O Wałęsie i SB raz jeszcze
Euro 2008 komentować nie będę, bo przecież każdy wie jak było, a ci co oglądali widzieli w jakim stylu.
Dzisiaj znowu o Wałęsie. Już 23 czerwca, czyli za 6 dni pojawi się niezwykle ciekawa książka S. Cenckiewicza i P. Gontarczyka - "SB, a Lech Wałęsa". Dopiero od przedwczoraj na stronie internetowej tygodnika "Wprost" można było zapoznać się z fragmentami książki. Cała jej zawartość pozostawała tajemnicą do tego czasu. Ale to jest nieważne.
Najważniejsze pytanie - 'czy Lech Wałęsa był agentem SB?'. Odpowiedź jest oczywista. Był. Naprawdę nie istnieje masowy front przeciwko legendzie "Solidarności". To po prostu jest fakt - ludzie żyli w tamtych czasach i znają prawdę, która była zacierana. Początkowo ukrywana pomiędzy donosicielem, a agentem "Bolek", a potem przez współpracowników i samego agenta - prezydenta. Każdy, który chociaż trochę "siedzi" w polityce, wie że Wałęsa z ekipą kręcili się po archiwach i zabierali teczkę Tajnego Współpracownika o pseudonimie "Bolek". Akta, owszem, wróciły, ale niestety parę cennych materiałów zniknęło. Co się z nimi obecnie dzieje, nie wiadomo, najprawdopodobniej jednak są one już zniszczone. Innymi ważnymi materiałami są filmy - "Plusy dodatnie, plusy ujemne" [zapraszam na seans oraz "Nocna Zmiana". Nie będę się zagłębiać w szczegóły, nie jest to jednak trudne w zrozumieniu, więc zobaczcie sami - i wyciągnijcie wnioski. Kolejnym dowodem na to, że Lech Wałęsa na agenturalną przeszłość jest... Aaron Szechter, alias Adam Michnik. Chodzi tutaj o jego wypowiedź na łamach "Gazety Wyborczej". Gdy była afera z Gunterem Grassem [swoją drogą co za zbieżność sytuacyjna], że ten miał związki z SS, Wałęsa zaatakował go najmocniej. Redaktor naczelny powyższego dziennika powiedział, żeby były prezydent uderzył się w pierś, bo sam miał haniebną przeszłość. O co mu chodziło, można się domyślić. Wprost oczywiście tego nie powiedział, ale trudno posądzać Michnika o zrobienie coś dobrego dla wyjaśnienia historii Polski. Wałęsa szybko wycofał się z wypowiedzi i więcej nie poruszał tego tematu - strach? Chyba tak...
Sprzeciw dla książki IPN-owskiej o przeszłości Wałęsy poparło wiele "postępowych" postaci, takich jak wychwalająca Stalina: Szymborska, Bartoszewski [dziwnym trafem "wypuszczony" z Oświęcimia oraz posługujący się "fałszywą" profesurą], Wajda, Michnik, Geremek, Edelman [o tym człowieku, koniecznie trzeba przeczytać czy Łuczywo. Zachowanie godne ZSRR - tam też krytykowali coś, mimo że tego nie czytali. Jak bardzo ciekawie określił Korwin-Mikke: 'Homo sovietus'.
I drugie pytanie, równie często zadawane: czy agentura Wałęsy przekreśli jego autorytet?. Różnie można tą sprawę postrzegać, wyrażę jednak swoją opinię. Bycie agentem SB jest czymś hańbiącym. Oczywiście jest różnica między Fronczewskim [który raz w stanie nietrzeźwym został spisany i spotkał się ze służbami by odmówić współpracy], a TW "Bolkiem", który donosił za pieniądze. Donosicielstwo doprowadziło m.in. do śmierci księdza Jerzego Popiełuszki, więc niech nikt nie mówi, że to nie jest nic godnego potępienia. Jest. Dlatego autorytet Wałęsy został wystawiony na próbę. Ten człowiek swoimi wypowiedziami na różne tematy wzbudził we mnie negatywne emocje, ale do pewnego czasu doceniałem jego zasługi w latach 80. Teraz wstrzymuje się i z tym. Zobaczymy co napisze książka, a na pewno nie napisze wszystkiego... Z całą pewnością prowadził 'podwójne życie' i niestety trzeba to wziąć pod uwagę. Pisanie historii najnowszej oraz podręczników na ten temat trzeba zatem rozpocząć od nowa.
Komentarze do wpisu
Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.
John Cooper
To powinno zostać raz i porządnie wyjaśnione i nie tylko to. Można też zrobić tak jak w innych krajach: spalić wszystkie te teczki albo zamknąć do nich dostęp na paręnaście lat.
17 czerwca 2008, 19:53:04
Phisikus
każdy naród potrzebuje ideałów. Tak jak dziś nie pamięta się o zwiazku japończyków z Piłsudskim tak za 20 lat nie bedzie się pamiętać o SB i Wałęsie. Zresztą nie wiemy dokładnie co robił Wałęsa. Może wierzył w stary system i zdał sobie sprawę że jest beznadziejny i się nawrócił. Poczekajmy na pierwsze wydanie książki. Póki co media robią niezłą reklamę tej publikacji ;-)
17 czerwca 2008, 20:05:48
Ethan
1) Sądy zostawmy na później, jesteś trochę niekonsekwentny utożsamiając się z linią publikacji historyków IPN i jednocześnie krytykując za to przeciwników wydania tej książki (środowisko „GW” itd.).
2) Jest taka koncepcja, że w ścisłej współpracy między Wałęsą a SB to właśnie śmierć Jerzego Popiełuszki miała podsycić nastroje w całym PRLu i pokazać ten dystans między „Solidarnością” a władzami PZPR.
