Ludzie, Opinie, Polityka, Światopogląd

Odpieprzcie się od fast-foodów i samobójców. O państwach opiekuńczych

09 grudnia, 2008 o 16:46:44 Dodaj komentarz Poziom: 0 Permalink

Parafrazuję Michnika, bo niezwykle irytuje mnie to co się dzieje na zachodzie Europy. Przeczytałem dzisiaj na jednym blogu o chęci likwidacji fast-foodów obok szkół. Pamiętam, nie tak dawno dyskutowano czy w szkolnych sklepikach powinno się sprzedawać chipsy i batoniki. To chyba oczywiste - jeśli właściciel lokalu będzie poczuwał się do zmiany sytuacji żywieniowej w kraju, to wycofa te niezdrowe wyroby i wprowadzi bar sałatkowy. Co tam, że popyt zmniejszy mu się o połowę - to jest jego decyzja! Ale jak widzę, że komuś się NAKAZUJE usunięcie czegoś z oferty, to mamy do czynienia z przejawem komunistycznej reakcji.
Idąc takim tropem możemy pójść do redakcji "Przeglądu Sportowego" i zakazać im pisania o żużlu - bo można się wywalić i się połamać. Na każdym lodowisku powiesić kartkę "Zakaz wykonywania niebezpiecznych ruchów na tafli". Ograniczyć prędkość na autostradach do 40 km/h. Zdelegalizować młotki, piły mechaniczne, kosiarki... I rzecz jasna zabrać obywatelom odtwarzacze MP3/MP4 - ponoć niszczy się od tego słuch. Nie wspomnę już o tytoniu, który w niektórych państwach [chociażby Finlandii] jest całkowicie zakazany. Tak jak już mówiłem - wszelkie trucizny, którym de facto mówię zdecydowane nie - powinny być zalegalizowane, aby dać obywatelowi wolną wolę.

Sprawa Wojciecha Glanca [samobójcy-brzuchomówcy] obiegła cały kraj. Teraz mówi, że w swoich filmikach żartował [dość ponuro, trzeba przyznać], aczkolwiek zdarzyło się coś niedopuszczalnego. Otóż policja zwaliła się do mieszkania niedoszłego zamachowcy i odesłała do Tworek. Chwila, chwila... Jakim cudem nie pozwala się komuś odebrania życia. Dlaczego Glanc [czy żartował, czy nie - nie ma znaczenia] nie może decydować o losach swojego życia? Bo mu państwo opiekuńcze zabrania? I tym pesymistycznym akcentem kończę dzisiejsze rozważania.

Komentarze do wpisu

Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.

#

Ethan

Co do fast foodów, jeden z klasycznych przykładów ogłupienia XXI w.

Natomiast jeśli chodzi o samobójców, to jestem zdecydowanie za tym, żeby policja interweniowała w takich sprawach, setki ludzi są dziś wdzięczni za to, że uratowali im życie. Na Boga, liberalizm, ale z sensem a nie na siłę.

09 grudnia 2008, 16:50:42

#

PixA

Ethan jeś zwolennikiem żeby policja interweniowała czy odsyłala do tworek? Interwencje można nazwac odpowiedzią na wołanie o pomoc, ale imho jak ktoś chce się zabic to i tak znajdzie sposób..

A co do całego wpisuto zdecydowanie się zgadzam, zamiast likwidowac możliwośc wyboru powinno się czynic go świadomym, takie jest moje zdanie.

09 grudnia 2008, 17:00:54

#

Ethan

Zeby inteweniowała i zaproponowała np. psychologa policyjnego

09 grudnia 2008, 17:03:58

#

PixA

Ja jestem zdania, że policja powinna łapac (nie wagarujące dzieci i nie skejtów pod pomnikami) a nie ludzi, których przerasta życie w Polsce.

