Kilkanaście dni temu premier ze swoją śmieszną kompanią przedstawili swoją propozycję odnośnie radykalnej zmiany ustroju naszego państwa. Premier wie, że miałby trudności ze zwycięstwem w najbliższych wyborach prezydenckich, więc postanowił całkowicie zmarginalizować urząd głowy państwa i wprowadzić system kanclerski. Prowadzi to do jednego - jednowładztwa, a być może i reżimu "polityki miłości" [oczywiście to dość duża nadinterpretacja, bowiem PO to partia nad wyraz przewidywalna, ale poczekajmy... Z pomocą Czerskiej może zostać demokratycznym tyranem - coś na wzór Chaveza]. Instytucja veta prezydenckiego jest rzeczą bardzo dobrą - gdyby była stosownie wykorzystywana. Obecnie sprawujący urząd Lech Kaczyński to prezydent zły, ale gdyby na jego miejscu był ktoś o normalnych poglądach być może ukróciłby pewne zachowania Platfusów.
Praktycznie jedna izba [przypominam, że Platforma była również za likwidacją senatu] to rozwiązanie skrajnie niebezpieczne i nierozważne. Nie ma bowiem żadnego zabezpieczenia przed niemądrymi pomysłami. Tak jak już mówiłem - Kwaśniewski, Wałęsa, czy obecnie panujący absolutnie nie są gwarantem spokojnego bytu, mimo to lepiej mieć tę ostatnią deskę ratunku... Podczas PiSo-bolszewii pełno oficerów Grupy Bildenberg, "profesorów" z Bawarii, czy też wolnomularzy z Wielkiego Wschodu, którzy przeszli już na łono Abrahama wołało, że polska demokracja jest zagrożona. Jakoś teraz nie słyszę lamentów - dziwne...

Moje zdanie na temat aborcji czytelnik tego bloga zna. A jeśli nie zna, to proszę kliknąć. Niedawno dowiedziałem się o wystawie antyaborcyjnej na Placu Wolności w Poznaniu, tak się składa, że często tamtędy przechodzę i sam miałem możliwość zobaczenia jej na własne oczy. Została ona jakiś czas później zniszczona przez wandali, co jest oczywiście niedopuszczalne, jednakże moje zdanie na jej temat jest dość ambiwalentny. Ale o tym za moment... Fundacja p. Dzierżawskiego na spółkę z ludźmi "Frondy" wystawę tę naprawili, myślę, że do czasu - anarchiści z Rozbratu tylko czyhają na idealny moment na zdewastowanie plakatów.
Co innego moje zdanie na drażliwy temat aborcji, a co innego wystawa. Oczywiście, uważam, że jest ona trafna, ciekawa i mądra, ale... Sądzę, że wywieszanie jej w centrum miasta godzi w wolność obywatelską jednostek. Mnie to bynajmniej nie przeszkadza, ale na pewno nie jest to odpowiedni widok dla małych dzieci, wrażliwych kobiet, czy osób, które zwyczajnie nie życzą sobie takich obrazków. Sądzę, że przeniesienie plakatów w miejsce zamknięte i odpowiednie ostrzeżenie o brutalnych fotografiach jest konieczne, ponieważ nie może być tak, że niejako "zmusza " się przechodniów do oglądania krwawych szczątków płodów. Takie samo zdanie oczywiście miałbym na temat obrazków obmacujących się sodomitów, przejechanych zwłok ludzkich, flaków rodem z amerykańskiego horroru typu gore etc. etc. Aborcji mówię 'nie', ale 'nie' mówię również makabrycznym obrazkom w centrum miasta. Dziwi mnie tylko, że władze miasta nie miały zastrzeżeń odnośnie tej wystawy. Oczywiście blokując pokazywanie jej Grobelny i Rada Miasta musieliby zakazać gejowsko-lesbijskich manifestacji, które niedawno odbyły się w Poznaniu. Nawiasem mówiąc był to dość przykry obrazek, szczególnie widząc byłego księdza Tomasza Polaka, dawniej Węcławskiego na czele.
Już od dwóch lat mamy szansę serdecznie obśmiewać nieboraków, którzy wmawiają nam w telewizji i innych środkach masowego przekazu, że rządzą. Ale Proszę Państwa, żeby nie być gołosłownym, po kolei:
Reasumując - rząd oceniam na 2 z wielkim minusem. Praktycznie żadna obietnica nie została spełniona, szwankuje nawet budowa dróg... Wprowadzane są kolejne podatki, a ten rząd nie ma nic wspólnego z liberalizmem. Jednym słowem - blamaż!