorynkowym

31 marca 2008, 21:52:50

#

Aciddrinker

Nie oszukujmy się, inicjatywa z socjalistami takimi jak Barroso, Socrates czy inny Geremek nie będzie kapitalistyczna ;)

31 marca 2008, 21:53:32

#

Ethan

Przede wsyzstkim instytucja prawna nie bedzie jednoczesnie kapitalistyczna.

31 marca 2008, 21:54:00

#

Blase

@Aciddrinker – manipulujesz danymi, podajesz wyniki w ujeciu kwartalnym a nie rocznym, a to nie jest to samo.

Zreszta wrocmy do poczatku Twoich rozwazan, jakie jeszcze wzorce powinnismy przejac od Chin?Moze system jednopartyjny?Swietny pomysl, prezydent nie klocil by sie z premierem, ustawy przechodzily by bezproblemowo przez Sejm. Same plusy nieprawdaz?

31 marca 2008, 22:29:39

#

Ethan

Blase, czy ja wiem, czy harmonia wladzy to minus? Moze nie w takim wymiarze jak to jest w Chinach, natomiast wg mnie wladza jest sprawniejsza jesli nie jest rozdrobiona. Np. w Ameryce duza wladze na prezydent, poniewaz jest to system prezydencki – cos, za czym ja optuje. Tak samo zobacz na przykladzie parlamentu, tego co mamy teraz – łatwiej było dobrac sie w koalicje, i sa mniejsze spory. Wynika to z tego ze jest mniejsza ilosc partii w sejmie. Mozesz mowic ze LPR i Samoobrona to krzykacze, ale fakty sa takie, ze na poczatku lat ’90 bylo duuzo partii i byl totalny chaos.

31 marca 2008, 22:32:13

#

Aeth Rhiannios

Hmm… może weźmy wzór z Chińczyków którzy sobno mówią o polityce a osobno o gospodarce (inaczej trudno byłoby im być naraz komunistami i wprowadzać takie reformy), bo powstaje nam już lekki chaos. System w Chinach jest taki sobie, chociaż trudno mi sobie w tej chwili wyobrazić tam demokrację. Demografia 1,5 miliarda ludzi jednak robi swoje, same koszty kampanii uświadamiającej zasady nowego ustroju i wyborów to byłby koszmar, w połączeniu z samymi wyborami.
Gospodarka też nie jest mimo wszystko cudowna- ChRL ma ogólnie większy potencjał, do tego z większego zacofania się wydobywa *(choć większość tej drogi jest już przebyta) , poza tym steruje prymitywnymi metodami rynek, regulując popyt i podaż róznymi zarządzeniami, do czego to już przykład podawałem. Zapewne prędzej czy później ulegnie on zahamowaniu- już wprowadza się tam normy jakości towarów, co siłą rzeczy musi wiązać się ze spowolnieniem produkcji i tym samym sprawności gospodarki.
A z tej argumentacji, jaką podaje autor na temat regresu w krajach przystepujących do UE wiele nie wynika. Estonia jest niecałe 4 lata, Polska też i dopiero od niedawna wzrost gospodarczy maleje (wcześniej od 2004 roku wzrastał) a to zapewne na skutek tego, że na Wall Street rozregulował się rynek akcji, co zresztą przerzuciło się teraz na nas- wszak ostatnio ceny szły w dół.

31 marca 2008, 22:44:17

#

Blase

@Ethan – ok dla tego moim zdaniem bezposrednie wybory z jednomandatowymi okregami + zmniejszenie uprawnien prezydenta rozwiazuja problem chaosu powyborczego, natomiast widze pewna dosyc czytelna roznice miedzy systemem jednopartyjnym a tym co napisalem powyzej – mam wybor. Szkoda tylko, ze dyskusja dot. zmian w ordynacji, ktora jakis czas temu zapoczatkowal Tusk nie zostala podjeta przez pozostale partie.

31 marca 2008, 23:01:15

#

Ethan

Sek w tym, po co nam prezydent skoro nie ma zadnej wladzy, nie lepiej pomniejszyc zakres dzialan parlamentu na rzecz prezydenta?

31 marca 2008, 23:02:03

#

Ethan

No chyba ze wylacznie do funkcji reprezentatywnej, jezdzenia i przecinania wstag ;-)

31 marca 2008, 23:02:24

#

Blase

Daleko szukac nie trzeba – model Niemiecki.

01 kwietnia 2008, 16:50:55

#

hLdzrcGnx

Hay mucho ejemplos de mcaars que no han pasado nunca de moda, ased que no estoy tan seguro que sea una estrategia destinada al fracaso. En cualquier caso, centrarse solo en ese producto deja la marca a merced de las idas y venidas de la moda. Todos los cle1sicos vuelven, pero que pasa en los af1os entre ida y venida?Felicidades por el blog, ya no me acuerdo ni de como lo descubred

07 kwietnia 2012, 04:01:55

#

iVTnhSHbMb

No creo que sobrevivia, aquune sereda difedcil predecir cue1nto tiempo lo queda de vida. Estos productos relacionados con las modas suelen tener una vida corta en cualquier caso si quieren sobrevivir tarde o temprano tendre1n que reinventarse o acoplarse a las nuevas modas

07 kwietnia 2012, 08:44:26

#

nMejzuFFnV

mUdiNE <a href="http://rktmzhqedobx.com/">rktmzhqedobx</a>

08 kwietnia 2012, 09:08:03

#

porfJlVyHcKtJR

LzXbeL , [url=http://crxrzfmkuqgb.com/]crxrzfmkuqgb[/url], [link=http://cbgxtwmgdkca.com/]cbgxtwmgdkca[/link], http://pekbxevzajsb.com/

08 kwietnia 2012, 13:47:21

Dodaj komentarz

Textile Lite włączony ( szczegółowy opis znaczników ):