Afryka, Ludzie, Media, Polityka »

[25 października, 2008 | 6 komentarzy | Poziom: 0 ]

Najkrócej jak można: fotograficzny przewodnik dla osób od dziesiątego roku życia. Dlaczego nie należy ufać komunistom...
Klik
Osoby, których sprawa interesuje odsyłam tutaj.

Afryka, Ludzie, Polityka »

[22 lipca, 2008 | 7 komentarzy | Poziom: 0 ]

Społeczeństwo, a przede wszystkim tabloidy narzekają na bogate życie polityków w Polsce. Prezydent ma przecież śliczny Belweder, członkowie rządu spore pensje. Nasz kraj jest jednak na szczęście nie jest jeszcze w ruinie, czego nie można powiedzieć o maleńkiej enklawie - Suazi. Wiele strasznych przeciwności zmaga kraj sąsiadujący z RPA. Chodzi tutaj przede wszystkim o olbrzymie, blisko 40-procentowe bezrobocie oraz AIDS, na które cierpi prawie połowa mieszkańców. Większość obywateli żyje w głodzie i skrajnym ubóstwie. Wydawałoby się, że władca powinien pomagać w odzyskaniu ładu, które przynajmniej w niewielkim stopniu występował w kolonizowanej Afryce. Tak się jednak nie dzieje, bo jeden z nielicznych już żyjących monarchów absolutnych - Mswati III kocha przepych. Władzę przejął 12 lat temu. Gdy zmarł jego ojciec - Sobhuza II, który w chwili śmierci miał ponad 70 żon, przez cztery lata rządziły regenci, którzy oddali tron bohaterowi dzisiejszej notki.

Rodzina Mswatiego jest naprawdę ogromna. Nie wiadomo, czy zna wszystkich swoich braci, a już na pewno nie utrzymuje kontaktu z większością z nich, bowiem ma ich 200. Jak widać ojciec wykorzystywał swoje możliwości prokreacyjne do granic. Tutaj spełnia się powiedzenie "jaki ojciec, taki syn". Mswati III również chce mieć ogromną rodzinę, co pozwolę sobie ująć za chwilę liczbowo.

Ale odstąpmy na razie od sytuacji rodzinnej i zobaczmy materialną. Król Suazi panuje w kraju niezwykle biednym, sam jednak stara sobie chyba wbić do głowy, że tak nie jest. Buduje piękne, złocone pałace, kupuje drogie limuzyny... Ciekawostką jest, że ultimatum postawił Międzynarodowy Fundusz Humanitarny, który groził zatrzymaniem pomocy dla państwa, gdy monarcha kupi sobie nowy odrzutowiec za 50 mln dolarów. Przejdźmy do najsłynniejszej imprezy w Suazi. Co roku w urodziny Mswatiego, 19 kwietnia na piłkarskim stadionie odbywa się ceremonia wybierania żony. Zostają nimi głównie miss kraju i póki co zebrał ich 14. Nie próżnuje również w życiu seksualnym - ponad 30 dzieci to naprawdę godny wynik. Nie jest też egoistą, każda małżonka otrzymuje limuzynę i willę. Poniżej zdjęcia obrazujące powyższe wydarzenie, król w plemiennym stroju podąża na podbój kolejnej niewiasty:


Afryka, Kontrowersje, Ludzie, Polityka »

[19 lipca, 2008 | 13 komentarzy | Poziom: 0 ]

Jak wszyscy wiedzą komunizm i socjalizm to ustrój tragiczny i złodziejski. Nie skorzystało na nim żadne państwo, a niestety jego skutki odczuwane są np. w Polsce. My na szczęście chwilowo się z niego oswobodziliśmy [chociaż podpisanie traktatu reformującego nadal jest możliwe]. Dzisiaj skupię się na Zimbabwe. Dawno temu państwo nazywało się Rodezja i było brytyjską kolonią. Ludziom nie żyło się źle, kraj był jednym z najbogatszych i najszybciej rozwijających się w Afryce. Niestety, społeczeństwu zachciało się niepodległości.

