Cytaty, Konkursy z nagrodami, Ludzie, Polityka »

[24 lipca, 2008 | 17 komentarzy | Poziom: 0 ]

Dzisiaj mały konkurs. Nagrodą jest dyplom w wersji elektronicznej! Zasada - kto pierwszy ten lepszy. Czas wręczenia nagrody: nieokreślony.

Na początek wydarzenie wiążące: otóż niedawno posłowie Platformy Obywatelskiej wypracowali projekt dotyczący fotoradarów. Liczba tych kuriozalnych, spowolniających ruch urządzeń ma wzrosnąć z niespełna 120 do 1000.

Tekst źródłowy:

Nieudacznicy z rządu PiS tej prawdy nie pojęli. Zauważyłem też fenomen. Drogi są coraz gorsze, ale na ulicach pojawiły się fotoradary. [...] Tylko facet, który nie ma prawa jazdy może wydawać pieniądze na fotoradary, a nie na drogi.

Pytanie brzmi: KTO TO POWIEDZIAŁ?

Afryka, Ludzie, Polityka »

[22 lipca, 2008 | 7 komentarzy | Poziom: 0 ]

Społeczeństwo, a przede wszystkim tabloidy narzekają na bogate życie polityków w Polsce. Prezydent ma przecież śliczny Belweder, członkowie rządu spore pensje. Nasz kraj jest jednak na szczęście nie jest jeszcze w ruinie, czego nie można powiedzieć o maleńkiej enklawie - Suazi. Wiele strasznych przeciwności zmaga kraj sąsiadujący z RPA. Chodzi tutaj przede wszystkim o olbrzymie, blisko 40-procentowe bezrobocie oraz AIDS, na które cierpi prawie połowa mieszkańców. Większość obywateli żyje w głodzie i skrajnym ubóstwie. Wydawałoby się, że władca powinien pomagać w odzyskaniu ładu, które przynajmniej w niewielkim stopniu występował w kolonizowanej Afryce. Tak się jednak nie dzieje, bo jeden z nielicznych już żyjących monarchów absolutnych - Mswati III kocha przepych. Władzę przejął 12 lat temu. Gdy zmarł jego ojciec - Sobhuza II, który w chwili śmierci miał ponad 70 żon, przez cztery lata rządziły regenci, którzy oddali tron bohaterowi dzisiejszej notki.

Rodzina Mswatiego jest naprawdę ogromna. Nie wiadomo, czy zna wszystkich swoich braci, a już na pewno nie utrzymuje kontaktu z większością z nich, bowiem ma ich 200. Jak widać ojciec wykorzystywał swoje możliwości prokreacyjne do granic. Tutaj spełnia się powiedzenie "jaki ojciec, taki syn". Mswati III również chce mieć ogromną rodzinę, co pozwolę sobie ująć za chwilę liczbowo.

Ale odstąpmy na razie od sytuacji rodzinnej i zobaczmy materialną. Król Suazi panuje w kraju niezwykle biednym, sam jednak stara sobie chyba wbić do głowy, że tak nie jest. Buduje piękne, złocone pałace, kupuje drogie limuzyny... Ciekawostką jest, że ultimatum postawił Międzynarodowy Fundusz Humanitarny, który groził zatrzymaniem pomocy dla państwa, gdy monarcha kupi sobie nowy odrzutowiec za 50 mln dolarów. Przejdźmy do najsłynniejszej imprezy w Suazi. Co roku w urodziny Mswatiego, 19 kwietnia na piłkarskim stadionie odbywa się ceremonia wybierania żony. Zostają nimi głównie miss kraju i póki co zebrał ich 14. Nie próżnuje również w życiu seksualnym - ponad 30 dzieci to naprawdę godny wynik. Nie jest też egoistą, każda małżonka otrzymuje limuzynę i willę. Poniżej zdjęcia obrazujące powyższe wydarzenie, król w plemiennym stroju podąża na podbój kolejnej niewiasty:


Afryka, Kontrowersje, Ludzie, Polityka »

[19 lipca, 2008 | 13 komentarzy | Poziom: 0 ]

Jak wszyscy wiedzą komunizm i socjalizm to ustrój tragiczny i złodziejski. Nie skorzystało na nim żadne państwo, a niestety jego skutki odczuwane są np. w Polsce. My na szczęście chwilowo się z niego oswobodziliśmy [chociaż podpisanie traktatu reformującego nadal jest możliwe]. Dzisiaj skupię się na Zimbabwe. Dawno temu państwo nazywało się Rodezja i było brytyjską kolonią. Ludziom nie żyło się źle, kraj był jednym z najbogatszych i najszybciej rozwijających się w Afryce. Niestety, społeczeństwu zachciało się niepodległości.

