Warte posłuchania: NoMeansNo
Dzisiaj muzycznie. Punk-rockowy zespół rodem z Kanady podbił moje serce już dawno temu. Szczególnie perkusista, który dodatkowo udziela się na wokalu. Zwróćcie na niego uwagę - absolutny wymiatacz! Dzisiaj próbka możliwości w piosence "Oh no! Bruno".
Komentarze do wpisu
Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.
dobeer
Ja sobie ich słuchałem, po tym jak Acid Drinkers zamieścili 15 lat temu na „Fishdick” swoją wersję właśnie tej piosenki.
Fajna kapela i fajny kontakt z publika (ich wiedo oglądam po raz pierwszy)
01 lutego 2009, 16:14:09
aciddrinker
Wersja z Fishdicka też niezgorsza. ;)
01 lutego 2009, 16:14:46
dobeer
Znalazłem jeszcze jeden kawałek, który bardzo przyjemnie się słucha, a jeszcze lepiej ogląda :)
http://pl.youtube.com/watch?v=7mj9FhrlEh0
01 lutego 2009, 18:09:32
Przemex
Klasyka, ale pałkier w normie, nic nadzwyczajnego. Najlepszy pankowy (no, pankujący bardziej pasuje) bębniarz to chyba Mike Mangini:
http://www.youtube.com/watch?v=kQTBtkB_mWQ
21 lutego 2009, 14:10:08
Ziencio
NoMeansNo – klasyka. Z podobnych klimatów punk jazz polecam Painkiller z genialnym saksofonistą John Zorn’em(ostrzegam jednak – pojawiają się klimaty grindcore al’a Napalm Death :P ), Yakuza, Zu, nie mówiąc o klasyce hc punk’u – Bad Brains. ;) Pozdrawiam!
30 marca 2009, 22:45:07
Dodaj komentarz