Śp. Maciej Rybiński
Wybitny publicysta nie żyje. To ogromna strata dla polskiego dziennikarstwa. Ten Wielki Człowiek zawsze myślał mądrze, podawał czytelnikowi celne spostrzeżenia. Pisał dla tytułów różnej maści: od "Faktu", przez "Gazetę Polską", po "Wprost". Przeglądając w Empiku lub sporadycznie kupując powyższą prasę jego felieton był dla mnie jedną z najciekawszych składników... Smutek i żal.
Komentarze do wpisu
Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.
Bartini
No to teraz jedziemy acid, dlaczego "wybitny" i dlaczego "wielki"?
Nie żebym nie lubił Rybińskiego, ale pisanie do "Fucktu" chwały nie przynosiło.
23 października 2009, 01:28:49
aciddrinker
Rybiński napisał kiedyś o tym, dlaczego pisze dla "Faktu". Uznawał tabloidy za zjawisko ciekawe i potrzebne. Zresztą niezależnie od tego jaki ten "Fakt" nie jest, jego felietony były po prostu rewelacyjne.
23 października 2009, 20:52:17
Dodaj komentarz