Powstanie Zimbabwe

Tak jak już kiedyś mówiłem są dobre dyktatury [np. ś.p. Augusto Pinochet, czy ś.p. Francisco Franco]. Są również dyktatury złe. Do takich należy zajadły komunista Robert Mugabe, który od początku lat 80. przejął władzę w Rodezji i zmienił nazwę kraju na Zimbabwe. I od tego czasu dla ludzi mieszkających tam zaczęły się czasy terroru, biedy i gospodarczego krachu. Obecna sytuacja tego totalnie zniszczonego państwa jest naprawdę nie do pozazdroszczenia.

Polityka Roberta Mugabe

Kim tak naprawdę jest Robert Mugabe? Zajadłym komunistą i rasistą. Jest on człowiekiem przeszkolonym przez Sowietów, człowiekiem nienawidzącym białych. Na początku skupił się na walce z brytyjskimi rządami Rodezji. Udało mu się przejąć władzę w Zimbabwe i rozpoczął swoje reformy na ogromną skalę. W latach 90. gospodarka afrykańskiego kraju zaczęła spadać drastycznie, nie przeszkodziło to jednak 84-letniemu dyktatorowi kontynuowania nieudolnej polityki. Za czasów Rodezji Zimbabwe było potęga nazywaną "afrykańskim spichlerzem". Niestety, na początku obecnego wieku Mugabe postanowił zlikwidować białych farmerów i zastosował wobec nich okropne metody - gwałty, rabunki i morderstwa. Ci, którzy mogli wybyli z kraju, reszta została zabita albo rozgrabiona. Nie podobają mu się również prywatne przedsiębiorstwa. Najpierw rozkazał podwoić ceny produktów sprzedawanych w sklepach, potem nakazał dokonania napadów na osiedla, w których mieszkali właściciele różnych prywatnych zakładów. Obecnie w Zimbabwe 80 procent osób nie ma pracy, inflacja wynosi 9.000.000 %, przez ostatnie 3 lata wzrosła o ponad 3.000.000 procent. Polityka monetarna jest katastrofalna. Aktualnie 1 złoty równa się prawie 10 miliardów dolarów zimbabweńskich. Dzisiaj przybyła informacja, że tamtejszy bank centralny wyprodukował banknot o nominale 100 miliardów dolarów. Na ulicach grasuje policja i służby bezpieczeństwa. Średnia życia w Zimbabwe to niewiele ponad 35 lat. W kraju panuje głód. Mugabe pociesza jednak cały czas, że będzie stopniowo dodrukowywał banknoty. Stąd też tak potężna hiperinflacja. Od dwudziestu lat fałszuje wybory i zbrojnie atakuje swoich kontrkandydatów. 100 działaczy opozycji zostało zamordowanych przed tegorocznymi wyborami, a przeciwnik Mugabe się wycofał, mimo że uzyskał w pierwszej turze wynik lepszy. Jest również ciekawostka mówiąca o tym, że liczenie głosów po pierwszej turze zajęło aż cztery miesiące, po drugiej [Mugabe otrzymał blisko 90 procent głosów] zaś parę dni.

Życie prywatne Mugabe

Jak już pisałem Mugabe jest zdeklarowanym rasistą, a przy tym komunistycznym partyzantem. Uwielbia jednak nazywać siebie praktykującym katolikiem. Oczywiście nie ma to żadnego związku z rzeczywistością, dyktator uwielbia terror na niewinnych ludziach. Gdy jego żona umierała na nowotwór porzucił ją i poślubił młodziutką sekretarkę.
Mimo biedy i głodu oczywiście sam władca nie odczuwa tego w żadnym calu. Nosi luksusowe ubrania, mieszka w luksusowej posesji, porusza się limuzynami. Pozwala sobie na największe wydatki. Wydaje się to bardzo śmieszne, szkoda tylko, że tamtejsi obywatele odczuwają to na własnej skórze. Idealny materiał na film, prawda?

