Ludzie, Opinie, Sport »

[15 września, 2009 | 5 komentarzy | Poziom: 0 ]

Zdobyliśmy Mistrzostwo Europy. To wielki sukces, szczególnie biorąc pod uwagę styl w jakim wywalczyliśmy tenże tytuł. Niestety nie wszyscy potrafią się z klasą radować ze zwycięstw polskiej reprezentacji. Przykładem jest chociażby premier Donald Tusk. Przyjazd polskich zawodników to dlań sposób promocji, pokazowego wręczania orderów i nudnego uprawiania public relation. Ciemny lud to kupi, to prawda... Innym przykładem jest Kancelaria Prezydenta RP. Ci z kolei zamiast zostawić tę sprawę w spokoju, pozwolić już temu Tuskowi pofotografować się i polansować się w "Wybiórczej" muszą klepać tymi mordami na prawo i lewo z żalem, że to nie Kaczyńskiemu dane było się spotkać, poszczerzyć do zdjęć, czy też wręczyć graczom te ordery.

A autor bloga z przyjemnością gratuluje Castellaniemu i jego podopiecznym za fenomenalną grę i życzy wszystkiego najlepszego na przyszłorocznych Mistrzostwach Świata. Choć zaznacza, że w przeciwieństwie do połowy narodu nie stał się nagle wiernym fanem piłki siatkowej.
[źródło: onet.pl] [oj, to jeszcze jedną fotkę pieprznijcie, a potem jak się szczerzę do tych koszykarzy... a nie... to siatkarze... - myśli zapewne premier]

PS. Odnośnie Beenhakkera - gdy pisałem [nie pamiętam, czy na tym blogu, czy na jakimś forum] tuż po Mistrzostwach Europy w Austrii i Szwajcarii, żeby zwolnić tego drogiego pasożyta, który wcale nie osiąga oszałamiających wyników nikt mnie nie słuchał i każdy przekonywał, że Holender jest wybitnym szkoleniowcem i powinien zostać. Teraz wszystkie pismaki działów sportowych nagle chcą ścięcia głowy, mimo że jeszcze kilka tygodni temu bronili zażarcie Leona, nawet gdy ten podjął w bezczelny sposób pracę w Feyenoordzie. Gdzie tu konsekwencja?