09 grudnia 2008, 17:06:42

#

PixA

wcieło mi „bandytów !” przed nawiasem :)

09 grudnia 2008, 17:07:09

#

Paweł Ciupak

„Co tam, że popyt zmniejszy mu się o połowę – to jest jego decyzja! Ale jak widzę, że komuś się NAKAZUJE usunięcie czegoś z oferty, to mamy do czynienia z przejawem komunistycznej reakcji.”

Ale żadnej komunistycznej, to jest zwykły faszyzm, jak to mówi najsłynniejszy polski antyfaszysta, Janósz Corvin-Mücke.

„Tak jak już mówiłem – wszelkie trucizny, którym de facto mówię zdecydowane nie – powinny być zalegalizowane, aby dać obywatelowi wolną wolę.”

Boże, prawicowiec za legalizacją narkotyków? Niemożebyć!

09 grudnia 2008, 17:44:30

#

rozie

I monopolowy, albo lepiej pub pod każdym kościołem. I przy każdej szkole. Się mi podoba pomysł.

09 grudnia 2008, 18:03:40

#

Ethan

Mi tez sie podoba :) Wiele osob moze isc na piwo pare metrow obok.

09 grudnia 2008, 18:04:51

#

lsr

Popieram. Odp***ić się od samobójców. Nie pochwalam tego typu czynów, ale jeśli ktoś ma ochotę palnąć sobie w łeb, to jego sprawa. Po kij kogoś „uszczęśliwiać” na siłę?

A jeśli chodzi o tego gościa brzuchomówcę, to mamy tu do czynienia z metodą krok po kroku. Za jakiś czas powolutku dojdziemy do momentu, że niepoprawnych politycznie zacznie się zamykać w psychuszkach z rozpoznaniem „chory z nienawiści”.

09 grudnia 2008, 18:34:17

#

torero

Niedługo zakażą śpiewania „Balu kreślarzy” Staszewskiego seniora, bo koniec ta piosenka ma wybitnie antysystemowy:

„Więc jeszcze seta, znakomicie.
Padniemy, ale zgódźcie się,
że z tylu różnych dróg przez życie
każdy ma prawo wybrać źle.”

09 grudnia 2008, 19:28:42

#

Magnes

a ja szczerze mówiąc uważam, że samobójców trzeba ratować, bo jednak odbieranie sobie życia jest nienaturalnym zachowaniem.
A jeśli chodzi o te fast foody to popieram. Nie widzisz jakie pokolenie maleńkich tuczników i świń rośnie? To że starsi są jacy są, ale u dzieci trzeba walczyć z otyłością.

09 grudnia 2008, 19:43:17

#

PixA

szkoda magnes, że państwo opiekuńcze nie zadbało o twoją zdolnośc czytania ze zrozumieniem. pozdrawiam

09 grudnia 2008, 19:44:44

#

Ethan

Magnes, zrozum. TO JEST JAK ZA KOMUNY. Zabranianie prowadzenia działalności gospodarczej, tam GDZIE PRZYNIESIE ZYSKI, to jest kolejny krok w tym kierunku! Może sklep z zabawkami też nie powinien powstać bo dzieci będą całe kieszonkowe wydawać na zabawki?

09 grudnia 2008, 19:46:56

#

Magnes

ja rozumiem Wasze postulaty, ale widzę wyższą ideę w tym. To tak jakby dać koncesję na sprzedaż piwa w ośrodku AA. Też by się sprzedawało ;) Może za uwolnieniem rynku cen energii też jesteście? A jeśli chodzi o komentarz PixA to część o samobójcach wywiązywała się raczej z innych komentarzy niż z samego wpisu. Ech, grunt, żeby w przeciwnika uderzyć sobie. Smutne..

09 grudnia 2008, 19:51:45

#

Ethan

Odp. na moje pytanie proszę

09 grudnia 2008, 19:52:26

#

Magnes

Ethan Jak jakaś zabawka sprawi, że dziecko będzie ciążyć na systemie zdrowia (raport WHO zakładał, że dość istotny dwucyfrowy procent wydatków służby zdrowia wynika z otyłości) jak produkty powodujące otyłość to tak, nie powinno się sprzedawać takich zabawek. Druga rzecz, że na wszystko jest czas, ale przede wszystkim miejsce.