Na blogu chciałbym częściej poruszać takie problemy, dlatego myślę, że w najbliższym czasie napiszę również o innych wynaturzeniach w Afryce - nieżyjącym już Idi Aminie i jego Ugandzie, czy Suazi i władcy o barwnym imieniu Mswati.

Ludzie, Polityka »

[13 lipca, 2008 | 34 komentarze | Poziom: 0 ]

Zmarł polityk przeze mnie wybitnie nielubiany, prezentujący nurt polityczny, z którym absolutnie się nie zgadzam. Nie da się ukryć, był to człowiek inteligentny, świetny historyk... Lewica/centrolewica straciła postać, która była symbolem. Mimo różnic, to dla mnie smutna wiadomość i szok. Umarł przedwcześnie, dożywając jedynie 76 lat

Kontrowersje, Ludzie, Media, Opinie, Polityka, Społeczeństwo »

[10 lipca, 2008 | 13 komentarzy | Poziom: 0 ]

Na początku - o co chodzi? Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji postanowiło zlecić pewien raport dotyczący antysemizmu i rasizmu na polskim rynku prasowym. Na początku przytoczę może definicję antysemityzmu nałożoną przez WE.

W Zaleceniu nr 9 dotyczącym polityki ogólnej ECRI „Walka z antysemityzmem”, za czyny antysemickie uznaje się m. in. : „a. publiczne nawoływanie do przemocy, nienawiści albo dyskryminacji skierowane przeciwko osobie albo grupie osób z powodu ich żydowskiej tożsamości albo pochodzenia;
b. publiczne obrażanie i zniesławianie osoby albo grupy osób z powodu ich faktycznej albo przypuszczalnej żydowskiej tożsamości albo pochodzenia;
c. grożenie osobie albo grupie osób z powodu ich faktycznej albo przypuszczalnej żydowskiej tożsamości albo pochodzenia;
d. publiczne wyrażanie, w antysemickim celu, ideologii, która deprecjonuje albo oczernia grupę osób z powodu ich żydowskiej tożsamości albo pochodzenia;
e. publiczne trywializowanie, usprawiedliwianie, przebaczanie zbrodni Holocaustu albo zaprzeczanie ich zaistnieniu;
f. publiczne trywializowanie, usprawiedliwianie albo przebaczanie, w antysemickim celu, zbrodni ludobójstwa, zbrodni przeciwko ludzkości lub zbrodni wojennych, albo zaprzeczanie tym zbrodniom, popełnionym przeciwko osobom z powodu ich żydowskiej tożsamości albo pochodzenia;
g. publiczne rozpowszechnianie, publiczna dystrybucja, produkcja albo magazynowanie mające na celu publiczne rozpowszechnianie bądź publiczną dystrybucję, w antysemickim celu, pisemnego, obrazkowego albo innego 10 materialnego przejawu antysemityzmu opisanego w punktach a), b), c), d), e), f) powyżej”.
A także:
- nienawiść skierowaną wobec państwa Izrael, rozumianego jako państwo żydowskie (z zastrzeżeniem, iż dozwolona jest wszelka krytyka państwa Izrael ze względu na prowadzoną przez nie politykę, jeśli krytyka ta nie odwołuje się do narodu żydowskiego)
- wszelkie formy zaprzeczania, trywializowania bądź usprawiedliwiania zbrodni Holocaustu
- obwinianie narodu żydowskiego o „wszelkie zło na świecie”, o większą lojalność w stosunku do państwa Izrael, o przynależność do „międzynarodowego spisku”, mającego na celu zawładnięcie światem
- tworzenie lub przedstawianie prześmiewczych, wyszydzających, poniżających, demonizujących, karykaturalnych wizerunków osób na podstawie ich żydowskiego pochodzenia, utrwalających negatywne stereotypy dotyczące Żydów
- porównywanie polityki prowadzonej przez współczesne państwo Izrael do polityki Nazistów
- odmawianie Żydom prawa do posiadania własnego Państwa.
Definicji rasizmu nałożonej przez eurokołchoz nie będę przytaczać, bo to wszystko jest praktycznie równoznaczne... - wystarczy zmienić słowo żyd, na Murzyn/Chińczyk itd.

