Ludzie, Opinie, Polityka

Psi terror

02 stycznia, 2009 o 22:08:48 Dodaj komentarz Poziom: 0 Permalink

W mediach często trąbi się o społeczeństwie, które pozostawia brudy swoich pupili na drogach. Według nich posiadanie psa wiąże się ze sprzątaniem po nim. Teoretycznie nie mam nic przeciwko temu, bo przecież każdy chce, aby na chodnikach było czysto i ładnie. Ale tylko teoretycznie.
Dlaczego?
No właśnie. Każdy właściciel najmądrzejszego zwierzęcia na świecie, jakim niewątpliwie jest pies [wielbiciele kotów mogą się nie zgadzać, ale wskażcie mi znane wam aportujące czy podające łapę na zawołanie "mruczki"] musi zapłacić niemałą kwotę do urzędu gminy co roku. Nikt nie wie oczywiście dlaczego posiadacze kotów, żółwi, żmij nie muszą, zaś właściciele psów już tak. Nie mówcie mi, że mały terierek lub chihuahua zostawia po sobie większy "ślad" niż kot, bo jeśli już tak jest w naprawdę niewielkim stopniu. Ale przejdźmy do sedna. Pan Kowalski ma rottweilera. Nie gryzie, pochodzi z bardzo porządnej hodowli, jest potulny jak baranek. Nie dość, że musi zapłacić niecałą stówę urzędasom, to jeszcze musi dostać zezwolenie na posiadanie takiego psa i, a jakże, uiścić kolejną sumkę pieniążków. Nie przypominam sobie, abym dostał od rządu albo miasta smycz czy karmę dla mojej Nali, ale może mam jakiś zanik pamięci. Więc uważam, że jeśli ktoś nie chce sprzątać kup swojego psa to nie powinno mu się tego nakazywać skoro za życie pupila odchudza swój portfel.

Komentarze do wpisu

Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.

#

mateyko

Dmuchają na zimne i tyle kosztem obywateli, w sumie czasem lepsze to.

02 stycznia 2009, 22:14:30

#

Piotr Eckhardt

[wielbiciele kotów mogą się nie zgadzać, ale wskażcie mi znane wam aportujące czy podające łapę na zawołanie „mruczki”]

Pies przez setki lat zdany był na łaskę człowieka i dlatego instynkt nakazuje mu wykonywać polecania człowieka, bo tylko to zapewni psu przeżycie.
Kot jest absolutnie samowystarczalny i nie potrzebuje człowieka, stąd brak u niego mechanizmów wierno-poddańczych.

02 stycznia 2009, 22:23:05

#

weronika

mnie rozwala lekkie rozdwojenie jaźni: jeśli nie ma śmietników specjalnych na psie kupy, to zarówno za to, że się ich nie zbiera można dostać mandat, jak i za to, że się je zbiera i wrzuca do normalnego śmietnika :]
nic, tylko chodzić na jakieś dzikie tereny

02 stycznia 2009, 22:36:12

#

Branch

Delfin jest najmądrzejszym zwierzęciem na świecie. Zaraz po człowieku. ;-)
Apropos pozwolenia na pewne rasy psów… No cóż, powiedzmy sobie wprost: to, że „nie gryzie, pochodzi z bardzo porządnej hodowli, jest potulny jak baranek” nie oznacza, że w którymś momencie nie obudzą się w takim zwierzu naturalne instynkty i odruchy i nie rzuci się na kogoś. Kot, czy żółw ;-)), nawet jakby się na kogoś rzucił, to i tak nie wyrządzi żadnych poważnych szkód. Podrapie, pogryzie, ale ręki nie odgryzie…

02 stycznia 2009, 22:41:21

#

Aciddrinker

Branch – pomyśl co piszesz… A ten z kontroli to miałby mieć niby dar przepowiadania przyszłości? Bo skąd on ma niby wiedzieć, że akurat w tym psie się obudzą instynkty i rzuci się na kogoś i akurat temu psu nie dać zgody?