09 grudnia 2008, 19:54:32

#

Ethan

A mięsny? Można postawić?

A jeśli nic nie można to w obrębie 2km?
Czy więcej

Nie, te pytania nie są złośliwe, raczej pokazują absurd Twojego myślenia

09 grudnia 2008, 19:55:36

#

PixA

Zamiast likwidowac możliwośc wyboru powinno się czynic go świadomym. Ktorej czesci zdania nie rozumiesz?

09 grudnia 2008, 19:56:05

#

Magnes

Po pierwsze nie wiem czy wiesz, ale fast food (zwłaszcza maki itp. znane sieci) są tak projektowane aby uzależniać, wysokocukrowe jedzenie itp. Mięso samo w sobie raczej nie ma właściwości uzależniających. PixA: dzieci szkolne są dla Ciebie racjonalnym konsumentem?

09 grudnia 2008, 19:57:36

#

PixA

wyjasnij co dla ciebie znaczy pojecie ‘racjonalny konsument’

09 grudnia 2008, 19:58:20

#

torero

A ja rzucę coś z zupełnie innej beczki: stawiam każde pieniądze, że temat w ogóle by nie istniał, gdyby matki tych dzieci robiły im kanapki do szkoły. Czemuś nie robią – inne tradycje kulturowe, tradycja ruchu wyzwolenia kobiet, nie wiem. Spodziewam się wszystkiego, z czego tekst „a czemu nie robią im tatusiowie?” będzie chyba najbardziej merytoryczny :)

09 grudnia 2008, 19:58:57

#

Ethan

No oczywiście że tak, tak samo jak kawa, a nawet herbata, Cola. Tak samo jak alkohol, papierosy. Czy to jest argument za tym, żeby zabronić sprzedaży ów? Czy w ogóle przy szkołach zabronić prowadzenia jakiejkolwiek działalności gospodarczej związanej ze sprzedażą innych niż owoce i warzywa produktów?

Dzieci są na tyle racjonalnym konsumentem jak i dorośli, jedni i drudzy jeśli chcą to się dobrowolnie trują i basta, nie należy im tego zabraniać. Ja chcę żeby moje dziecko miało prawo zjeść hot-doga a nie żeby z moich podatków robiło się nagonkę na fast-food‘ów.

09 grudnia 2008, 19:59:33

#

Ethan

chipsy są atrakcyjniejsze od kanapki ;)

09 grudnia 2008, 19:59:58

#

torero

Wiem, że atrakcyjniejsze. Ale jak już któreś zje kanapkę, to i na chipsa będzie mniej się chciało wyjść.

09 grudnia 2008, 20:00:59

#

Magnes

Racjonalny – Maksymalizujący korzyści, generalnie blisko ekonomicznego znaczenia tego pojęcia. Torero, część dzieciaków raczej kupi fast food jak będzie kasa od babci/rodziców nawet mając kanapkę. Btw. Ethan poruszasz temat % i fajek. Jakoś ich rynek nie jest w 100% otwarty. Jesteś za tym żeby dzieciakom wolno było, bo wg Ciebie są racjonalni i nie będą chlać i palić?

09 grudnia 2008, 20:01:56

#

PixA

Mysle, ze jak powiedzialbys dziecku z czego i jak sie robi czipsy, dodajac, ze przy masowej produkcji fryteczki i czipsiki zawieraja duze ilosc akrylamidu, ktory jest rakotworczy, oraz wyjasnilbys na czym ta choroba polega problemu by nie bylo.. A zdrowe odpowiedniki zawsze mozna znalezc (chociazby przyrzadzenie chipsow w domu T.t)

