Opinie, Polityka

Żenada

15 października, 2008 o 20:40:38 Dodaj komentarz Poziom: 0 Permalink

Jestem zniesmaczony zachowaniem dwóch polskich, "czołowych" polityków. Najbardziej pogrąża się [oczywiście według sondaży nie] miłościwie panujący nam premier. Konstytucja [NIE, nie nazywam się Piotr Winczorek i nie będę tutaj robić swoich PeOfilskich interpretacji] jest fatalnie napisana i niestety nie pokazuje nam kto powinien jechać na szczyt Eurokołchozu... Osobiście zwisa mi kto wyjedzie na mój koszt spotkać się z socjalistami "oświeconymi", ale drażni mnie, że ludzie cały czas mamroczą coś na ten temat. We Francji, za czasów Jacquesa Chiraca, również mieliśmy taką sytuację, że na szczyt pojechał i premier, i prezydent - mimo, że mamy tam wyraźny system prezydencki i to Sarkozy obecnie trzęsie Brukselą. Zastanawiam się, czy ten krzyk i lamenty mają posłużyć Donaldowi do uzyskania kolejnych procentów [bardzo prawdopodobna opcja], czy dzieje się tak, bo Agora nie ma materiałów i haków na Lecha Kaczyńskiego [prawdopobobna opcja], czy są to merytoryczne obawy o słuszność wyjazdu głowy państwa [bardzo, bardzo małe prawdopodobieństwo]. Kończąc ten dość krótki wywód apeluję - dajcie już spokój. Tak naprawdę to Tusk i Kaczyński mają dokładnie takie same poglądy na sprawy integracji europejskiej i absolutnie bez znaczenia jest kto pojedzie, a kto zostanie w kraju. A wolę, żeby w drogę wyruszył Kaczyński, bo trzyma sztamę z Klausem - jednym z najmądrzejszych polityków Europy, w dodatku eurosceptykiem. Może to właśnie Czech wleje trochę oleju do tej głupiej głowy naszego prezydenta.

PS. Do redaktorów "Dziennika", który notorycznie, co śmieszniejsze bezpodstawnie, plują się na PO. Platforma NIESTETY nie chce prywatyzacji szpitali, a jedynie przekształcenie ich na spółki.

Komentarze do wpisu

Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.

#

Ethan

Zacznę od PS, przekształcenie w spółki handlowe co prawda nie jest samą prywatyzacją ale jest krokiem ku niej i w końcu umożliwieniem prywatyzacji służby zdrowia poprzez działania samorządu.

Co do tego sporu, to nie chodzi o punkty procentowe dla Tuska, to może działało w pierwszych 2 miesiącach, teraz to ludzi męczy i już raczej nie przysparza mu %, ale też nie odbiera. Chodzi o to, zeby znaleźć temat do debaty publicznej – skonćzył się wątek kastracji, trzeba teraz zabrać się za klasyk – ‘kto jedzie’. A media z radością rzucają się na ten jakże ciekawy kąsek i inne sprawy, w tym nieróbstwo rządu, z głowy.

15 października 2008, 20:50:23

#

John Cooper

A ja dalej sądze, że prezydent był/jest tam niepotrzebny.

Tylko, że jak zgłosił gotowość do wyjazd, to powinni mu ją umożliwić.

16 października 2008, 08:41:28

#

Przemex

Klasykiem był tekst, że „prezydent jedzie na szczyt jako osoba prywatna”. W pełni ukazał on klasę polityków PełO. Gdy kiedyś moją okolicę odwiedzać będzie któryś z polityków PO to chętnie lunę go bezkarnie w ryj, jako osobę prywatną ofkors.

16 października 2008, 11:09:35

#

radmen

Jak dla mnie prezydent był tam niepotrzebny. Z kolei cała ta kłótnia była totalnie bezsensowna i najlepiej, żeby w ramach ‘kompromisu’ zaden z nich tam nie jechał

16 października 2008, 12:45:35

#

Przemex

> Jak dla mnie prezydent był tam niepotrzebny.

A to my mam demokrację ludową, że prezydent ma zwracać uwagę na widzimisię społeczeństwa czy jak?

Przy okazji po raz kolejny wyszło na jaw, że PO rządzi sondażowo. Płemieł stracił na tym zamieszaniu więc dziś odwołali konferencję Palikota, hehe.