Moja ocena raportu

Co tutaj wiele mówić - jest to skandaliczny ochłap, ścierwo manipulujące i zawierające totalne bzdury. Mało tego - zawiera mnóstwo błędów językowych. Najśmieszniejsze jest to, że autorzy, specjalizujący się zapewne, w rynku prasowym nie potrafią ponownie pisać tytułów. Nie wiedzą bowiem, że każdy człon powinien być pisane z wielkiej litery. Ale czego wymagać od debili

Tytuły pod obserwacją

Gazetami, które wg Ministerstwa reprezentują antysemityzm, rasizm i ksenofobię są tytuły prawicowe, które nie zgadzają się na polityczną poprawność Adama Michnika, które często czytuję. Chodzi tutaj o "Najwyższy Czas!", "Naszą Polskę" i nie czytanej przeze mnie "Opcji Na Prawo". Obok nich stawiane są gazetki i broszurki wydawane przez antysemitę i kpiarza - Leszka Bubla, takie jak "Super Detektyw", "Tylko Polska", "Tajemnice Świata" i inne idiotyzmy. Dobór ten obraża nie tylko redaktorów trzech pierwszych tytułów, ale i również mnie, czytelnika. Nie życzę sobie nazywania moich poglądów [zbieżnych zazwyczaj z "NCzasem!"] antysemickimi i rasistowskimi. To granda i paranoja!.