Akryloamid w produktach spożywczych
Chem. Eng. News 2002,80, nr 18,381 nr 19,33
Szwedzcy chemicy i toksykolodzy z uniwersytetu w Sztokholmie i z National Food Administration (NFA) odkryli, że smażone lub pieczone produkty żyw nościowe zawierające skrobię, takie jak chipsy i frytki ziemniaczane zawierają duże ilości akryloamidu (CH2CHCONH2) związku należącego do neurotoksyn i podejrzanego o działanie rakotwórcze. Analiza tych samych produktów w stanie surowym lub poddanych gotowaniu nie wykazywała natomiast żadnych śladów akryloamidu. Stwierdzono, że stężenie akryloamidu w chipsach ziemniaczanych wynosiło średnio 1200 ppb, w frytkach 450 ppb, w biszkoptach i krakersach 410 ppb, w pieczywie chrupkim 140 ppb, w zbożowych płatkach śniadaniowych 160 ppb i w płatkach kukurydzianych 150 ppb. Są to stężenia kilkaset razy większe od tych, jakie – wg ustaleń Światowej Orga nizacji Zdrowia (WHO) i amerykańskiej EPA (Enyironmental Protection Agency) -obowiązują dla wody pitnej (0,5 pph lub 0,5 mg w litrze). Jest to pierwszy wypadek odkrycia tak dużych stężeń akryloami du w produktach spożywczych. Na podstawie tych danych naukowcy szwedzcy szacują, że przeciętna dawka akryloamidu przyjmowana w Szwecji wraz z pożywieniem wynosi 35-40 mg na dobę, co skłania do przypuszczeń, że „znaczna liczba zachorowań na raka w tym kraju mogła być spowodowana przez obecność w pożywieniu akryloami du”. Nie proponują jednak wycofywania skażonych akryloamidem artykułów spo żywczych z rynku, zalecając jedynie, aby „unikać ich długotrwałego smażenia w wysokiej temperaturze”. Odkrycie naukowców szwedzkich wywołało duże poruszenie po obu stronach Atlantyku zarówno wśród czynników rządowych jak i zainteresowanych firm. Amerykańska Food and Drug Admini stration (FDA) oraz Komisja Europejska podjęły natychmiast własne badania w tej dziedzinie, a WHO zapowiedziała zwołanie w najbliższym czasie specjalnej kon ferencji na ten temat. Jednocześnie głów ni producenci niektórych artykułów spo żywczych o dużej zawartości akryloami du, tj. firmy McDonald, Burger King i Kellogg, zaniepokojone wynikami badań naukowców szwedzkich, przystąpiły do wzmożonej kontroli produkowa nych przez siebie wyrobów.

źródło: „Przemysł Chemiczny” 9/2002

09 grudnia 2008, 20:03:30

#

Ethan

Naprawdę, w ogóle fakt, że taka debata i rozpatrywanie czy pomysł przytoczony w notce może być dobry mnie przeraża. Jeśli ktoś chce mieć sklep, to powinien mieć prawo go założyć. Bo jak nie to łamie prawa człowieka :)

09 grudnia 2008, 20:05:55

#

Magnes

ok, powinien mieć prawo, ja nie twierdzę, że ustawowo powinien być zakaz nie wiem, w promieniu 500m od szkoły, bo to debilizm. Ale na terenie szkoły, to szkoła powinna decydować jaki asortyment będzie w sklepie. I po problemie.

09 grudnia 2008, 20:08:16

#

Ethan

Jasne, racja
Tylko sęk w tym że to władze chcą nakładać takie ograniczenia i to politycy chcą decydować co będzie możńa kupować w sklepach, a nie szkoły. Szkoły niech podejmują takie decyzje – bardzo prosżę – w niektórych już to zmienili i się nie przyjęło, co prawda, ale próbować można

09 grudnia 2008, 20:09:28

#

Paweł Ciupak

A, i jeszcze jedno:

„Jakim cudem nie pozwala się komuś odebrania życia. Dlaczego Glanc [czy żartował, czy nie – nie ma znaczenia] nie może decydować o losach swojego życia?”

No jak to czemu? Przecież życie musi być chronione od poczęcia do naturalnej śmierci!