A i kłótnia nie była bezsensowna bo okazało się też, że jak coś się dzieje nie po myśli PO to trzeba zmienić konstytucję. I kto tu na bolszewię wychodzi?

16 października 2008, 14:30:26

#

radmen

a mnie się wydaje, że trzeba rozdzielić jasno kompetencje tych dwóch stanowisk. PO działa sondażowo, a prezydent stawia swoje fochy i wyciaga je do rangi nie wiadomo czego

16 października 2008, 14:33:47

#

HeS

@radmen:

Czy komuś zależy, żeby było jasno? Przecież Tusk nie będzie formalnie ograniczał kompetencji Prezydenta, bo jak by go wybrali to co, zostanie „malowanym królem”

16 października 2008, 18:19:18

#

Ehhh

>A i kłótnia nie była bezsensowna bo okazało się też, że jak coś się dzieje nie po myśli PO to trzeba zmienić konstytucję. I kto tu na bolszewię wychodzi?

Bezedury gadasz. To ,ze polska konstytucja jest niezbyt precyzyjna w kwestii podzialu wladzy wiedza wszyscy i z lewa i z prawa. Podobno krajem rzadzi Rada Ministrow, w takim razie co prezydent ma do tego?W jakim celu chce jechac na szczyt UE?To nie jest normalne. Nie winie tu Kaczynskiego o to. Poprostu wykorzystal sprzyjajace mu prawo, aby nabic sobie kilka pkt. %(btw nie wiem czemu uwazacie ze nabijanie procento w to domena jednej partii).
Jedno doprowadza mnie do szalu, w panstwie powinno byc jak w dobrej rodzinie – o swoich problemach dyskutujemy we wlasnym gronie, a nie robimy szopke przed innymi.

16 października 2008, 19:00:18

#

radmen

HeS: tak zdaję sobie z tego sprawę. To nie jest pierwszy raz, że spotykam sie z opinia ze Tusk nie robio nic bo sobie zamknie drzwi. Ja tam tego nie bede komentowac, bo akurat takie myslenie z jego strony wydaje sie byc nawet sensowne. Szkoda, ze my na tym jak zwykle ucierpimy.

16 października 2008, 20:04:32

#

Przemex

> Podobno krajem rzadzi Rada Ministrow, w takim razie co prezydent ma do tego?

Nie wiem skąd to wziąłeś, to nie tak prosto, jednymi sprawami zajmuje się RM, innymi Prezydent. W tym przypadku najczęściej podnoszono argument, że „do tej pory to było tak, że…” – no cudnie po prostu.

No i zdecydujcie się, czy LechKacz nie ma po co próbować zyskiwać punktów, bo i tak nie zyska, czy ma próbować. I skoro płemieł jest taki git i radzi sobie z LechKaczem to dlaczego tak panicznie bał się jego obecności na tym szczycie? Przecież gdyby odwalał tam szopki to już peofilscy pijarowcy odpowiednio by to ustawili w mediach, nieprawdaż?

17 października 2008, 17:34:03

#

Ehhh

Tak oczywiscie, ale jesli UE ustanawia jakies prawo to kto jest zobowiazany wprowadzic odpowiednie uchwaly?Jakos tak sie sklada ze poki co prezydent tylko mowi o projektach ustaw. Ale nawet nie o to tu chodzi.

To sie dzialo w brukseli bylo rozgrywka PR’owcow Kaczynskiego z PR’owcami Tuska. Na moje oko to w tym starciu premier stracil, a prezydent niewiele ale zyskal. Tusk dal sie sprowokowac, a Kaczynski wystepowal jako spokojny, usmiechniety i pewny siebie polityk. Z punktu widzenia politycznego – nie stalo sie nic, poprostu mielismy dalszy ciag kampani trwajacej juz 4 rok.

17 października 2008, 20:57:01

#

Przemex

W pełni się zgadzam.

17 października 2008, 21:01:49

#

thot22003

kazde spotkanie z prezydentem w jakiejs sprawie jest rezyserowane przez po tak, zeby pokazac ze to prezydent jest zly. to juz golym okiem widac. to jest strasznie dziecinne i denerwujace. tusk gra osobe usmiechnieta i grzeczna przed kamerami. jemu zalezy tylko na tym, zeby obojetnie jakim sposobem zdobyc fotel prezydenta. nie radzi sobie jako premier.

03 listopada 2008, 12:42:03

Dodaj komentarz

Textile Lite włączony ( szczegółowy opis znaczników ):