Najśmieszniejsze interpretacje

Na początek artykuł Olgierda Domino. Tytuł: "Helweci poparli białą owcę". Cytat: „Christoph Blocher (…) gwałtownie sprzeciwia się otwarciu granic i swobodnej, niekontrolowanej imigracji. Bo nie bez racji uważa, że wzrastający problem bezrobocia w kraju jest rezultatem napływu cudzoziemców. Na przykład inwazja młodych Jugosłowian po wojnie bośniackiej doprowadziła do eksplozji bezrobocia wśród młodych ludzi. Obwinia także imigrantów że są roznosicielami przestępczych czynów i postaw. (…) Na odzyskanie przez Helwetów utraconego spokoju jest prosta recepta: odesłanie przybyszów z powrotem do ich domów(…)”. Według raportu autor pochwala SPL, która wg nich prezentuje poglądy rasistowskie i antysemickie. Kolejne: Stanisław Michalkiewicz "Cuda, przypadki i konieczności". „(…) Powszechnie wiadomo bowiem, że po Anschlussie czyli po 1 maja 2004 roku, ok. 80 proc. Obowiązującego u nas prawa ustalane jest w Brukseli, zaś nasi Mężykowie stanu jedynie opowiadają to własnymi słowami (…).”. Co złego napisał p. Michalkiewicz: otóż, uwaga: porównał wejście Polski do Wspólnoty Europejskiej do działań Niemiec za Hitlera!!!. Robert Luka: "Jak germanizują Malbork". Nie ma tutaj cytatów, jest tylko zabawne wyjaśnienie: Cały artykuł ma wydźwięk antyniemiecki, ksenofobiczny. Współczesne państwo niemieckie opisywane jest jako: „Cesarstwo Niemieckie”; zamek w Malborku jest: „(…) ponownie germanizowany w duchu cesarsko – imperialnym”, następuje „europejska germanizacja Malborka”.. Straszna ksenofobia i rasizm. Do gazu z nim! Następnie polemizują z niezwykle zacną postacią polskiego konserwatyzmu - p. Adamem WIelomskim. Artykuł pt. "Rewizja amerykańskich snów". „(…) Wiele rzeczy wyśmianych przez Woodsa dotyczy jednak mitu „czarnego”. Chodzi tu o różnego rodzaju mity lewackie, które w ramach „politycznej poprawności” są budowane dla „wstrząśnięcia sumieniami” białych obywateli USA i przygotowania ich do zgody na roszczenia różnorakich mniejszości. Dotyczą one przede wszystkim niewolnictwa Czarnych i eksterminacji Indian (…)”. Zarzut? Wielomski deprecjonuje krzywdy Murzynów i używa [sic!] obraźliwych sformułowań. Kolejna śmiechawa dopadła mnie przy przeczytaniu opinii tych debilów do artykułu "Degradacja Sikorskiego: z ministra - radcą". Napisał go Marian Mieszalski, była w nim cała prawda, ale niestety autorzy zarzucili mu ksenofobię i antysemityzm. Cytuję: Artykuł prezentuje oparte na ksenofobii i antysemityzmie poglądy na kwestię integracji europejskiej, pisząc m.in. „w Polsce prasa żydowska, niemiecka oraz nie zlustrowani dziennikarze taktownie milczą o zbliżającej się dacie 13 grudnia, kiedy to powstanie nowe państwo – Unia Europejska, Polsce zaś przypadnie status jego prowincji”, twierdząc, iż obecna Konstytucja RP została „sprokurowana przez byłych komunistów i lobby żydowskie”, a także używając znieważających określeń takich jak „europejsy”. Panowie idioci od raportu - przypomnę tylko Maleszka, "Wyborcza", "Dziennik", Kwaśniewski, Michnik, Miller... Tego dotyczy ten artykuł. Z kosmosu żeście się urwali???
Wydaje się, że to już był wystarczający pokaz głupoty. Nie... Dalej jest jeszcze śmieszniej! Tomasz Teluk: "Naćpana Europa". „Czy Unia Europejska jest tak doskonałym projektem, skoro coraz więcej mieszkańców Starego Kontynentu szuka ucieczki od rzeczywistości? Chętnie korzystającym z przywilejów socjalnym obywatelom krajów UE narkotyki wypełniają czas, który inni przeznaczają na pracę. (…) Dzisiejszy ćpun to (…) modny goguś – wierzący w „europejski eksperyment”, z tolerancją, otwartością i wielokulturowością na ustach”. Wg autorów to co napisał Teluk jest tezą ksenofobiczną. Kolejny artykuł, ponownie p. Domino. Artykuł: "Wolność słowa tylko dla uprzywilejowanych?". Dotyczył on sprawy, którą ja parę razy już chyba na tym blogu poruszałem. Ale może zacytuję: „Griffina skazano w 1998 roku z „nakłanianie do nienawiści rasowej”, a Irvinga skazano w lutym 2006 roku na trzy lata więzienia za tzw. kłamstwa oświęcimskie”. Autorzy zarzucili autorowi bycie po stronie tych pomylonych postaci. Nieprawda, on chciał tylko powiedzieć, że niesłusznie zostali skazani. Bo co to za wolność słowa, skoro można zamknąć człowieka za poglądy, nawet niesłuszne??? [nawiasem mówić mogliby się nauczyć chociaż nazwiska tego, o kim piszą, bo nie jest to IrWing, tylko Irving]. Mamy również szereg debilizmów o tym, że "anschluss" to określenie ksenofobiczne. Antysemickie jest również nazwanie żydów wyznających poglądy komunistyczne "żydokomuną". Mamy również taką perełkę z raportu: Autor powtarza stosowane już w innych numerach „Najwyższego czasu!” określenia: „wybitny przywódca socjalistyczny Adolf Hitler”, „Anschluss” – w odniesieniu do podpisania przez Polskę Traktatu Reformującego UE..
Wg autorów raportu: "Umieszczenie symbolu sierpa i młota na fladze unijnej obraża obywateli UE i stanowi przejaw ksenofobii.". Cóż, ja również jestem ksenofobem, wybaczcie! I ostatnie, już z innej gazety: "Idź Pod Prąd" - „(…) Jestem natomiast przeciwko jakimkolwiek przepisom prawnym regulującym kwestie rasowe. (…) Mam też niezbywalne i naturalne prawo założyć kawiarnię tylko dla Białych – a nawet mieć prywatną linię autobusową „Tylko dla Białych”. Albo, oczywiście, „Tylko dla Czarnych”. (…) A wcale nie jest wykluczone, że w klimacie, w którym ludzie się pocą, autobusy „mieszane” zbankrutują…(…)”. Napisał to Korwin-Mikke, na co autorzy odpowiedzi z wielkim, prawniczym wdziękiem: "Autor prezentuje poglądy rasistowskie, postulujące powrót do idei segregacji rasowej, co stanowi naruszenie art. 256 kk.".

Jak przeczytać raport?

Otrzymałem go od kumpla, jest on w pdf-ie, wystarczy więc mieć Adobe Readera i niecały megabajt wolnego miejsca na dysku ;). Jeśli ktoś chce go przeczytać w całości - polecam[!], z początku byłem zdenerwowany, ale potem zwijałem się ze śmiechu, bo co dalej to głupiej. Ma on całe 59 stron, ale czyta się szybko, bo bardzo wciąga - jak dobra powieść komediowa. W komentarzach, ew. gg [jabber w ostatnich dniach mi padł, muszę coś z tym zrobić], wystarczy napisać mi swój adres e-mailowy bez problemu mogę przesłać.