09 grudnia 2008, 20:27:56

#

torero

Nie rozumiem. Jak ktoś ma doła i ma wszystkiego dość, to naturalne jest, że chce popełnić samobójstwo.

09 grudnia 2008, 20:29:40

#

Bartini

>To chyba oczywiste – jeśli
>właściciel lokalu będzie
>poczuwał się do zmiany sytuacji
>żywieniowej w kraju, to wycofa
>te niezdrowe wyroby i wprowadzi
>bar sałatkowy. Co tam, że popyt
>zmniejszy mu się o połowę – to
>jest jego decyzja! Ale jak
>widzę, że komuś się NAKAZUJE
>usunięcie czegoś z oferty, to
>mamy do czynienia z przejawem
>komunistycznej reakcji.

Wróóóóć... Jeżeli dobrze pamiętam, to wedle prawicowego dogmatu to o tym co jest i co będzie w szkole mają decydować rodzice, którzy w tej szkole składają bon oświatowy swojego potomka.

Rozumiem, że gdyby rodzice sprzeciwili się sprzedawaniu w sklepiku szkolnym – na terenie szkoły – chipsów i napojów gazowanych, to świadczyłoby o nich, że są:
a)komunistami
b)faszystami
c)liberałami
d)konserwatystami

Zachęcam do uzasadnienia swojej odpowiedzi.

09 grudnia 2008, 21:05:55

#

Paweł Ciupak

e) przewrażliwieni

Bo tak. I zakazywanie sprzedawania wody gazowanej to byłby czysty idiotyzm.

09 grudnia 2008, 21:08:39

#

Bartini

To był przykład, na razie nasz mały koliberek kolejny raz się zakałapućkał i czekam, aż znajdzie w necie gotową odpowiedź.

09 grudnia 2008, 21:09:25

#

Ethan

Decyduje szkoła, a rodzic wybiera do jakiej szkoły pośle dziecko. Oczywiście szkoła może sobie zadecydować jaki wpływ na jej kształtowanie mają rodzice (poprzez różńe wywiadówki, rady rodziców itp.). Gdyby szkoła zakazała sprzedaży Coca-Coli, a komuś by to tak bardzo przeszkadzało, że nie mógłby bez tego żyć, to mógłby przecież zmienić szkołę :) Albo ewentualnie kupować sobie Colę przed lekcjami w sklepiku 100m dalej.

09 grudnia 2008, 21:10:45

#

Aciddrinker

Chwileczkę. To rodzice niech pilnują dziecka, żeby ten nie kupował czipsów.
Jeżeli ktoś jest właścicielem sklepu to może sobie sprzedawać co chce i tyle.
A rodzic [w przypadku systemu szkolnictwa prywatnego] powinien móc wybrać dziecku szkołę, jaką chce. Np. taką, w której frytek nie ma.

Mimo mojej trzeźwości zupełnie nie rozumiem Twojej wypowiedzi Bartini. Poza złośliwościami nie wyczytałem w niej niczego sensownego.

09 grudnia 2008, 21:52:44

#

l00natyk

Że ja miałem pod ręką dużą pakę lejsów, tylko szkoda że cały dzień miałem ssanie na hot-doga i nie zdążyłem bo mnie po urzędach ciągali.

Ja tam jestem przeciw takim zakazom chociaż McD i inne takie wielkie g… sieci to mogły by zrobić wypad z kraju, za dużo i obrzydliwe.