Powstanie Zimbabwe

Tak jak już kiedyś mówiłem są dobre dyktatury [np. ś.p. Augusto Pinochet, czy ś.p. Francisco Franco]. Są również dyktatury złe. Do takich należy zajadły komunista Robert Mugabe, który od początku lat 80. przejął władzę w Rodezji i zmienił nazwę kraju na Zimbabwe. I od tego czasu dla ludzi mieszkających tam zaczęły się czasy terroru, biedy i gospodarczego krachu. Obecna sytuacja tego totalnie zniszczonego państwa jest naprawdę nie do pozazdroszczenia.

Polityka Roberta Mugabe

Kim tak naprawdę jest Robert Mugabe? Zajadłym komunistą i rasistą. Jest on człowiekiem przeszkolonym przez Sowietów, człowiekiem nienawidzącym białych. Na początku skupił się na walce z brytyjskimi rządami Rodezji. Udało mu się przejąć władzę w Zimbabwe i rozpoczął swoje reformy na ogromną skalę. W latach 90. gospodarka afrykańskiego kraju zaczęła spadać drastycznie, nie przeszkodziło to jednak 84-letniemu dyktatorowi kontynuowania nieudolnej polityki. Za czasów Rodezji Zimbabwe było potęga nazywaną "afrykańskim spichlerzem". Niestety, na początku obecnego wieku Mugabe postanowił zlikwidować białych farmerów i zastosował wobec nich okropne metody - gwałty, rabunki i morderstwa. Ci, którzy mogli wybyli z kraju, reszta została zabita albo rozgrabiona. Nie podobają mu się również prywatne przedsiębiorstwa. Najpierw rozkazał podwoić ceny produktów sprzedawanych w sklepach, potem nakazał dokonania napadów na osiedla, w których mieszkali właściciele różnych prywatnych zakładów. Obecnie w Zimbabwe 80 procent osób nie ma pracy, inflacja wynosi 9.000.000 %, przez ostatnie 3 lata wzrosła o ponad 3.000.000 procent. Polityka monetarna jest katastrofalna. Aktualnie 1 złoty równa się prawie 10 miliardów dolarów zimbabweńskich. Dzisiaj przybyła informacja, że tamtejszy bank centralny wyprodukował banknot o nominale 100 miliardów dolarów. Na ulicach grasuje policja i służby bezpieczeństwa. Średnia życia w Zimbabwe to niewiele ponad 35 lat. W kraju panuje głód. Mugabe pociesza jednak cały czas, że będzie stopniowo dodrukowywał banknoty. Stąd też tak potężna hiperinflacja. Od dwudziestu lat fałszuje wybory i zbrojnie atakuje swoich kontrkandydatów. 100 działaczy opozycji zostało zamordowanych przed tegorocznymi wyborami, a przeciwnik Mugabe się wycofał, mimo że uzyskał w pierwszej turze wynik lepszy. Jest również ciekawostka mówiąca o tym, że liczenie głosów po pierwszej turze zajęło aż cztery miesiące, po drugiej [Mugabe otrzymał blisko 90 procent głosów] zaś parę dni.

Życie prywatne Mugabe

Jak już pisałem Mugabe jest zdeklarowanym rasistą, a przy tym komunistycznym partyzantem. Uwielbia jednak nazywać siebie praktykującym katolikiem. Oczywiście nie ma to żadnego związku z rzeczywistością, dyktator uwielbia terror na niewinnych ludziach. Gdy jego żona umierała na nowotwór porzucił ją i poślubił młodziutką sekretarkę.
Mimo biedy i głodu oczywiście sam władca nie odczuwa tego w żadnym calu. Nosi luksusowe ubrania, mieszka w luksusowej posesji, porusza się limuzynami. Pozwala sobie na największe wydatki. Wydaje się to bardzo śmieszne, szkoda tylko, że tamtejsi obywatele odczuwają to na własnej skórze. Idealny materiał na film, prawda?

Na blogu chciałbym częściej poruszać takie problemy, dlatego myślę, że w najbliższym czasie napiszę również o innych wynaturzeniach w Afryce - nieżyjącym już Idi Aminie i jego Ugandzie, czy Suazi i władcy o barwnym imieniu Mswati.