Film, Kontrowersje, Ludzie, Społeczeństwo »

[07 lipca, 2008 | 6 komentarzy | Poziom: 0 ]

Obejrzałem niedzielę rano na Tusk Vision Network 24 bardzo interesujący dokument "Trzech kumpli". Film ten opowiada o śmierci, a właściwie zabójstwie Stanisława Pyjasa przez SB-ków, przy pomocy najlepszego przyjaciela zmarłego - Lesława Maleszki.

Krótko mówiąc - bardzo mi się podobał. Twórcy niezwykle umiejętnie pytali byłych oficerów, a także samego Maleszkę, który parokrotnie został złapany na kłamstwie. To niewiarygodne, aby po tym wszystkim co zrobił, nadal nie potrafił się przyznać i powiedzieć CAŁEJ prawdy. Były również wywiady z opozycjonistami - Lilianą Sonik, czy trzecim z kumpli - Bronisławem Wildsteinem: wybitnym pisarzem i publicystą. Cóż, znakomity film dokumentalny, opisujący historię, za pomocą rozmów ze świadkami, sprawcami i bliskimi ofiary. Polecam każdemu.
Odsyłam na blog Dandysa

Opinie, Polityka »

[05 lipca, 2008 | 6 komentarzy | Poziom: 0 ]

Sprawa tarczy antyrakietowej coraz bliżej rozstrzygnięcia. Zapewne zbudujemy ją praktycznie za darmo, znając Donia i jego ekipę. Ale poczekajmy jeszcze... Co jest w całej tej dyplomacji najważniejsze? Z całą pewnością twardość negocjacji. W moim przekonaniu brakuje tego co przez pewien czas prezentowała p. Fotyga [która nie nadawała się na to stanowisko, ale przyznać jej trzeba niezłą koncepcję]. Zamiast dbać o idiotyzmy [bo przecież kogo obchodzi humor czy nawet stosunek Sarkozy'ego czy Merkelowej do Polski], powinniśmy wziąć tyłek w troki i zacząć zajmować się sprawami KLUCZOWYMI dla naszego kraju! Dlatego uważam, że należy postawić warunki Bushowi, a potem również jego potencjalnemu następcy, czy też z grona Demokratów, czy Republikanów. Nie można oddać kolejnej rzeczy za darmo. Przejdźmy do meritum. Zniesienie wiz i umiarkowana kwota pieniężna nie powinna być ogromnym obciążeniem dla budżetu Stanów Zjednoczonych.

Na początku zajmijmy się wizami. Zbyt wiele państw nie jest objęte tą blokadą, żeby Polska miała takową posiadać. Bądźmy szczerzy - jest to dla nas niewygodne z paru kluczowych względów. Po pierwsze - aspekt kulturowy. Nawet największy przeciwnik i wróg Ameryki musi przyznać ogromne zalety USA w tej sferze. W tym kraju jest mnóstwo arcyciekawych zabytków takich jak np. Statua Wolności, Empire State Building, czy figury prezydenckie. Chyba każdy chciałby je choć raz ujrzeć na własne oczy, nie zawsze jest to możliwe, również z winy wiz. Nie można zapomnieć o Hollywood, Broadway'u, Las Vegas czy najpiękniejszego chyba terenu na świecie - Wielkim Kanionie. Po drugie - ekonomiczność. Ostatnimi czasy, w głównej mierze przez tracącego na wartości dolara, ceny w Ameryce zdecydowanie zmalały. Niezwykle opłacalne, szczególnie dla tak biednego społeczeństwa jak nasze, jest możliwość zakupów na terenie tamtego kraju. Samochody, sprzęt elektroniczny czy nawet wyposażenie dla mieszkania. Nie oszukujmy się - zdecydowana ulga dla portfela.

Przydałyby się nam również pieniążki i ich wpompowanie do budżetu, mimo tego, że każdy kolejny rząd będzie je sobie przywłaszczał. Deficyt jest i pora go nieco naprawić. Nie odbędzie się to jednak bez gotówki. Amerykę stać na mały prezencik dla Polski i z pewnością przy odrobinie starań uda się to od nich wyciągnąć. Tak jak jednak wcześniej napisałem, bez oporu i żądania korzyści niewiele ugramy. A sprawa tarczy antyrakietowej jest idealnym momentem, żeby nasz kraj mógł skorzystać na tym materialnie.