09 grudnia 2008, 21:54:30

#

mti

no jak bys mial krowe, dojna i ona postanowila sie zabic, to jest ci to na reke?

widzisz przeciez jak roznie dzieje sie gdy daje sie bydlu mozliwosc, chociaz ograniczona i z dozorem, ale jednak wychowywania wlasnych dzieci

bydlo powinno byc grzeczne nauczone trzymac sie zagrod, zawsze mnie wkurzaja ci niekulturalni ludzie co w hipermarkecie probuja przeskakiwac przez zagrody aby nie zapierdalac, jak wszyscy, na drugi koniec sklepu do wyjscia czy wejscia

eh

09 grudnia 2008, 22:34:32

#

Aciddrinker

>>Ja tam jestem przeciw takim zakazom chociaż McD i inne takie wielkie g… sieci to mogły by zrobić wypad z kraju, za dużo i obrzydliwe.
Dlaczego? Jeśli dla Ciebie McDonald’s i KFC są obrzydliwe to tak nie jedz. Ja sobie cenię te sieci, mam szybki i w miarę smaczny posiłek. Prawa wolnego rynku – każdy je tam gdzie chce. Jeden woli bary szybkiej obsługi, drugi bary mleczne, a trzeci restauracje typu Sphinx.

09 grudnia 2008, 23:31:16

#

Slavo

Albo niech państwo odbierze dzieci głupim rodzicom, albo… pozwólmy działać naturze. Nie widzę półśrodków w tej kwestii.

09 grudnia 2008, 23:40:52

#

Koval

„zabić samobójców”!!!

10 grudnia 2008, 00:15:22

#

Ethan

Slavo i znowu, państwo nie jest od tego żęby odbierać dzieci rodzicom :)

10 grudnia 2008, 00:17:39

#

Slavo

Czyli niech działa natura! Cieszę się, że zgadzasz się ze mną :)

10 grudnia 2008, 00:30:52

#

Wojciech Glanc

Chcialbym skomentowac ostatnie linijki tekstu. Problem nie polega na ratowaniu czlowieka przed samym soba, ale na naduzywaniu ustawy o ochronie zdrowia.
Policja celowo zignorowala codzienny srodowiskowy wywiad aby pod naciskiem stacji TVN (cytuje ich wypowiedz poniekad) uniemozliwic mi wszelkie dzialanie 29 go listopada.
29 go juz bylem w domu. I nikt nie zapukal do drzwi.
zapraszam na bloga. Jest tam moj list otwarty
http://wojciech-glanc-brzuchomowca.blog.onet.pl

10 grudnia 2008, 01:06:37

#

radmen

Acid: w sumie to pierwszy raz w całości zgadzam się z Tobą :)

10 grudnia 2008, 10:43:54

#

egzemplarz

„Jeżeli ktoś jest właścicielem sklepu to może sobie sprzedawać co chce i tyle.”
Przepraszam za złośliwość Aciddrinker, ale czy Ty widzisz co piszesz? ;)

10 grudnia 2008, 17:04:08

#

Aciddrinker

Owszem. A co Ci dokładnie chodzi?

10 grudnia 2008, 18:56:46

#

weronika

narkotyki też niech sobie sprzedaje? broń palną? w szkole?

10 grudnia 2008, 20:34:03

#

Slavo

Jak ja kocham takie „pytania”. A niech, kurwa, sprzedaje!

10 grudnia 2008, 20:39:01

#

weronika

bo dzieciaki są takie racjonalne, że żaden z nich nie kupi i nie wystrzela połowy miasta

10 grudnia 2008, 20:40:58

#

Slavo

Dobrze już dobrze.

10 grudnia 2008, 20:41:51

#

Aciddrinker

Ta. Broń palną w prywatnych szkołach. Proponuję puknąć się w głowę zanim się napisze jakąś głupotę.

10 grudnia 2008, 20:44:54

#

Azrael Nightwalker

Acid: teraz to niby wolności bronisz, ale założę się, że gdyby to twoje dziecko miało chodzić do szkoły w której legalnie się sprzedaje alkohol, papierosy, czy narkotyki, to byś je z takiej szkoły zabrał.
Naprawdę ci się wydaje że 7-mio czy 12-letnie dziecko jest w stanie samodzielnie zdecydować które substancje są szkodliwe? Albo że jest w stanie nie ulec żadnej reklamie albo presji tłumu?