17 czerwca 2008, 21:06:59
slime-x
A ja twierdzę, że w tej książce nie ma żadnych rewelacji, co najwyżej jakieś Fedorowiczowe, „ten się taplał, a ten co najwyżej dotknął”.
17 czerwca 2008, 21:25:02
John Cooper
Ale ostatnio dziennikarze z Uwagi, wyjaśnili okoliczności śmierci księdza Jerzego Popiełuszki, o Wałęsie ani słowa nie wspomnieli.
17 czerwca 2008, 21:27:16
klisu
http://www.petycje.pl/petycja/3182/poparcie_dla_historykow_ipn.html – znasz?
17 czerwca 2008, 21:34:18
Aciddrinker
Nie ;)
17 czerwca 2008, 21:38:14
Przemex
> Ale ostatnio dziennikarze z Uwagi, wyjaśnili okoliczności śmierci księdza Jerzego Popiełuszki, o Wałęsie ani słowa nie wspomnieli.
W TWN24 nie pracują dziennikarze ino funkcjonariusze. Napiszą wszystko w razie potrzeby.
> Zresztą nie wiemy dokładnie co robił Wałęsa.
Wiemy. Przez co najmniej 5 lat współpracował. Po drugie – przez następne 25 lat kłamał, i nadal kłamie. Po trzecie – wielokrotnie przyznawał się do współpracy (ostatnio – w niedzielę u MOnisi Olejnik). Po czwarte – w chwili umoczenia miał prawie 30 lat. I on śmie pouczać 20-latków, którzy zmiękli po pałowaniach w 1968. Głupek, świnia i mitoman.
17 czerwca 2008, 23:27:20
John Cooper
Lechu czeka na wydanie książki, a potem będzie się sądzić.
18 czerwca 2008, 10:49:32
Aciddrinker
Obawiam się, że raczej tę część sobie daruje. Wie, że może ponieść klęskę.
18 czerwca 2008, 15:07:08
John Cooper
Acid dzisiaj oglądałem powtórkę programu na TVNie24 z Wałęsą: dawno się tak nie uśmiałem, mędrzec jest tak chamski, arogancki. Ale jest pewny siebie i potwierdzał, że będzie się sądził.
18 czerwca 2008, 21:05:37
Aeth Rhiannios
Sprawa mnie za bardzo nie interesuje – zwłaszcza, że nie uważam Lecha Wałęsy za najwybitniejszego polityka czy osobę szczególnie nadającą się na prezydenta- więc ewentualne braki proszę mi wybaczyć.
O ile wiem, autorzy omawianej tu książki stawiają tezę, iż była głowa państwa jest „Bolkiem”, opierając się na tej części akt bezpieki, która w jakiś sposób przepadła. Oczywiście nie da się ich odtworzyć, więc twierdzą oni, że najpewniej coś tam było kompromitującego. Niestety, jeżeli kogoś się o coś oskarża, to trzeba mieć na to niezbite dowody, a nie swoje domysły. Absolutnie nieistotne, na ile prawdopodobne.
Ważniejsze jednak są same źródła, na jakie się powołują, czyli dokumenty komunistycznej agentury. Oczywiście można uznawać ich wiarygodność, ale zdaje się, że ci sami pisarze obstają przy stanowisku, jakoby teczki braci Kaczyńskich i związaną z tym ich rzekomą współpracę z SB nie mają pokrycia w rzeczywistości.
To dość niespójny tok myślenia.
18 czerwca 2008, 21:12:19
Aciddrinker
1] Kaczyński nie wynosił swoich akt z archiwów
2] Akta Kaczyńskiego były na pewno fałszywe
3] Kto, poza lewackimi „plujami” oskarża ich o współpracę?
18 czerwca 2008, 22:16:53
Przemex
> autorzy omawianej tu książki stawiają tezę, iż była głowa państwa jest „Bolkiem”, opierając się na tej części akt bezpieki, która w jakiś sposób przepadła. Oczywiście nie da się ich odtworzyć, więc twierdzą oni, że najpewniej coś tam było kompromitującego.
A o procesie poszlakowym słyszałeś? Nie ma dowodów ale przez przypadek WSZYSTKIE działania wokół teczki Wałęsy służyły wybieleniu go. Zbieg okoliczności, prawda? Jeżeli tam nic nie było to dlaczego Wałęsa na głowie stawał by niektóre papiery pousuwać?
> To dość niespójny tok myślenia.
Niespójny jest u Ciebie. Kto niby miałby fałszować akta Wałęsy w 1970 i po co? On miał wtedy 25 lat i był szarym robolem ze stoczni. Myśleć, kolego, myśleć!
Poza tym zwracam uwagę jak Wałęsa i s-ka zmieniają wersję i linię obrony w ciągu ostatnich 15 lat. Było już absolutnie wszystko więc teraz zaczynają jechać na bezczelnego z brzytwą po oczach.
21 czerwca 2008, 13:26:54
monia
To katastrofa ze tak latwo zgnoic czlowieka. Walesa tyle zrobil dla Polski, dla Kosciola….a teraz kaczory, rydzyk gnoja porzadnych ludzi…za nasze pieniadze.
Ochyda i hanba
24 czerwca 2008, 21:23:15
Ethan
Gdyby nie miał nic za uszami to chyba nie bałby się konfrontacji, prawda?
25 czerwca 2008, 19:13:52
Przemex
Monia, Wałęsa sam się zgoił, swoimi kłamstwami i bzdurami.Przejrzyj na oczy, dziewczyno. Każdego prawie dnia nowe fakty wychodzą, dziś Antoni Mężydło kolejny dowód na jego krętactwa przytacza.
25 czerwca 2008, 19:14:50
Dodaj komentarz