02 stycznia 2009, 22:56:59

#

lsr

Powiedzmy sobie od razu, że wszelkie tego typu podatki to zwykłe złodziejstwo. A sprzątanie po swoim psie to sprawa kultury. Albo ktoś ją ma, albo nie ma.
Oczywiście, że ten podatek należałoby znieść, a poza tym zaostrzyć postępowanie wobec tych, którzy puszczają psa bez smyczy i kagańca w miejscu publicznym oraz nie sprzątają po nim. Ale na pewno nie wiązałbym ze sobą tych dwóch spraw.

03 stycznia 2009, 00:28:52

#

kkk

Rottwailer potrafi przechrupać kość wołową jak zapałkę, a zesrać się jak tubylec po porze deszczowej.
Koty nie srają na chodnikach, kto widział, niech pierwszy rzuci kamieniem.
Larwy psiego tasiemca, z tych oflagowanych i nieoflagowanych gówienek, są wszechobecne. Otorbione w ludzkich (przeważnie już dziecięcych ciałkach), w nerwach wzrokowych i w okolicy wątroby.
Człowiek przymuszony fizjologią, nie ma prawa ulżyć pęcherzowi, nawet w miejscu z lekka ukrytym przed wścibskim spojrzeniem postronnych przechodniów, a psie bydlę? Sra ostentacyjnie na oczach zachwyconego właściciela i wkurwionej gawiedzi. I odlewa się, nie mając pojęcia, że uwłacza czci pomnikom i innym miejscom pamięci. Albo pojemnikom z chlebem naszym powszednim.
Ale przecież psi pan (ten z drugiej strony smyczy), płaci podatek. To nie czepiajmy się!

03 stycznia 2009, 00:29:16

#

SvisTu

Po pierwsze zacznijmy od tego że większość ludzi nie płaci tej składki bo to jest nieegzekwowane.

Po drugie jestem za sprzątaniem tych kup ale żeby urząd ustawił takie śmietniki na psie odchody i przy każdym zawieszał rękawiczki tudzież woreczki na te odpady (takie coś widziałem bodajże w Gliwicach)

Po trzecie – mówisz że pies odchudza Ci portfel – kto ci kazał psa mieć skoro teraz to na kasę przeliczasz?

Poniekąd masz sporo racji w tym co piszesz ale jak dla mnie słabo tą swoją opinię argumentujesz

03 stycznia 2009, 09:58:37

#

jak

>>Po drugie jestem za sprzątaniem tych kup ale żeby urząd ustawił takie śmietniki na psie odchody i przy każdym zawieszał rękawiczki tudzież woreczki na te odpady

Mi jakoś nikt kibla i papieru nie ufundował.

03 stycznia 2009, 10:09:17

#

svistu

@jak – ale po Tobie kup nikt nie będzie sprzątał a za psy teoretycznie płacimy więc za te fundusze mogliby takie śmietniczki postawić, w końcu to dla naszego wspólnego dobra

03 stycznia 2009, 10:11:40

#

svistu

@kkk – Ale z drugiej strony to głupota ludzi a nie psia natura jest tutaj winna. Ludzie mieszkający w centrum miasta kupują sobie psy. A w większych miastach nie ma żadnej zieleni (albo jest jej bardzo mało) no to biedny pies sra gdzie popadnie – on też by wolał się załatwić z dala od ludzi na trawce pod jakimś drzewem.
A co do kotów – sąsiadce montowali okna; podjechali pracownicy truckiem a że na klapie mieli piasek to kulturalny kocur wskoczył na pakę, zrobił swoje i grzecznie zakopał niespodziankę ;)

03 stycznia 2009, 10:28:36

#

Branch

@Aciddrinker: kiedyś nie było takich podatków i nie było listy ras uznanych za agresywne. Szkoda, że nie pomyślałeś, skąd – pmijając pazerność polityków – to się mogło wziać.

03 stycznia 2009, 10:29:31

#

reod

kkk: kamieeeeeeeń... poszedł.
Chodnik, trawnik, piaskownica plus parking od reala. To był kot.

03 stycznia 2009, 10:40:22

#

kkk

@reod, jestem pod wrażeniem!