10 grudnia 2008, 20:51:40

#

Slavo

A ja sobie będę uczyć dzieciaka w domu :)

10 grudnia 2008, 20:53:29

#

torero

@Azrael: jedno nie przeszkadza drugiemu. Sam też jestem za liberalizacją – i sam bym też swoje dzieci z takiej szkoły zabrał. Jeśli ktoś chce trzymać swoje dzieci w szkole, gdzie są dragi, wóda i inne rzeczy, jego sprawa. Fachowy personel do kopania rowów i profesjonaliści do zamiatania ulic też są potrzebni.

10 grudnia 2008, 21:03:01

#

Azrael Nightwalker

Sam jesteś za liberalizacją, ale nie dla szkoły w której miałoby być twoje dziecko? Czuć tu hipokryzją na kilometr :)
„Why don’t you try your own medicine, doc?”

10 grudnia 2008, 21:18:57

#

torero

@Azrael: udajesz wyjętego z kontekstu czy naprawdę nie rozumiesz? „Liberalizacja” NIE oznacza ćpania, picia i innego zła. To, że jestem za np. liberalizacją narkotyków NIE oznacza, że po uchwaleniu ustawy pierwszy pobiegłbym do sklepu i zaćpał się w kwadrans. Liberalizacja oznacza WOLNOŚĆ WYBORU i w patologicznych przypadkach również cielęcą zgodę na zastane warunki, czyli brak mojego sprzeciwu na to, żeby inni nie zajmowali się swoimi dziećmi, mogąc posyłać ich do takich szkół. Jeśli ludzie nie dbają o własne potomstwo, to dlaczego z moich pieniędzy miałbym opłacać urzędnika, który będzie dbał o cudze dzieci?

Powtórzę: jeśli ktoś nie będzie miał nic przeciwko zamianie szkoły w melinę, jego sprawa. Ja będę miał – ale przy wolnorynkowym szkolnictwie nie będzie mi się chciało tracić energii na zmianę systemu; po prostu przeniosę dzieci i już. Notabene jeśli wszyscy rodzice okazaliby się tacy ąę przez bibułkę, taka parodia szkoły szybko skończyłaby swój żywot z braku funduszy i problem rozwiązałby się samoistnie.

10 grudnia 2008, 21:47:34

#

Azrael Nightwalker

Chyba mnie nie zrozumiałeś.
Chodziło mi o to że zabierając swoje dziecko z takiej szkoły odbierasz mu wolność wyboru, więc dla niego nie będziesz liberałem.
Więc skoro taki z ciebie liberał, to śmiało zaprowadź swoje dziecko do dilera i pozwól mu samodzielnie dokonać wyboru ;>

10 grudnia 2008, 21:50:44

#

torero

Dla moich dzieci liberałem absolutnie być nie zamierzam, przynajmniej do momentu osiągnięcia przez nie jako-takiej świadomości w podstawowych sprawach. Czy takie podejście kłóci się z jakąkolwiek definicją „liberalizmu” – poza Twoją?

10 grudnia 2008, 21:54:27

#

Azrael Nightwalker

Temat zaczął Acid od fastfoodów w szkołach więc dlatego pisałem w kontekście dzieci i szkół. Skoro Acid chce pozwolić dzieciom na łatwy dostęp do śmieciowego żarcia to równie dobrze powinien im dać dostęp do innych śmieciowych substancji chemicznych, takich jak alkohol, nikotyna, THC czy kokaina.

10 grudnia 2008, 21:57:36

#

torero

Słuchając łańcuchów tautologii typu „jeśli uwolnimy dostęp do hamburgera, to dzieci na bank tego hamburgera zeżrą i pękną” zastanawiam się, czy PT Oponenci nie chowali się czasem wszyscy w domach dziecka, a w najlepszym razie w rodzinach zastępczych. Bo jakoś dziwnie pomijamy wpływ rodziców.

