Polityka, Pół żartem, pół serio »

[15 grudnia, 2007 | 34 komentarze | Poziom: 0 ]

Donald Tusk – jestem przewodniczącym Platformy Obywatelskiej, mam żonę, dwoje dzieci. Urodzony w Gdańsku. Nazywam siebie liberałem, choć tak naprawdę to was okłamuje bo nim nie jestem. Za czasów mojej byłej partii KLD były najwyższe podatki, a wraz z kolegą Krzyśkiem Bieleckim, którego pozdrawiam, załatwiliśmy – SPECJALNIE DLA WAS! – niezwykle „liberalne” rozwiązanie. Dzięki nam możecie wpłacać kasę do ZUS, a potem dostawać z tego emerytury. To co prawda przymusowe, ale mała część z was będzie zadowolona i moi przyjaciele z tej instytucji też, bo trochę pieniążków sobie zgarną. Szczególnych zdolności nie mam, w 2005 roku fatalnymi debatami przegranymi z niemedialnym Lechem Kaczyńskim przerżnąłem Platformie kampanię. Kłamałem też w sprawie swojego dziadka, wybaczcie że zapierałem się że nie był w Wehrmachcie. Mam na koncie jeszcze jedno kłamstewko – obiecałem Polakom, że nie będę latać samolotami rządowymi w ramach oszczędności, słowa nie dotrzymałem – do Berlina, Ostrawy, Lizbony, Wilna, a także – a jak by inaczej – do domu rodzinnego w Gdańsku – podróżuje jak na premiera przystało. Śmiem powiedzieć jeszcze, że pierwsza podróż – normalnym samolotem – była podyktowana tym, że te rządowe były w serwisie, ale na szczęście przychylne mi media tego nie podkreślały. Niezasłużenie dostałem Nagrodę Kisiela i zasiadam w kapitule, obok prawdziwych liberałów, chociaż z drugiej strony są tam też moi przyjaciele – Boguś Bagsik, Andrzejek Olechowski, Rysio Krauze, Tomek Lis, Mareczek Safjan, Tomek Wołek czy Hania Gronkiewicz.

Waldy Dzikowski – mam żonę, dwójkę dzieci oraz niezwykle śmieszne imię. Trochę was podpuściłem, bo napisałem na stronie Platformy, że jestem uczciwy, co nie jest do końca prawdą. Kiedyś, kiedy jeszcze byłem wójtem gminy Tarnowo Podgórne przyjąłem łapówkę w wysokości 23 tysięcy, ale to nic nie szkodzi, bo jestem nietykalny ze względu na immunitet. Dobrze, że znów zostałem wybrany, bo tak mógłbym już gnić za kratkami.

Grzegorz Schetyna – w wywiadach, pokazuję że nie jestem zbyt inteligentną osobą, ale co się będę zgrywać. Moim szczególnym osiągnięciem życiowym jest zrujnowanie niemal doszczętnie finansowo klubu sportowego Śląsk Wrocław, którego przez wiele lat byłem prezesem. Od tego czasu nie startuje już w wyborach z Wrocławia tylko z Legnicy. Gdybym postąpił odwrotnie pewnie by mnie nie wybrali. Razem z Donaldem oraz Radkiem zastanawiamy się jak wybrnąć z tych niebotycznych obietnic, których przecież nie zrealizujemy, bo jak? Może Wy, drodzy czytelnicy pomożecie?

Hanna Gronkiewicz-Waltz – jestem nazywana także niezasłużenie Bufetową co mnie obraża, ponieważ jestem bardzo atrakcyjną kobietą. Dawno, dawno temu byłam prezesem NBP. Żałosne media ojca Rydzyka, a przede wszystkim „Nasz Dziennik” wspomina o moich kontaktach mafijnych, gdy podarowałam gangsterom sporo kwotę pieniędzy, ale zapewne szybko pójdzie to w zapomnienie. W mediach przedstawiam swoją prezydenturę w samych superlatywach. Tylko tutaj, na prawdomównym i moim ulubionym blogu Aciddrinkera, chciałabym powiedzieć obiektywnie wyrazić się o swoich stołecznych rządach. Co prawda kupiłam parę autobusów i tramwajów, metro budujemy, ale za to w centrum i nie tylko panują olbrzymie korki co jest tylko i wyłącznie moją winą. Ponadto mam w głębokim poważaniu „tanie państwo” i na różnorakie ekspertyzy wydaje spore sumy pieniążków. Ostatnio strzeliłam sobie taką za 72 tysiące złotych.

Wszelkie podobieństwo do prawdziwych postaci jest jak najbardziej zamierzone, a odpowiedzi rzecz jasna nieprawdziwe. Ciąg dalszy z całą pewnością nastąpi bardzo szybciutko, bo przecież nie wypowiedziały się jeszcze takie tuzy jak Sławomir Nowak, Mirosław Drzewiecki, Bronisław Komorowski i wiele innych.

Ludzie, Polityka, Pół żartem, pół serio »

[26 października, 2007 | 15 komentarzy | Poziom: 0 ]

Zobaczcie sami, oto lider australijskiej Partii Pracy Kevin Rudd, który przez filmik z youtube jest w tarapatach. Mimo, że w sondażach partii ta prowadzi, to Australijczykom już jest wstyd oddać głos na takiego kandydata:

Polityka, Pół żartem, pół serio »

[31 sierpnia, 2007 | 8 komentarzy | Poziom: 0 ]

Znany z dziwnych [ale bardzo ciekawych] pomysłów satyryk Janusz Rewiński 17 lat temu postanowił, według pomysłu ówczesnego magazynu "Pan", powołać partię polityczną. Celem partii było przeniesienie do Polski zwyczaju picia piwa w pubach. Oto osławiony fragment wyborczego programu tej partii:

Nie mamy złudzeń, że Polak stanie się abstynentem. Tylko niech nie pije wódki. Smaczne, chłodne, aromatyczne piwo tak samo może służyć do wznoszenia toastów (...) Przy piwie można wymienić poglądy, przy piwie łatwiej dojść do porozumienia, dogadać się. Dogadujmy się, bądźmy tolerancyjni, wyrozumiali i spolegliwi.


Polakom partia się spodobała i tym samym na tą nie do końca poważną partię zagłosowało prawie 3,5 proc. wyborców, co spowodowało że PPPP miało 16 reprezentantów swojej partii, która niedługo potem rozdzieliła się na dwie frakcje "Duże Piwo" oraz "Małe Piwo". W Małym Piwie, potem Kole Poselskim "Spolegliwość" działał m.in. słynny prezenter telewizyjny - Krzysztof Ibisz. Z kolei w Dużym Piwie, liczącym 13 posłów znalazł się m.in. Janusz Rewiński; dyżurny antysemita, kandydat na prezydenta w ostatnich wyborach - Leszek Bubel; znany poseł SLD - Jerzy Dziewulski. W kolejnych wyborach, PPPP już pod przewodnictwem Bubla otrzymała tylko garstkę głosów, nie dostając się do sejmu rozpadła się.


Janusz Rewiński - twórca PPPP