W przeciwieństwie do ciebie, nigdy nie widziałem kota srającego na chodnik. Pewnie dlatego, że kot raczej wybiera miejsca, gdzie da się gówno zagrzebać.
Nie mam pojęcia, jak rozpoznajesz kocie gówna?
Masz atlas gówien? Czy organoleptycznie?

03 stycznia 2009, 12:43:46

#

Branch

Ryś i żbik – też kotowate ;]

03 stycznia 2009, 12:46:37

#

krsto

Płacisz podatki również „za siebie”, ale nie uprawnia cię to co załatwiania się na chodnikach, trawnikach itp. To kwestia kultury, pewnych podstawowych umiejętności życia z ludźmi. Widok, za przeproszeniem, psa srającego na trawnik obok chodnika jest obrzydliwy.

03 stycznia 2009, 14:55:37

#

Przemex

> To kwestia kultury, pewnych podstawowych umiejętności życia z ludźmi. Widok, za przeproszeniem, psa srającego na trawnik obok chodnika jest obrzydliwy.

Znaczy co – mam z psem do tojtoja chodzić czy jak?

Weronika zauważyła pierwszy absurd całej sytuacji, drugim jest fakt, że gówno na trawniku rozkłada się kilka tygodni a zapakowane w foliowy worek – kilkaset lat. Lewacka logika wymyślania nieistniejących problemów wymiata.

Najpierw ludzi sprowadziło się do poziomu zwierząt w zoo pakując ich jak brojlery w ciasnych klitkach, nałożyło na nich ~75% podatków, kazało zapierdalać przez całe życie bo inaczej nie dostanie emerytury, oduczyło jakichkolwiek ludzkich odruchów typu dbanie o własną dupę a teraz nagle zaskoczenie, że ludzie niewychowani nie sprzątają po psach. ;]

W ramach pracy domowej przeczytać i przemyśleć „Poemat dla dorosłych” Ważyka i znaleźć analogie z dzisiejszymi czasami.

A i odnośnie „ras niebezpiecznych” – nie ma takich ras w ogóle, niebezpiecznym pies staje się w rękach głupiego pana. Już pomijam, że na groźnego rasowego muszę mieć kwitek a na nierasowego (czyli bez rodowodu) – nie. Wystarczy, że zwierzak ma ciut nie takie jak trzeba umaszczenie, ogon nie taki czy ucho klapnięte nie tak, i już nie jest rasowy. Mimo, że psychicznie w 100$ wzorzec.

10 stycznia 2009, 16:52:13

#

krsto

„Znaczy co – mam z psem do tojtoja chodzić czy jak?”

Tojtoje są dla ludzi. Chodź sobie gdzieś na własną działkę, albo niech robi u ciebie w domu. Ewentualnie wywoź go poza miasto. Twój pies — twój problem.

10 stycznia 2009, 17:03:20

#

Timo

@ Piotr Eckhardt- no ale slimak, struś, leniwiec, mucha, wąż tez sa samowystarczalne…jednak żadne z tych zwierząt nigdy nie odnalazło człowieka zasypanego lawiną, ukrytej kontrabandy, nie potrafi przeprowadzic niewidomego przez ulicę, pilnować stada owiec, otworzyc lodówki, czy nieść w pysku gazete wracając z kiosku do domu.

20 stycznia 2009, 15:43:26

#

Moarc/J-23

@Timo: i ładować odchodów na co popadnie.

20 stycznia 2009, 17:00:32

#

J-24

„Podatek od psa” NIE JEST „opłatą za sprzątanie po nim”. To, czy taki podatek powinien być – to jedno, a fakt, że jego istnienie NIE ZWALNIA NIKOGO od wymogów choćby zwykłej, ludzkiej kultury (takiej przez całkiem nieduże „k”) – to drugie.

Wielu psiarzy – podobnie jak Autor – ma wygodny wykręt w postaci właśnie istnienia tego podatku (którego, nawiasem mówiąc, pewnie i tak nie płacą). Ciekawe, czy gdyby ten podatek został zniesiony, to nagle wszyscy zaczęliby sprzątać po tych swoich ulubieńcach?

Taaaaaaaa, już to widzę...

20 stycznia 2009, 22:35:47

Dodaj komentarz

Textile Lite włączony ( szczegółowy opis znaczników ):