10 grudnia 2008, 22:04:32

#

Azrael Nightwalker

Oczywiście że rodzice mają duży wpływ. Ale nie możemy bagatelizować samej dostępności towaru. Dużo bardziej prawdopodobne jest że dziecko będzie często sięgać po hamburgery i frytki jeśli będzie miało dostęp do nich na miejscu w szkole, niż gdyby miało do najbliższego McDonalda iść pieszo 5km.

10 grudnia 2008, 22:07:07

#

Aciddrinker

Azrael – zgadza się. Z tym, że – w gestii rodziców, a nie państwa leży upilnowanie dzieciaka, który równie dobrze może poprosić kloszarda o zakup wódki.
Także – wolność wyboru i liberalizm nie oznacza sympatii do np. dragów.
Osobiście nigdy nie wziąłem żadnego narkotyku [z marihuaną włącznie] i nie zamierzam brać, mimo to jestem za legalizacją. Nie jest to hipokryzja – to zdrowy rozsądek.

BTW – czytałem wczoraj, że jakiegoś rapera skazano na PIĘĆ lat więzienia za sprzedawanie marihuany i amfetaminy dorosłym ludziom. No przecież to absurd.

10 grudnia 2008, 23:05:08

#

Ethan

jak najbardziej nie mam nic przeciwko sklepom z bronią :)

Oczywiście broń można zakupić za pozwoleniem od pewnego wieku, ale sklepik w szkole możnaby już otworzyć, bo i czemu nie ;]? Jeśli ktoś chce, to dlaczego mieliby mu zabraniać.

10 grudnia 2008, 23:05:13

#

pechowa13

przeczytalam i az sie zagotowalam :/ ludzie to po co sa chipsy ? zeby na nie patrzec ?ech

11 grudnia 2008, 04:52:01

#

egzemplarz

@Acid
Czyli jak ktoś chce sprzedawać w szkole różnego rodzaju dopalacze, alkohol, etc… to uważasz, że powinien móc to robić?

11 grudnia 2008, 11:30:53

#

tomek

tak :D
Nie no, oczywiscie ze nie, ale nie uwazasz ze przesadziles teraz z tym porownaniem?

11 grudnia 2008, 16:09:27

#

Ethan

egzemplarz: a 100m dalej to będzie w porządku?

11 grudnia 2008, 22:12:34

#

l00natyk

„Dlaczego? Jeśli dla Ciebie McDonald’s i KFC są obrzydliwe to tak nie jedz. Ja sobie cenię te sieci, mam szybki i w miarę smaczny posiłek. Prawa wolnego rynku – każdy je tam gdzie chce. Jeden woli bary szybkiej obsługi, drugi bary mleczne, a trzeci restauracje typu Sphinx.”

Szybki? Smaczny? Chlopie, chyba nie jadłeś hot-doga od Siudyma. Takie gówno wyjebie całą małą gastronomię która czasami zabija smakiem. Normalnie mał byś kilka barów w tym miejscu a tak to masz sraczkę.

12 grudnia 2008, 02:51:34

#

l00natyk

Ja to jeszcze dodam coś takiego do tej dyskusji. Giertych wymyślił mundurki i miałem polewę i byłem przeciwko ale jestem w teraz w NI koło Belfastu i łał, kurwa popatrz na te gimnazjalistki w mundurkach! Piękne ale dla tego ze nie wdrożyli lipy. Zakazy i nakazy mogą być zdrowe ale tylko jeśli wdrożone z głową.

12 grudnia 2008, 02:59:43

#

krafcoo

Autor nie zauważył, że w sklepikach szkolnych kupują dzieci i rodzice powinni mieć wpływa na to co sie tam sprzedaje. Tym bardziej że zwykle taki sklepik jest prowadzony przez kuzyna, koleżanke Dyrektora/-rki. A zatem nie ma to nic wspólnego z wolnym rynkiem. Jeżeli z moich pieniedzy jest opłacana szkoła to chcę miec wpływ na to co sie w takiej szkole „wkłada” w moje dziecko.

19 grudnia 2008, 10:27:29

Dodaj komentarz

Textile Lite włączony ( szczegółowy opis znaczników ):